Dzisiaj mamy antrakt, czyli przerwę w przypominaniu okrętów wojennych II RP. Żeby zaś w antrakcie się nie nudzić proponuję chwilkę pocztówkowych manipulacji. Bo manipulować można wszystkim nawet widokówkami marynistycznymi. Oto więc polskie pancerniki.

Na początek miłośnikom i maniakom floty II RP, a wiem, że jest ich wielu donoszę uprzejmie, że będą jeszcze na tym blogu prezentacje pozostałej dwójki naszych torpedowców. Obiecuję zwłaszcza unikatowe zdjęcia „Kaszuba”… po zatonięciu.

No i oczywiście będą też stare ptaszki, które zostały upamiętnione przez licznych fotografów i liczne pocztówki (niestety w odróżnieniu od nowych ptaszków, o czym już było na tym miejscu).

Dzisiaj jednakowoż manipulacje. I na początek bardzo popularna związana z „klejnotami”. Cała trójka ma po kilka pocztówek prezentujących w rzeczywistości transatlantyki jeszcze pod duńską banderą, ale wyretuszowane na polskie.

Oto znana pocztówka „Polonii”. Na pierwszym zdjęciu pod duńską banderą. Na drugim już pod polską, choć kadr ten sam. Trzeba przyznać, że przeróbka, jak na rok 1930 całkiem, całkiem… Mój redakcyjny kumpel, Parą zwany, zaproponował zabawę w „Znajdź 5 szczegółów, którymi pocztówki się różnią”. Dla ułatwienia podaję dwie podstawowe: bandera na rufie i port macierzysty na tejże rufie.

Ale zgodnie z tytułem ma być o polskich pancernikach. Już słyszę okrzyk oburzenia, że był jeden i to tylko w planach? (mam oczywiście na myśli francuski „Paris”, który ostatecznie pod biało-czerwoną nie trafił).

Ależ proszę spojrzeć na kolejne dwie pocztówki. Pancerniki (okręty liniowe jeśli kto woli)? Jasne. I to dużo nowocześniejsze od „Parisa”.

Pod pierwszym podpis „Na straży Bałtyku”. No więc bezdyskusyjnie nasz, nieprawdaż?

Podpis pod drugim (a raczej całym zespołem pancerników), który każdy przeczytać może, też wątpliwości nie budzi.

Oto prawdziwie wielka manipulacja z końca lat 40. ubiegłego wieku, ewentualnie początku lat 50. Te dwa kurioza wyjątkowo w mojej kolekcji sobie cenię.

 

Mam nadzieję, że zaglądający na ten blog znawcy problematyki, bez kłopotu rozpoznają „polskie” pancerniki. Dodam jeszcze, że na jednym z nich rzeczywiście powiewała przez pewien czas polska bandera… No, poplątałem ile się dało, acz dla zainteresowanych marynistyką zagadka z pewnością jest prosta 🙂

Komentarze (9):

  1. Widder

    Coś pięknego Panie Adamie! 🙂
    Gdyby losy Polski podczas wojny nie były aż tak smutne, to kto wie? Jak wiadomo jeden z brytyjskich pancerników typu R, które widzimy na drugiej fotografii (na czele Royal Oak) Anglicy pewnemu sojusznikowi, pardon, sojuznikowi, przekazali…
    A z kolei gdyby PMW miała Gneisenaua (pierwsze zdjęcie – nie rozróżniłbym go od braciszka, ale napisał Pan o biało-czerwonej i ułatwił robotę)… to siwy dym, sami byśmy Scharnhorsta spruli, a Bismarck bardziej odczułby trzy salwy na cześć Polski. 😉
    Pozdrawiam.

  2. Baca

    Panie Redaktorze!
    Imponują mi Pańskie osiągnięcia dydaktyczne, poszerza się gromada interlokutorów dysponujących coraz większą wiedzą o tak nie do końca szeroko dyskutowanym wycinku naszej historii.
    Tak sobie myślę, trochę marzę….taka Olimpiada Wiedzy o Naszej Flocie,..tak daleko od morza a jednak.
    Gdyby tak okazało się to realnym to piszę się jako wolontariusz, taki od w miarę prostych czynności.
    Pozdrawiam i gratuluję..

  3. Rumcajsa

    Panie redaktorze, a coś więcej o tych dwóch kuriozach? Wiadomo coś na temat jak powstały te „polskie wersje” okrętów? Bo nie nadążam…

  4. Ssak Morski

    A ja mam inną refleksję…
    bo widziałem więcej takich widokówek, także z pancernikami „kieszonkowymi”, wydanych przez „prywatną inicjatywę” lat 40.
    Tego rodzaju „podróbki” nie wywoływały reakcji władz, więc były bezpieczne,
    natomiast zdjęciówka z polskim okrętem mogła nie przejść przez cenzurę,
    albo narazić na szykany. Z okrętem ówczesnym, bo tajemnica, przedwojennym, bo sanacja…
    Czy Pańska Kolekcja, Panie Adamie potwierdza tę hipotezę?
    Jeśli nie ma w niej widokówek z polskimi okrętami wydanych w latach 45-49 (może z wyjątkiem scen ze Święta Morza itp. uroczystości), to jest wysoce prawdopodobna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*