Archeologowie i tajemnice bytomskiej Małgorzatki

Kategorie: Historia Śląska i okolice

W kwietniu 2018 na Wzgórze św. Małgorzaty wkroczą archeologowie z Muzeum Górnośląskiego. Jedno z najbardziej niezwykłych miejsc Bytomia, niejednokrotnie w swej przeszłości było terenem badań archeologicznych. Prowadziło je już kilka pokoleń naukowców. Ale nadal kryje w sobie wiele tajemnic. I teraz będą odkrywane.


Wzgórze św. Małgorzaty na przestrzeni wieków zmieniało się bardzo. Na zdjęciu wygląd obecnego kościoła i jego otoczenia w latach 30. XX wieku (fot. Muzeum Górnośląskie w Bytomiu)

Badania „Małgorzatki” rozpoczęli Niemcy w latach 20. ubiegłego wieku. Od razu okazało się, że nawet zwykłe oględziny i penetracja powierzchniowa przynoszą ciekawe efekty. Potwierdzały one domysły, że na Wzgórzu św. Małgorzaty szukać należy pierwotnego bytomskiego grodu z czasów pierwszych Piastów, (o ile nie wcześniejszych). Odkrycie skorup naczyń z XI-XII wieku zaostrzyło apetyt naukowców i w 1929 roku wykorzystali okazję, jaką była budowa drogi dojściowej do XIX-wiecznego kościoła św. Małgorzaty, by przeciąć wykopem wał, najbardziej widoczną pozostałość grodziska. Jak na niewielką skalę badań, ich plon był interesujący: moneta z XI lub XII wieku, (prawdopodobnie tzw. denarek krzyżowy), kolejne skorupy naczyń (XI-XIII wiek) i przedmioty codziennego użytku, jak dwie sprzączki do pasa, fragmenty noża i jego pochwy.


Wzgórze św. Małgorzaty na archiwalnej mapie (repr. Piotr Boroń)

Kości zwierząt, ślady pożaru, gliniana ława

Rok 1934 przyniósł raczej kiepskie wieści. Kopano wówczas fundamenty pod budynek klasztoru werbistów na Małgorzatce. Nadzorujący budowę archeolodzy naocznie potwierdzili to, z czym od dawna musieli się liczyć. Teren wczesnośredniowiecznego grodziska został gruntownie przeryty przy okazji kopania grobów. Kilkuwiekowe użytkowanie go jako cmentarza dramatycznie naruszyło, niemal zniszczyło jego warstwy kulturowe. Na szczęście nie do końca. Odkryto m.in. fragmenty ceramiki (XI-XIII w.), kości zwierząt oraz glinianą ławę, zapewne fundament wału obronnego. A do tego niewątpliwe ślady pożaru. Upłynęło sporo czasu, nim archeologowie – tym razem już polscy, pod kierownictwem słynnego później Jerzego Szydłowskiego – powrócili na Małgorzatkę w roku 1957. Dwa sondażowe wykopy tuż przy murze kościoła okazały się niestety marnowaniem czasu. Szczęśliwszy był dopiero trzeci, którym ponownie „wgryziono się wał”. Dzięki temu poznano jego ziemno-drewnianą budowę. Stwierdzono też, że część konstrukcji wzniesioną z drewna strawił ogień. Badania z 1961 r. odkryły ślady fosy, a w niej ciekawy artefakt: żelazną kłódkę z XII w. Na kolejne badania Małgorzatki trzeba było czekać ponad pół wieku. W 2014 r. na zlecenie Uniwersytetu Śląskiego podjął je Marcin Paternoga, a nadzorowali Piotr Boroń ( UŚ) i Jacek Pierzak (Śląski Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków).


Wykopaliska na Małgorzatce w 2014 roku (fot. Piotr Boroń)

Archeologowie wydawali się cokolwiek rozczarowani ich rezultatami, ale w rzeczywistości przyniosły one sporo rewelacji. Ponownie zaatakowano wał, odkrywając dwie fazy jego funkcjonowania, czyli okresy, w jakich był wykorzystywany. Rozdzielała je warstwa spalenizny, świadectwo jakiejś dawnej katastrofy grodu, może jego oblężenia i zdobycia. Okazało się też, że dawne, naturalne Wzgórze św. Małgorzaty, zostało sztucznie powiększone, nadsypane. Oprócz niewielkiej ilości ceramiki (ponownie XI-XII w.) znaleziono placki glejty ołowiowej. Jak uważa archeolog Dariusz Rozmus, odkrycie to uprawnia do stwierdzenia, iż w Bytomiu, podobnie jak w szeregu innych miejscowości Śląska i Zagłębia, wytapiano w średniowieczu ołów. Z tego zaś wniosek, że najprawdopodobniej i srebro. Dodatkowo, ponowne przebadanie skorup naczyń odkrytych podczas wcześniejszych wykopalisk pozwoliło rozpoznać wśród nich charakterystyczną ceramikę szkliwioną, również wiązaną z hutnictwem ołowiu.


Wykopaliska na Małgorzatce w 2014 roku (fot. Piotr Boroń)

Zaginiona świątynia: jak wyglądał romański kościół św. Małgorzaty?

Nie później niż w 1170 roku na wzgórzu ufundowano romański kościół św. Małgorzaty. Lecz może być on starszy. Mało tego – na jego miejscu mogła wznosić się wcześniej jeszcze starsza, być może drewniana świątynia. Romański kościół z XII wieku na Wzgórzu św. Małgorzaty prawdopodobnie został wyobrażona na tympanonie Jaksy – detalu architektonicznym nieistniejącego już wrocławskiego klasztoru na Ołbinie. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności ten bezcenny fragment średniowiecznej kamieniarki nie dość że przetrwał rozbiórkę klasztoru, to jeszcze został odnaleziony i rozpoznany (dziś znajduje się w Muzeum Architektury we Wrocławiu). Opierając się na tej płaskorzeźbie, można pokusić się o próbę opisu romańskiego kościoła w Bytomiu. „Była to nieduża świątynia zbudowana z kamienia na planie prostokąta, z absydą, z oknem w ścianie, fryzem arkadowym powyżej i wysoką kwadratową wieżą, niezbyt wyraźnie z budowli wyodrębnioną” – pisał przed laty prof. Jerzy Szydłowski. A jednak tympanon Jaksy nie mówi nam wszystkiego o wyglądzie tej świątyni. Gdyby pod obecnym kościołem św. Małgorzaty przetrwały fragmenty jej murów lub chociaż fundamentów, pozwoliłoby to zweryfikować i poszerzyć zakres naszej wiedzy. Zaś odnalezienie śladów obiektu (lub obiektów) starszych niż kościół z XII wieku byłoby archeologiczną (i nie tylko archeologiczną) sensacją.


Fragment tympanonu Jaksy z wyobrażeniem kościoła opatrzonego napisem BITOM. Czy tak wyglądał bytomski kościół św. Małgorzaty z XII wieku? (repr. z książki Jerzego Szydłowskiego „Bytom: pradzieje i początki miasta”, wyd. Muzeum Górnośląskie, Bytom 1966)

Będą kopać w nowych miejscach

Pod jednym i to arcyważnym względem tegoroczne badania, które rozpoczną się już w przyszłym miesiącu będą różnić się od dotychczasowych. Zostaną przeprowadzone w dziewiczym terenie, gdzie nigdy do tej pory nie sięgnęła łopatka archeologa ani tym bardziej szpadel grabarza: pod samym kościółkiem św. Małgorzaty, wznoszącym się na miejscu dawnej, romańskiej świątyni z XII w. – Planowane są cztery wykopy w precyzyjnie wybranych lokalizacjach, tam gdzie georadar wykrył podziemne anomalie – informuje Beata Badura, archeolog z Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Trzy z tych miejsc znajdują się w obrębie kościoła – pod zakrystią, kruchtą i w rejonie ołtarza, czwarta zaś na zewnątrz. Mogą to być fragmenty fundamentów dawnego romańskiego kościoła. A może pochówki? Zobaczymy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*