Czasypismo IPN o młodzieży w cieniu totalitaryzmu

Kategorie: Bez kategorii, Historia Śląska i okolice

Ostatnimi czasy stosunkowo jakoś niewiele czytuję o dziejach najnowszych. Paradoksalnie może więc dlatego z dużym zaciekawieniem wziąłem do ręki najnowszy numer Czasypisma, periodyku katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej poświęconego historii Górnego Śląska.

Po części też nastąpiło to za sprawą pana Jana Witaszka, publicysty i powieściopisarza, a przy tym znajomego z Katowic Ligoty, który jest bohaterem jednego z zamieszczonych w numerze artykułów, „SB na tropie Inspektoratu Pantera”. Bartłomiej Kluska opisuje w nim kuriozalną historię, której główną oś wprawdzie z opowiadania pana Jana znałem, ale o wielu jej  szczegółach jak dotąd nie miałem pojęcia. Historię, z której absurdalności można by się śmiać, gdyby nie świadomość, że mogła skończyć się groźnie, a tak czy inaczej długo rzucała dość dokuczliwy cień na dalsze pana Witaszka życie.

A o co właściwie chodziło? Ono o to, że nastoletni Witaszek założył z kolegami nielegalną organizację. Wiadomo, dzieciaki co najmniej od czasów Tomka Sawyera i Huckleberry’ego Finna zakładają swoje tajemnicze stowarzyszenia. Takie, co to pokoleniom pamiętającym czasy PRL kojarzyć się mogą chociażby z książkami Edmunda Niziurskiego czy Adama Bahdaja. Tyle tylko, że organizacja, do której należał Witaszek, mimo iż zainspirowana, a następnie opisywana przez zupełnie oficjalną gazetę „Świat Młodych”, wzbudziła jednak zainteresowanie Służby Bezpieczeństwa. Rezultat: śledztwo, rewizja, zatrzymanie, przesłuchanie, inwigilacja i hak w papierach na długie lata.

Coverem tego numeru są właśnie przeżycia i doświadczenia młodzieży żyjącej w trudnej rzeczywistości XX wieku. Absurdy totalitarnego ustroju – tym razem nazistowskiego – opisuje również Mirosław Węcki w artykule o Hitler Jugend na Śląsku. Dajmy na to, funkcjonariusz HJ wyrażający oburzenie faktem, że w szeregi przyjmowani są dzieci byłych powstańców, czy też delegowanie na partyjne imprezy członków HJ posiadających umundurowanie (jako że na Górnym Śląsku wielu rodziców nie było stać na jego zakup). Artykuł, mimo iż obfitujący w tego typu, rodzajowe a wymowne szczegóły, traktuje przecież o zjawisku z tragicznym finałem. Hitler Jugend stanowiło rezerwuar mobilizacyjny dla Waffen SS i Volkssturmu. Wielu jego członków spotkała więc śmierć za Führera, i to wcale niekoniecznie z własnej woli.

Z kolei o aktywistach komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej podejmujących studia teologiczne, czy bytomskich uczennicach z ZMP radośnie witających wchodzącego na salę księdza pisze Adam Dziurok w swym artykule o trudnej konfrontacji tej organizacji z głęboko zakorzenioną na Górnym Śląsku religią katolicką.

Dziecięce doświadczenia wysiedleń z Żywiecczyzny, dzieci w obozie na Zgodzie, śląski Marzec’68 czy Pałac Młodzieży w Katowicach – o tym, i nie tylko o tym, poczytać można w Czasypiśmie 2 (12) 2017. Numer polecam szczególnie tym wszystkim, którym młodość upłynęła przed końcem lat 80. XX wieku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*