Libušín to pogorzelisko. Wspaniałe schronisko zaprojektowane przez Dušana Jurkoviča teraz wygląda tak: (zdjęcia robiłam 3 grudnia 2015 roku)

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

To jeden ze smutniejszych widoków, które widziałam ostatnio – pogorzelisko po schronisku górskim Libušín na przełęczy Pustevny w Czechach. Pożar wybuchł w nocy z 2 na 3 marca 2014 roku. Oficjalna przyczyna pożaru – wadliwa instalacja kominowa. – Oficjalna, nie musi być prawdziwa. To było podpalenie. To prawda, że komin nie do końca był w porządku, ale nie był powodem pożaru – usłyszałam na Pustevnej. Bez względu na to, jaka naprawdę była przyczyna ognia, schroniska żal. Było na liście narodowego dziedzictwa Czech. Zaprojektował je jeden z najsłynniejszych architektów monarchii austro-węgierskiej a potem Czechosłowacji, Słowak Dušan Jurkovič. Realizacje Jurkoviča znamy i z terenu Polski, to kilkadziesiąt cmentarzy wojennych z okresu I wojny światowej – pisałam o nich tutaj: Cmentarze wojenne Dušana Jurkoviča.

A na Pustevnej, przełęczy Beskidu Śląsko-Morawskiego, skąd wiodą ulubione szlaki pieszych turystów choćby na Radegast (1105 m npm.) i gdzie przyjeżdżają narciarze biegowi i zjazdowi bo i dla nich jest niezłą bazą, schronisko Libušín Dušana Jurkoviča istniało od roku 1899. Było jednym z dwu budynków kompleksu – drugi, tzw. Maměnka szczęśliwie ocalał.

Libušín zostanie odbudowany. Na razie jego pozostałości są zabezpieczone – obudowane wokół i przykryte. Nie wygląda to najlepiej, ale wierzę, że pozwoli na uniknięcie dalszej dewastacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*