Kiedy przejeźdźa się autostradą przez czeską Ostravę na południe Europy, nie sposób nie zauważyć wielkiego kompleksu przemysłowego po lewej stronie. To Witkowice (Dolni Vitkovice), do lat 90. Jedna z największych hut w Czechach, jeden z największych kompleksów przemysłowych z hutą, kopalnią, elektrownią, a obecnie jeden z najlepszych przykładów, jak można zagospodarować z sensem obiekty poprzemysłowe.

Kiedyś działało tu 6 wielkich pieców, teraz po kompleksie wędrują turyści i imprezowicze. W wielkim zbiorniku na gaz z roku 1924 jest teraz GONG – wielka sala widowiskowa z widownią na ponad 1500 osób i centra konferencyjne. Na szczycie jednego z wielkich pieców – wieża widokowa. Troszke niżej kawiarnia. Z wieży widać nie tylko kompleks przemysłowy ale i całą Ostrawę z okolicą. Do wnętrza pieca też można wejść, a przewodnik wytłumaczy dokładnie proces wytopu surówki. W innym pomieszczeniu hutniczym – mały świat techniki, czyli świat według kapitana Nemo, z eksponatami zbudowanymi na wzór tych z opisów Juliusza Verne’a. Kiedy byłam tam w jesienne popołudnie roku 2015, właśnie kręcono  jeden z popularnych czeskich programów dla dzieci. Kilkadziesiąt metrów dalej – duży świat techniki. Nowoczesny przeszklony gmach, a tam raj dla dzieci i dorosłych, w przystępny sposób opisane zjawiska natury i nauki. Wprawdzie nie udało mi się samodzielnie wyprodukować łyżki, choć postępowałam zgodnie z instrukcją, ale i tak byłam pod wrażeniem i bawiłam się jak dziecko. Cały pohutniczy teren jest zagospodarowany, można w nim spędzić co najmniej kilka godzin.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Komplet informacji o instytucji Dolni Vitkovice (DOV) znajdziesz tutaj: Vitkovice

Poruba. To dzielnica Ostravy z lat 50. XX wieku. Podobna do Nowej Huty. Zobacz jak. Kliknij.

O czeskim Śląsku pisałam także tutaj: Łysa Góra, Zamek RaduńOpava

Kiedy tak zwiedzałam Witkowice, przypomniało mi się, jak jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku przejeżdżało się tramwajem na trasie z Katowic do Bytomia wzdłuż Huty Kościuszko w Chorzowie i z okien patrzyło się na pracę hutników. Kilka lat temu skorzystałam z moźliwości okazjonalnego zwiedzenia dawnej huty Kościuszko, a właściwie tego, co po niej zostało. Poniżej kilka zdjęć z tamtej wycieczki.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*