Dywizjon znad Śląska i jak to z załogą Heinkla było

Kategorie: Historia Śląska i okolice

Pisząc niedawno artykuł o Wrześniu 1939 na niebie Śląska i okolicy, poza przedstawieniem szeregu faktów postawiłem też kilka pytań. A że zbierając materiały do pisania dowiedziałem się o istnieniu pewnej książki, postanowiłem jej poszukać. W epoce internetu nie trwało to długo i już po kilku dniach trzymałem ją w ręku. „Krakowski III/2 Dywizjon Myśliwski” Łukasza Łydżby to fenomenalna monografia jednostki myśliwskiej, jakiej samoloty w 1939 r. walczyły m.in. nad Śląskiem. Autorowi, który wykorzystał iście imponujący zestaw źródeł, obejmujących w dużej mierze dokumenty archiwalne (w tym z zasobów Bundesarchiv-Militärarchiv oraz Instytutu Sikorskiego) udało się z bardzo dużym prawdopodobieństwem ustalić kto, do kogo i z jakim skutkiem strzelał wtedy w powietrzu. Ta książka stanowczo powinna znaleźć się na półce każdego, kto interesuje się Wrześniem 1939 na Śląsku i nie tylko. Polecam ją zatem gorąco.

W swoim artykule wspomniałem m.in. o niemieckim bombowcu Heinkel 111, który postrzelany właśnie przez myśliwce krakowskiego dywizjonu skraksował pod Siewierzem. Według relacji ocalałych lotników, dwóch ich kolegów zostało zamordowanych przez miejscowych chłopów. W książce Łukasza Łydżby znaleźć można znacznie więcej szczegółów tej sprawy, która okazuje się całkiem już dobrze udokumentowaną. Heinkel rzeczywiście rozbił się w Gołuchowicach. Autor podaje miejsce nadzwyczaj precyzyjnie, wskazując wręcz na konkretne pole. Przywołuje relacje mieszkańców wsi, uzyskane kilka lat temu przez Wiesława Grudniaka i Włodzimierza Rożdżyńskiego oraz „Kurier Siewierski”. Z relacji tych wynika, że Niemcy rzeczywiście spotkali się z agresją ze strony cywilów. Choć trudno też jednoznacznie stwierdzić, jaka była przyczyna śmierci rannego, którego pozostawili jego uciekający ze wsi koledzy. Kilka dni później, już po przejściu frontu, lotnicy ci powrócili do wsi. Tym razem towarzyszyli im niemieccy żołnierze. Mieszkańcy Gołuchowic uniknęli represji dzięki pewnej kobiecie, podobno Ślązaczce doskonale znającej niemiecki. Przekonała on Niemców, iż sprawcy napaści już nie żyją (ci zaś najprawdopodobniej zdążyli się ukryć).

To tylko jeden z epizodów wojny powietrznej 1939 roku nad naszym regionem. Do innych planuję jeszcze powróc – i na pewno będzie to z książką Łukasza Łydżby w ręce. Raz jeszcze ją polecam!

(Łukasz Łydżba, Krakowski III/2 Dywizjon Myśliwski, wyd. Vesper, Poznań 2013, stron 224, cena na okładce 35,90 PLN)

Tomasz Borówka

Komentarze (1):

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*