„Grom” okręt-legenda. Przed wojną jeden z najpotężniejszych i najnowocześniejszych kontrtorpedowców świata. Nie ma najmniejszych szans, by w dającej się przewidzieć przyszłości pod biało-czerwona pojawił się równie nowoczesny – oczywiście zachowując proporcje – okręt. (Bo podobno jakieś mają się wreszcie pojawić). Dlaczego dziś o „Gromie”? Jest jeden, ale bardzo ważny powód.

Oto on. Dostałem mejla z tak zwaną prośbą stanowczą. Ma być o „Gromie” i już. A ponieważ mam kilka – moim skromnym zdaniem – interesujących pocztówek z tym niszczycielem, a klient (Czytelnik) nasz pan, więc proszę bardzo. Wyjaśnienie tajemnicy „Lusitanii” (patrz blog z 29 czerwca) jeszcze kilka dni poczeka.

Krótkie wyjaśnienie dla przypadkowych nie-hobbystów. Przed wojną „Grom” był kontrtorpedowcem. Dziś tę klasę okrętów określamy mianem niszczycieli.

I jeszcze parę zdań wprowadzenia. Zanim przejdziemy do pocztówek. Gdyby powiodły się planów takich „Gromów” mielibyśmy w 1942 roku 4. I to 2 zbudowane w polskiej stoczni. Potem podobnych, coraz nowocześniejszych miało być jeszcze więcej. Budowa kolejnej pary praktycznie się już rozpoczęła.

Niestety nadszedł Wrzesień i przyszłe OORP „Huragan” i „Orkan” przekształciły się w pociąg pancerny Smok Kaszubski. Ale to już zupełnie inna historia.

Pozostały nam angielskiej budowy „Grom” i jego młodsza siostra „Błyskawica”. Tak, tak (to znowu dla nie-hobbystów) ta, która możemy zwiedzać w Gdyni. I jeśli plany wakacyjne wiodą do Trójmiasta, to naprawdę jedna z największych atrakcji – nie tylko marynistycznych – w Polsce, którą trzeba zobaczyć (a obok jeszcze „Dar Pomorza”!!!).

Jeśli kto nie wierzy to informuję, że Błyskawica” jest jedynym na świecie zachowanym okrętem, który walczył od pierwszego do ostatniego dnia wojny i jednym z bardzo niewielu niszczycieli z tej epoki. Nawet pancerników jest więcej!!!

„Grom” jak wiadomo wojny nie przeżył. Zatonął pod Narwikiem (fiord Rombakken), 4 maja 1940, trafiony dwiema bombami przez niemiecki samolot. Zginęło 59 członków załogi

Ale niech już mówią ilustracje.

1. Na początek prawdziwy skarb (choć dziś nieskromnie napisze prawie wyłącznie białe kruki), zdjęcie agencji Associated Press rozesłane z Nowego Jorku do prasy całego świata 13 maja 1937 roku. Wiem to, bo moje zdjęcie ma doklejona oryginalną kartkę z opisem. A oto on w moim, nieprecyzyjnym z pewnością, tłumaczeniu: „Groma”, który będzie najszybszym na świecie niszczycielem, oglądamy podczas próby prędkości w pobliżu Spithead . Został zbudowany dla polskiej floty. Na wyposażeniu ma najnowsze typy dział, torped i uzbrojenia przeciwlotniczego oraz minowego.”

2.Jedyna znana mi pocztówka przedstawiająca oba polskie superniszczyciele. „Grom” na drugim planie.

3. Przedwojenna (prawdopodobnie 1938 r.) pocztówka wydana przez Ligę Morską i Kolonialna, autorstwa Jerzego Bałuka. Były dwie serie prezentuje pocztówkę z tej rzadszej.

4. Jeszcze jedna pocztówka przedwojenna. Z tych rzadziej spotkanych. „Grom” w porcie wojennym na Oksywiu, a za rufą „ptaszki”.

5. A to już pocztówka brytyjska wydana już po zatopieniu „Groma”.

6. Polska pocztówka wydana w Wielkiej Brytanii. Na zdjęciu tableau z listą marynarzy, którzy na „Gromie” polegli.

7. I „pocztówka” wydana przez polskich oficerów w oflagu II C Woldenberg. Znaczek przyklejony, stempel wyraźnie widoczny. Na ilustracji, bez żadnych wątpliwości, niszczyciel typu „Grom”.

Komentarze (2):

  1. Ssak Morski

    Powiedzieć o Błyskawicy „jeden z niewielu (…) z tej epoki” to stanowczo za mało.
    Błyskawica jest najstarszym zachowanym niszczycielem na świecie – druga pod względem wieku pamiątka tej klasy, kanadyjska Haida, weszła do służby w 1943 roku.
    Dodajmy, wrak Groma czeka na sensowną eksplorację i wydobycie z niego muzealnych pamiątek.
    RP – nieprzemijająco – jest właścicielem okrętu, niezależnie od miejsca jego spoczynku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*