Miesięczne archiwum: Wrzesień 2015

Punkt oporu „Łagiewniki”, jeden z najważniejszych odcinków polskich fortyfikacji na Śląsku, zbudowany został na przedpolach Chorzowa. A w samym Chorzowie ulokowano punkt dowodzenia Obszaru Warownego „Śląsk”.

… Jest niespokojna noc z 31 sierpnia na 1 września 1939. Z coraz to nowych odcinków polskich fortyfikacji, od Piekar na północy aż po Wirek na południu, do dowództwa Obszaru Warownego „Śląsk”, mieszczącego się w wielkim schronie na Górze Wyzwolenia w Chorzowie, napływają alarmujące meldunki o atakach niemieckich dywersantów. Czy to już wojna? Tak! Oto jej wybuch potwierdza radio, a zresztą do schronu przybywa pod strażą pierwszy jeniec z Freikorpsu. Zostaje czym prędzej przesłuchany…
W historyczną atmosferę tamtego pełnego napięcia czasu możemy wczuć się zwiedzając ów schron w dzisiejszym parku Redena. Przetrwał bowiem do naszych czasów, a kilka lat temu został staraniem członków Stowarzyszenia na Rzecz Zabytków Fortyfikacji „Pro Fortalicium” zrewitalizowany. Teraz mieści nowoczesną izbę muzealną Września 1939, w której historię obejrzymy z bliska, dotkniemy i usłyszymy.

1

Zaaranżowana w jednym z pomieszczeń schronu dowodzenia scena przesłuchania jeńca

Chorzów może pochwalić się także drugim odrestaurowanym przez „Pro Fortalicium” obiektem Obszaru Warownego. To Schron Bojowy nr 5 przy ulicy Katowickiej, który należał do silnie umocnionego i rozbudowanego punktu oporu „Łagiewniki”, mającego osłaniać Chorzów i jego przemysł od strony granicy z Niemcami. Obecnie również mieści izbę muzealną i jest wielką atrakcją dla wszystkich zainteresowanych miitariami, zwłaszcza przedwojennym Wojskiem Polskim i wrześniem 1939 na Śląsku

4

Marcin Bojdoł z Pro Fortalicium prezentuje ekspozycję w Schronie Bojowym nr 5

3

Dioramę przedstawiającą przekrój tego schronu można obejrzeć w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu (fot. Maciej Gapiński)

Dziś Łagiewniki – za czasów II Rzeczypospolitej samodzielna gmina – są już dzielnicą Bytomia, ale część dawnej tarczy Chorzowa zachowała się też w jego własnych granicach. Poza schronem przy Katowickiej istnieją tu m.in. tradytor (schron artyleryjski) oraz dawne koszary.

6

Tradytor dla armaty 75 mm. Punkt oporu „Łagiewniki” posiadał aż trzy tego rodzaju schrony

2

Ten dom przy ulicy Katowickiej to byłe koszary kompanii fortecznej

a

Schron magazynowy. Składowano w nim głównie amunicję

b

Komora kabli telefonicznych – jeden z trudniejszych do odnalezienia w terenie obiektów punktu oporu „Łagiewniki”

Z kolei w chorzowskiej dzielnicy Maciejkowice znajdują się schrony innych odcinków polskich fortyfikacji. Na pograniczu Chorzowa i Bytomia doprawdy jest co zwiedzać – i w przyszłości jeszcze na nie powrócimy.

5

Schron bojowy w Maciejkowicach

Zacznijmy od ciekawostki: punkt oporu Obszaru Warownego „Śląsk” na Wzgórzu 304,7 pojawia się w słynnej „Wieży spadochronowej” Kazimierza Gołby.

Tak widzi go z pociągu jeden z bohaterów tej zarazem kultowej, jak i wielce kontrowersyjnej (zależy, kto czyta) powieści: „Szczególnie tajemniczo wyglądało otoczone kolczastym płotem wzgórze między stacjami Dąbrówka Wielka i Chorzów. Na wielkiej i pustej przestrzeni nie było żadnych osobliwych śladów. Jak za czasów najbardziej spokojnych stał tam przy płocie żołnierz z karabinem (…)”. Obecnie nie ma tam już ani wojska, ani owego płotu, ani nawet samej linii kolejowej. Ale tajemnicze wzgórze po dziś dzień wprost usiane jest schronami i warte zwiedzenia. Tym bardziej, że to tutaj właśnie, koło Piekar-Dąbrówki Wielkiej, zobaczymy najstarsze polskie schrony na Śląsku.

Jeden z kilku schronów bojowych dla cekaemu na Wzgórzu 304,7:
1A oto inny jemu podobny, ale znajdujący się już po południowej stronie szosy Bytom-Siemianowice Śląskie (dzisiejszej trasy DK94) i na terenie tego ostatniego miasta:
1aTego typu schronów jest na wzgórzu w sumie 6, z tym że jeden z nich zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych, posiadając aż 2 półkopuły bojowe:
2W kępach zarośli znajdziemy również dwa schrony pozorne. Tak wygląda jeden z nich:
4Kiedyś było ich więcej, ale resztę zasypano lub nawet zniszczono. To drugi z ocalałych:
3Dawny magazyn amunicji jest ukryty w zagłębieniu terenu, które miało też ograniczyć skutki ewentualnej eksplozji:
15Kolejny magazyn amunicji historię ma oryginalną: nim przejęło go WP, był prochownią niegdysiejszych kamieniołomów:10Niemal przy DK94, ale od jej północnej strony, znajduje się tradytor – schron artyleryjski. Do środka da się wejść, ale ostrożnie tam, by nie wpaść w któryś z szybów do dolnej, mocno podtopionej kondygnacji (na którą nawet świadomie lepiej wcale nie schodzić). Te wrota to wjazd dla armaty 75 mm:
5Przed jedną z dwóch strzelnic dla tego działa (fot. Roman Kiera):
5bW tej kopule pancernej tradytora miał swe stanowisko obserwator artylerii:
5aA ta niepozorna ściana ze strzelnicą to relikt najstarszego być może polskiego schronu na Śląsku, zbudowanego jeszcze w latach 20. ubiegłego wieku:
8I z kolei jeden z nowszych obiektów, już w granicach administracyjnych Chorzowa – również tradytor, ale dla przeciwpancernego działka 37 mm:
6Także i on posiada dwie kondygnacje. Na dolną schodzi się przez włazy (nie pomylić z windą amunicyjną) z drabinkami:
7Jej zwiedzenie jest możliwe dla dorosłego, sprawnego człowieka i może być dużą frajdą, ale bezwzględnie należy przy tym zachować ostrożność oraz zdrowy rozsądek. Kiedyś miał tu miejsce wypadek, na szczęście bez tragicznych następstw. A skoro już o bezpieczeństwie mowa, to rzecz jasna bez źródła światła wcale się do wnętrz schronów nie zapuszczajmy! Nie wchodźmy też do nich samotnie. Zaś będąc na stropie (gdzie czasami da się bez trudu wejść) trzeba pamiętać, że zewnętrzne ściany schronów to bardzo często po prostu pionowe, kilkumetrowej wysokości uskoki, z których upadek może być bardzo groźny:
12Nieopodal wzgórza, przy ulicy Przyjaźni w Dąbrówce Wielkiej, znajduje się odnowiony schron bojowy mieszczący obecnie izbę muzealną (taktycznie należał już do sąsiedniego odcinka Obszaru Warownego, „Brzeziny”, ale żołnierze z jego załogi kwaterowali w nieistniejących już koszarach na Wzgórzu 304,7). [Więcej o schronie w Dąbrówce pisałem już tutaj.] Przy okazji odwiedźmy go koniecznie, a nie pożałujemy:
11

A może by tak krótki spacer po schronach punktu oporu „Radoszowy”?

W Kochłowicach poza częścią obiektów punktu oporu „Szyb Artura” Wojsko Polskie zbudowało jeszcze jedną dużą grupę fortyfikacji Obszaru Warownego „Śląsk”. To sektor „Radoszowy”, który do 1939 r. zamykał linię polskich umocnień od południa (dopiero w ostatnich miesiącach przed wybuchem wojny sztabowcy WP postanowili ją przedłużyć). Większość obiektów tego odcinka przetrwała do dziś. Ciężkie schrony bojowe i jeden ze schronów biernych (magazynów) możemy obejść w ciągu kilkudziesięciominutowego spaceru, który najpraktyczniej rozpocząć z prowadzącej do kopalni Wujek Ruch Śląsk ulicy Kalinowej w Rudzie Śląskiej-Kochłowicach (alternatywna opcja to start z ulicy Piłsudskiego). Chcąc rzucić okiem na koszary (z dwoma schronami i drugim magazynem w pobliżu) trzeba już nadłożyć drogi, bo od reszty sektora oddzieliła je autostrada A4.

Niemal wszystkie schrony Radoszowych dobrze widać na satelitarnych mapach, wirtualnie odnajdziemy je zatem m.in. na Google Maps (poniżej, zakreślone na czerwono – kilka z nich):
01Marszrutę wycieczki zaplanujemy więc łatwo, lecz schrony często tak toną w krzakach, że zwłaszcza latem ich szukanie w realu chwilę nam zajmie (no ale warto):
02To właśnie przy jednym z tutejszych schronów nakręcono tę scenę „Grzesznego żywota Franciszka Buły”:
03Schrony niestety niszczeją. Ten padł ofiarą szczególnie brutalnej dewastacji: złodzieje odcięli mu stalową kopułę:
04Koło schronów są specjalne, kilkumetrowe studzienki na łuski. Patrzmy pod nogi i uważajmy, by tam nie wpaść:
05Sektor „Radoszowy” to również schrony grupy bojowej „Kłodnica” – tak ciekawej i cokolwiek nawet tajemniczej, że wartej samodzielnego wypadu:
06

Od Mikołowa po Gostyń napotkamy wiele śladów września 1939, a także niezbyt może liczne, ale za to unikatowe schrony Obszaru Warownego „Śląsk”.

Rozbudowa linii obronnych Śląskiego Obszaru Warownego na południe od wzgórz kochłowickich – na których kończyła się pierwotna linia fortyfikacji – ruszyła z kopyta dopiero latem 1939 (a lato było piękne tego roku…). Gdy 1 września zagrzmiały niemieckie armaty, gorączkowe prace budowlane i wykończeniowe jeszcze trwały. Schrony w rejonie Mikołowa nie zostały więc w pełni ukończone, choć budowa kilku była bardzo już zaawansowana. W walkach z Wehrmachtem prawdopodobnie uczestniczył tylko jeden z nich, w Wyrach – pod którymi stoczyła krwawą bitwę Grupa Operacyjna „Śląsk”. Mogiły na okolicznych cmentarzach to smutne memento tamtych dni.

Wyry-Gostyń. Pomnik Pamięci Żołnierzy Września 1939 r.:

3Na cmentarzu w Wyrach jest ich zbiorowa mogiła:WyryPoległych żołnierzy Wojska Polskiego pochowano również na cmentarzu parafialnym w Gostyni:GostynZnajduje się tam również grób żołnierzy Wehrmachtu:1Na tym samym cmentarzu upamiętniono też mieszkańców Gostyni, którzy zginęli w wrześniu 1939:gostyn grob mieszkancowPodpułkownik Władysław Kiełbasa zginął prowadząc polski kontratak. Spoczywa na cmentarzu w Mikołowie:2Jeszcze jedna wrześniowa mogiła na mikołowskim cmentarzu parafialnym:MikolowTen schron w Wyrach nosi ślady ostrzału. Prawdopodobnie atakował go Wehrmacht – jako jedyny polski schron na Śląsku:20150717_140933Schron „Sowiniec” w Gostyni mieści obecnie izbę muzealną:SowiniecJego zwiedzanie to prawdziwa gratka dla fanów militariów, szczególnie fortyfikacji i przedwrześniowego Wojska Polskiego. Po „Sowińcu” fachowo oprowadzał mnie Tomasz Jałowy z „Pro Fortalicium”:20150717_130915To właśnie w Gostyni corocznie odbywa się „Bitwa Wyrska” – efektowna impreza rekonstrukcyjna dla upamiętnienia walk we wrześniu 1939 (fot. Lucyna Nenow):

RekonstrukcjaA oto kolejny interesujący zabytek – polowy schron piechoty, który jest najdalej wysuniętym na południe ze zbudowanych obiektów odcinka „Mikołów”: 20150831_100130 W tym miejscu, w lesie pod Gostynią, kończą się fortyfikacje Obszaru Warownego „Śląsk”.