Zamek lubelski to więzienie.  Tak, i tylko tak, kojarzył mi się w dzieciństwie. Dorośli mówili, że ktoś „siedział na zamku…” , albo „umarł na gruźlicę, jak wrócił z więzienia na zamku”.

Takich przykładów „z zamku” słyszałam wiele i nic dziwnego, że długo słowo zamek było dla mnie synonimem więzienia. Może dlatego, choć wiele razy miałam okazję być w Lublinie, nigdy nie ciągnęło mnie specjalnie, żeby potraktować to miejsce turystycznie. Kilka miesięcy temu pisałam na blogu o książce wspomnieniowej Elżbiety Dzikowskiej „Tam gdzie byłam”

I znowu w jednym z rozdziałów wrócił temat zamku lubelskiego jako więzienia – Dzikowska przesiedziała w nim kilka miesięcy jako licealistka, kiedy razem z kolegami na początku lat 50. ubiegłego wieku postanowiła walczyć z komuną…

A jednak w końcu zwiedziłam zamek lubelski. Okazja nadarzyła się pod koniec czerwca tego roku. Dzięki temu uzupełniłam i uporządkowałam to, co wiedziałam o zamku.

1. Więzienie na zamku w Lublinie

Ja kojarzyłam to miejsce z więzieniem komunistycznym, dla przeciwników ustroju w latach 50. Słusznie – jako więzienie bezpieki funkcjonowało od wyzwolenia w 1944  do roku 1954.

Ale to miejsce to także więzienie podczas okupacji niemieckiej, często przystanek przed Majdankiem albo Auschwitz. Za niecałe dwa tygodnie minie kolejna rocznica 22 lipca 1944 roku, kiedy Niemcy, tuż przed wycofaniem się z Lublina zlikwidowali więzienie w dosłownym znaczeniu słowa – rozstrzelali  w celach i na dziedzińcu prawie 300 więźniów. To wydarzenie funkcjonuje jako „masakra na zamku w Lublinie”. Wcześniej, przez kilka dni wywożono więźniów na Majdanek i tam też rozstrzeliwano. Więcej o masakrze na zamku lubelskim można przeczytać tutaj

Więzienie przed drugą wojną

A tak naprawdę pomysł na więzienie na zamku lubelskim zawdzięczamy Stanisławowi Staszicowi, który na początku XIX wieku wpadł na pomysł, żeby w miejscu zniszczonego zamku na wzgórzu (zachowały się tylko niektóre elementy – kaplica i wieża) zbudować neogotycką budowlę, która będzie pełnić funkcję więzienia kryminalnego dla Królestwa Kongresowego. I tak przez następne 128 lat, od 1826 do 1954 roku zamek lubelski oznaczał więzienie i tak utrwalił się w pamięci i świadomości ludności okolic Lublina na długo jeszcze po roku 1954.

2. Kaplica zamkowa albo kościół Trójcy Świętej

Kaplica zamkowa z unikatowymi freskami jest nie tylko jednym z najstarszych, ale i najcenniejszych zabytków Lublina. Uznawana jest za jeden z najważniejszych zabytków średniowiecznych w Europie. O jej niezwykłości świadczą świetnie zachowane bizantyjsko-ruskie freski, wykonane na zamówienie Władysława Jagiełły w roku 1418. Kaplica, tak jak zamek, była świadkiem wielu ważnych wydarzeń w historii Polski i Litwy – m.in. Unii Lubelskiej z roku 1569 (obraz Jana Matejki „Unia Lubelska” można oglądać dziś w muzeum zamkowym, w galerii malarstwa.

Ciekawe dla fresków w kaplicy jest to, że kiedy tworzono więzienie i kaplica stawała się kaplicą więzienną, bezcenne malowidła zatynkowano. Odkrył je lubelski malarz Józef Smoliński w roku 1899. Od tego czasu stopniowo odsłaniano je, ale ostateczna konserwacja zakończyła się dopiero pod koniec lat 90. ubiegłego wieku, w dodatku za pieniądze europejskie.

Panoramę kaplicy można zobaczyć tu: Tak wygląda unikatowa kaplica na zamku lubelskim – kliknij

Historia zamku z czasów przedwięziennych to kawał losów Polski, Litwy, Rusi. Można o niej poczytać tutaj

Dzisiaj w zamku urządzono ekspozycje muzealne. Moją uwagę zwróciła galeria malarstwa i broni, część archeologiczna (polecam, ciekawa i nowocześnie zaaranżowana) oraz etnograficzna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*