Miesięczne archiwum: Październik 2014

Dwie świetne książki Rogera Crowleya o walce dwóch światów, europejskiego i islamu, w XV i XVI wieku w basenie Morza Śródziemnego. „1453 Upadek Konstantynopola” i „Morskie imperia” zabierają nas w epokę mało znaną a przeciekawą.

1453

O czym opowiada „1453” – mówi sam jej tytuł. „Morskie imperia”, poświęcone są późniejszej ekspansji Imperium Osmańskiego na Morzu Śródziemnym, z trudem zastopowanej na Malcie i pod Lepanto. Tych, którym z racji zainteresowania historią Śląska bliscy są Habsburgowie, zainteresuje może też i to, że walną rolę w powstrzymaniu Turków odegrali wtedy dwaj władcy z tej wielkiej dynastii: Karol V i Filip II.

Morskie imperiaCesarze, sułtani i papieże, admirałowie i korsarze, joannici i janczarzy, potężne armie i wielkie floty, pragmatyzm i fanatyzm, bitwy i oblężenia, bohaterstwo i tchórzostwo… Książki aż kipą od pełnokrwiście nakreślonych postaci i dramatycznych wydarzeń, a cały ten niby to zamierzchły świat autor opisuje w sposób budzący liczne skojarzenia z naszą współczesnością.

(Roger Crowley, 1453 Upadek Konstantynopola, Rebis, Poznań 2013, cena 43,90 zł; Morskie imperia, Rebis, Poznań 2012, cena 45,90 zł)

Jednym z powodów, dla których postanowiliśmy przypomnieć niedawno na łamach Naszej Historii tragiczne dzieje polskiej 7 Dywizji Piechoty we wrześniu 1939, był to, iż o jednostce tej na Śląsku mówi się i pisze się niezwykle rzadko. Tymczasem nie dość, że jest to jedna z najbardziej znanych dywizji września, to jeszcze w jej skład wchodził 74 Górnośląski Pułk Piechoty z Lublińca, którego rzeczywisty dramat stał się po wojnie punktem wyjścia do politycznej intrygi tajnych służb.

Pod Ciepielowem Niemcy rozstrzeliwali jeńców z 7 Dywizji Piechoty. W PRL na polityczne zamówienie wyolbrzymiono rozmiary tej zbrodni

Jednak przeciętny człowiek hasło “wrzesień 1939 na Śląsku” kojarzy w pierwszym rzędzie z wkroczeniem Wehrmachtu do Katowic i towarzyszącym mu walkom (wydarzeniom jak wiadomo kontrowersyjnym i wciąż jeszcze nie do końca opisanym przez historyków). Człowiek bardziej zainteresowany historią regularnych walk WP w obronie polskiej części Górnego Śląska będzie wiedział o zaciętych bitwach wojsk armii “Kraków” pod Wyrami, Pszczyną, czy nawet daleką (z centrum GOP-u patrząc) Węgierską Górką. Lecz z jakiegoś powodu to, co działo się na północnym skrzydle tej armii, które sięgało przecież aż po Częstochowę, na ogół wie się na Śląsku mało bądź zgoła nic.

Jednym z powodów, dla których postanowiliśmy przypomnieć tragiczne dzieje polskiej 7 Dywizji Piechoty we wrześniu 1939, było to, iż o jednostce tej na Śląsku mówi się i pisze niezwykle rzadko. Tymczasem nie dość, że jest to jedna z najbardziej w Polsce znanych dywizji września, to jeszcze w jej skład wchodził 74 Górnośląski Pułk Piechoty z Lublińca, którego rzeczywisty dramat stał się po wojnie punktem wyjścia do politycznej intrygi tajnych służb (więcej o tym w “Naszej Historii”).

Jednak przeciętny Ślązak hasło “wrzesień 1939 na Śląsku” kojarzy w pierwszym rzędzie z wkroczeniem Wehrmachtu do Katowic i towarzyszącym mu walkom (wydarzeniom jak wiadomo kontrowersyjnym i wciąż jeszcze nie do końca opisanym przez historyków). Ślązak bardziej zainteresowany historią regularnych walk WP w obronie polskiej części Górnego Śląska będzie wiedział o zaciętych bitwach wojsk armii “Kraków” pod Wyrami, Pszczyną, czy nawet daleką (z centrum GOP-u patrząc) Węgierską Górką. Lecz z jakiegoś powodu o tym, co działo się na północnym skrzydle tej armii, które sięgało przecież aż po Częstochowę, na ogół ów Ślązak będzie wiedział mało bądź zgoła nic. Tymczasem w 1939 r. był to decydujący odcinek frontu, którego przełamanie otworzyło Niemcom drogę nad środkową Wisłę czy nawet na na Warszawę. W tej sytuacji wydanej niedawno książce Adama Kurusa o 7 DP należy życzyć jak najwiekszej popularności!

Co więcej, nie tylko 7 Dywizja Piechoty jest zapomnianą na Śląsku jednostką. Drugą jest sąsiadująca z nią w 1939 r. Krakowska Brygada Kawalerii, o której oporze pod Woźnikami sami Niemcy wyrażali się z uznaniem. W dodatku jednym z jej pułków był 3 Pułk Ułanów Śląskich z Tarnowskich Gór. Na łamach Naszej Historii opowiemy kiedyś i o niej.