Miesięczne archiwum: Maj 2017

Barokowy cmentarz w niewielkiej miejscowości Střílky (czeskie Morawy) to unikat na miarę europejską i dlatego postanowiłam informację o nim dołożyć do mojego bloga, gdzie już wcześniej znalazło się kilka wpisów dotyczących kategorii „tanatoturystyka” (albo dark tourism). Chodzi o turystykę związaną z miejscami śmierci.

Czytaj dalej

Kiedy jedzie się na południe Europy, nieważne – pociągiem czy autem, tuż po przekroczeniu polsko-czeskiej granicy widzi się potężne schrony. Są w okolicy Bohumina, są widoczne z okien pociągu na trasie od Zebrzydowic do Bohumina. Czasami całkiem duże, czasami tylko pozostałości, ale czarakterystyczna konstrukcja obiektów nie pozostawia złudzeń, jakie było ich przeznaczenie. To oczywiście część czechosłowackich przedwojennych umocnień, które powstawały w latach 1935 – 1938 (a plan ich budowy był rozpisany aż do lat 50.) i miały chronić Czechosłowację przed Niemcami, ale także Polską i Węgrami.

Czytaj dalej

Przed muzeum transportu w Lucernie stoi ogromna metalowa tarcza. Ma 10 metrów średnicy, waży 2700 ton. To jedna z głowic, które służyły do wydrążenia najdłuższego i najgłębszego tunelu na świecie – 57-kilometrowego kolejowego bazowego tunelu św. Gotarda w Szwajcarii. (Gotthard Base Tunnel).

Czytaj dalej

Kiedy pociąg wyjeżdża z tunelu Gottharda (najnowszy kolejowy tunel szwajcarski, tzw. bazowy, oddany do użytku w 2016 roku, jednocześnie z długością 57 km najdłuższy obecnie tunel świata), podróżni czują się, jakby przejechali do całkiem innej strefy klimatycznej. Jeszcze pół godziny temu, po tamtej części Alp niebo było zachmurzone, padał deszcz, wokół ośnieżone szczyty, a tutaj – słońce i temperatura jak w środku lata. I architektura też taka jakby inna, śródziemnomorska… Wjechali do włoskiego kantonu – Ticino. Za moment przed nimi stolica tego kantonu – Bellinzona. Ciągle jesteśmy w Szwajcarii, ale tutaj najczęściej słyszanym językiem na ulicy jest włoski, takie same też będą napisy na budynkach.

Czytaj dalej

KOVOZOO. Adres: Stare Mesto (Staré Město ), ulica Brneńska, Czechy. Właściwie to przemysłowe przedmieścia. Jestem w samym środku dużego zakładu przemysłowego – kiedyś była tu cukrownia. Na początku mam wrażenie chaosu: wokół jeżdżą ciężarowe auta, budynki mnie otaczające to pozostałość po dawnej epoce, wyglądają trochę jak magazyny. Po katach stosy złomu, jakieś wraki. Ale przecież przyjechałam tu na wycieczkę! To ma być atrakcja turystyczna?!

Czytaj dalej