Szychta na poziomie 355 w kopalni Guido. Nowa atrakcja dla turystów, amatorów klimatów industrialnych. No, może nie dla wszystkich, bo kopalnia zastrzega sobie, że trzeba być pełnoletnim i być w dobrej kondycji zdrowotnej. W dodatku przed zjazdem trzeba podpisać oświadczenie, że nie ma przeciwskazań medycznych do tego typu eskapady.

Mowa o nowej (od lutego tego roku) atrakcji zabytkowej kopalni Guido w Zabrzu. W ubiegłym tygodniu miałam okazję uczestniczyć w takiej wycieczce (na zaproszenie szefa Śląskiej Izby Turystyki Grzegorza Chmielewskiego, razem z jego gośćmi ze śląskiej i Polskiej Izby Turystyki). Wcześniej byłam już na wycieczkach i w „Królowej Luizie” i Guido (stara trasa), i na Landeku koło czeskiej Ostrawy, więc niby coś tam o kopalniach węgla dla turystów wiedziałąm. A jak jest tutaj?

Po pierwsze – grupy są niewielkie, około 10-osobowe. Po drugie – wszyscy przebierają się w ubrania robocze: dostają koszule, spodnie, bluzy, gumiaki. Do tego kaski, górnicze lampki, okulary, maski. Każda grupa zabiera torbę z narzędziami, bo program wycieczki obejmuje 6 konkretnych prac, które turyści wykonują na dole. To np. rozbieranie albo montowanie taśmociągu, skręcanie (albo rozkręcanie) rur wentylacyjnych, wybieranie gruzu, cięcie drewna na klocek itp.

Taka szychta trwa od trzech i pół do czterech godzin, kończy się posiłkiem (chleb ze smalcem i ogórkiem). Czy jest specjalnie forsowna? Nie miałam takiego wrażenia. Spokojnie można się wybrać, jeśli ktoś lubi takie klimaty.

Fajne jest to, że trasa jest poprowadzona wzdłuż autentycznej ściany węglowej, że nie ma żadnego udawania (jak np. koło Ostrawy, gdzie trasa turystyczna jest specjalnie zbudowana parę metrów pod ziemią, a wegiel zrobiony z papendekla). Tu zjeżdża się naprawdę na głębokość 355 metrów.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Korytarze, gdzie teraz chodzą turyści były częścią ściany wydobywczej nr 4, eksploatowanej w celach szkoleniowo-badawczych w drugiej połowie XX wieku. Opuszczone przez górników w latach 90, teraz udostępniono turystom.

Przewodnik, który prowadził naszą grupę zauważył, że często wśród zdwiedzających ma… górników z żonami. Jedyna okazja, żeby pokazać rodzinie choć namiastkę swojej firmy.

Zdjecia, którymi ilustruję ten materiał są autorstwa mojej redakcyjnej koleżanki, fotoreporterki Lucyny Nenow, która na szychtę pojechała tuż po otwarciu nowej trasy w lutym.

Na koniec uwaga: to nie jest tania wycieczka. Ale zainteresowanych odsyłam na stronę muzeum kopalnia Guido i „Szychta”. Tam nie tylko a atrakcjach Zabytkowej Kopalni Guido w Zabrzu, ale i o historii kopalni.

Komentarze (1):

  1. Avatar
    gość

    Niecodzienne miejsce, które warto zobaczyć. Polecam nie tylko na zdjęcia 🙂 można chodzić korytarzami na prawdę długo. Jeżeli ktoś lubi oglądać maszyny i urządzenia, jak ja to szczerze polecam.
    fotografie w kopalni Guido w Zabrzu Ktoś miał świetny pomysł na uruchomienie takiego muzeum.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*