Girona może pochwalić się ponad dwoma tysiacami lat historii, sięgającą czasów rzymskich. Ma jedną z największych zachowanych średniowiecznych dzielnic żydowskich w Europie położoną na jednej z najlepiej zachowanych starówek na Półwyspie Iberyjskim. Czemu więc na prawie każdej stronie internetowej o tym mieście, w każdym przewodniku, znajduję zdjęcia tych XX-wiecznych domów? Sama też mam w swoim fotograficznym archiwum takie zdjęcie.Popatrzcie na zdjęcie powyżej. To właśnie o nie chodzi. W przewodnikach znajdziecie opisy, że to jeden z najbardziej rozpoznawalnych kadrów Girony – kolorowe fasady domów na nabrzeżu rzeki Onyar.

Z Gironą łączy nas przede wszystkim lotnisko. To do Girony na północy Hiszpanii (Katalonia) latają samoloty tanich linii lotniczych (to te do Barcelony-Girony). Girona leży prawie 100 km od Barcelony. Tym, którzy zahaczają tylko o to lotnisko, proponuję zatrzymać się na kilka choćby godzin i zwiedzić miasto. Choć zdecydowanie od Barcelony mniejsze (niecałe 100 tys. mieszkańców), to atrakcji historycznych mu nie brakuje.

1.Przede wszystkim starówka, szczególnie jej część – dzielnica żydowska. Żydzi mieszkali tu od wieku IX do końca XV, kiedy zostali wygnani z Hiszpanii edyktem królewskim (tzw. edykt z Alhambry z 31 marca 1492). Autorami słynnego edyktu byli władcy katoliccy Izabella I Kastylijska i Ferdynand II Aragoński. Na jego mocy wszyscy Żydzi do 31 lipca 1492 roku mieli opuścić Królestwo Hiszpanii i wszystkie jej posiadłości. To był ten sam rok kiedy Krzysztof Kolumb, sponsorowany przez tych samych władców docierał do Ameryki. Ciekawostką jest fakt, że ten edykt został odwołany formalnie dopiero w roku 1968.

Średniowieczna Girona to jedno z tych miast, gdzie społeczność żydowska była szczególnie silna . Dowiedzieć się o tym można także zwiedzając muzeum historii żydowskiej w Gironie. No i oczywiście spacerując po żydowskiej dzielnicy. Z ciekawostek: wąskie uliczki tej starej Girony były planem filmowym dla „ Pachnidła”,

2. Mury miejskie. Zachowała się tylko ich część, ale nawet ta ocalała pokazuje, jak ważne i trudne do zdobycia było to miasto. Było oblegane i zdobywane w swojej historii wiele razy (licząc od czasu, kiedy założyli je Rzymianie). Jednym z bardziej spektakularnych było oblężenie przez wojska napoleońskie w roku 1808. Dla porządku trzeba przypomnieć, że próby podporządkowania sobie Hiszpanii i Portugalii przez Napoleona są mocno obecne w literaturze i historii także polskiej – legiony polskie miały w tym swój udział, a opisy tych wyczynów można znaleźć choćby w „Popiołach „ Żeromskiego.

Obecnie co roku w Gironie organizowane są historyczne rekonstrukcje oblężenia i zdobywania Girony przez Napoleona oraz jej późniejszego odbijania przez Hiszpanów.

3. Katedra. Widoczna z wielu punktów w mieście, bo leży na wzgórzu, i choć to świątynia chrześcijańska, w tym miejscu warto przypomnieć mauretański epizod w historii miasta i tej części Europy. Budynek katedry pierwotnie pełnił rolę meczetu. Maurowie (Arabowie) zdobyli miasto na początku VIII wieku i utrzymali się w nim do roku 785 roku , a potem jeszcze kilka razy Girona przechodziła z rąk do rąk. Kiedy ostatecznie Maurowie zostali wyparci z Girony (koniec wieku IX) meczet przebudowano na katedrę (budowa trwała, z przerwami od XI do XVIII wieku, stąd mamy tu style od romańskiego po barok).

W Gironie zwiedzać można jeszcze jeden zabytek, który wiąże się z Maurami. To łaźnie arabskie. Tyle tylko, że kiedy je budowano ( XII – XIII wiek) Arabów dawno już w Gironie nie było. Budynek był tylko stylizowany na architekturę mauretańską. Pełnił funkcję łaźni do XV wieku. Potem znajdował się w rękach Kościoła, a od niecałych stu lat jest własnością publiczną.

4. Mosty na rzece Onyar. O nich napisać muszę, bo to one odpowiedzialne są za słynne kadry fotograficzne, od których zaczęłam pisanie o Gironie. Po prostu – z mostów roztacza się widokna rząd kolorowych domów, pochylonych wprost na rzekę. Jeśli jeszcze domy te odbijają się w wodzie, mało który turysta nie da się skusić i nie cyknie fotki. I stąd potem w sieci pełno podobnych ujęć. Domy są w większości XX-wieczne, ale nie chcę bynajmniej przekreślać ich architektonicznej wartości. Część z nich to secesja autorstwa Rafaela Masó, jednego z ważniejszych katalońskich architektów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*