Buchlovice, południowe Morawy. Cesarstwo Austro-Węgierskie. Koniec lipca 1914 roku. Niedługo zacznie się pierwsza wojna światowa. Dla właściciela zamku Buchlovice, hrabiego Leopolda Berchtolda to wyjątkowo gorączkowy okres. Leopold Berchtold to minister spraw zagranicznych Austro-Węgier. Niedawno w serbskim Sarajewie zginął z rąk zamachowca austriacki następca tronu arcyksiążę Ferdynand i jego małżonka Zofia.  Dlatego w Buchlovicach minister Berchtold przygotowuje ultimatum dla Serbii. Takie, żeby było przez nią nie do zaakceptowania. Wyśle je potem telegrafem Najjaśniejszemu Panu Cesarzowi Franciszkowi Józefowi do akceptacji. Nieprzyjęcie ultimatum przez Serbię spowoduje wypowiedzenie jej wojny (jego tekst także przygotowuje minister Berchtold) , a potem ruszy  domino… Tak zaczęła się pierwsza wojna światowa. Wielka Wojna.

Turyści, którzy zwiedzają dzisiaj piękny barokowy pałac w Buchlovicach słyszą od czeskich przewodników: to stąd tak naprawdę wyszła decyzja o wybuchu pierwszej wojny światowej.

Leopold Berchtold był jednym z najbardziej znanych panów w Buchlovicach, należał do grona najbogatszych arystokratów austriackich – posiadał wielkie majątki nie tylko na Morawach, ale i na Węgrzech. Został dyplomatą. Od 1906 do 1911 roku był ambasadorem CK Monarchii w Petersburgu. To on był w 1908 roku organizatorem tajnego spotkania (odbyło się właśnie w dobrach Berchtolda na Morawach) rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Izvolskiego i jego austro-węgierskiego odpowiednika  Lexa von Aehrenthala, na którym zdecydowano o politycznym podziale stref wpływów na Bałkanach, co skutkowało aneksją Bośni i Hercegowiny przez armię austriacką jeszcze w tym samym roku.

W 1912 roku po śmierci ministra Aehrenthala hrabia Berchtold został powołany na jego miejsce (miał wtedy 49 lat i był najmłodszym ministrem spraw zagranicznych w Europie). W swojej polityce skoncentrował się na sprawach bałkańskich. Pięć minut miał latem 1914 roku, kiedy konstruował słynne ultimatum dla Serbii. Wielu historyków uważa, że to on ponosi odpowiedzialność za wybuch pierwszej wojny. W roku 1915 został zdymisjonowany, usunął się w cień. Po wojnie zamieszkał na Węgrzech.

Do Buchlovic wrócił w trumnie, tym razem na zawsze, w roku 1942, w środku zawieruchy wojennej. Został pochowany w rodzinnym grobowcu na wzgórzu koło miasteczka.

Postać ministra Berchtolda pojawia się w antywojennym musicalu „O, What a Lovely War” (Och, jaka piękna wojna). Musical – był pokazywany na Śląsku w Teatrze Rozrywki w Chorzowie na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku . W filmowej wersji musicalu z roku 1969 hrabiego Berchtolda zagrał  John Gielgud.

A dwa lata temu, w 2015 roku, telegram, w którym Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Serbii w 1914 roku, a który został wysłany z Buchlovic, wpisano na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Według historyków, było to pierwsze telegraficzne wypowiedzenie wojny. Telegram został napisany po francusku przez ministra z Buchlovic, Leopolda Berchtolda.

Tyle o przedostatnim (ostatnim, przed upaństwowieniem w 1945 roku dóbr był syn Leopolda Alois) słynnym właścicielu Buchlovic. Ale podczas zwiedzania barokowego pałacu przewodnicy opowiadają frapujące historie i o jego poprzednikach.

Zaczynają oczywiście od Jana Dietricha Petrzwaldskiego (Jan Dětřich Petřvaldský), który pałac wybudował w centrum wsi. Jego przodkowie mieszkali kilka kilometrów dalej, na wzgórzu nad Buchlovicami, w średniowiecznym zamku Buchlov. Tyle tylko, że kiedy młody hrabia Jan Dietrich ożenił się z Włoszką (Agnes Eleonora Collona), ponure i zimne zamczysko nie spełniało oczekiwań wychowanej na południu Europy małżonki. Na początku XVIII wieku powstał więc piękny pałac w stylu „Villa Rustica”, otoczony ogrodem a potem także parkiem.

Dziś park zajmuje około 19 hektarów. Uwaga! To punkt obowiązkowy zwiedzania! To jeden z najważniejszych zabytków tzw historycznej zieleni w Czechach. Najpierw, jeszcze za czasów Petrzwaldskiego został założony ogród w stylu francuskim, a kilkadziesiąt lat później Berchtoldowie (od roku 1800 majątek przeszedł w ich ręce) dołożyli do niego park w stylu angielskim. Botanik dr Bedřich Berchtold zwoził egzotyczne sadzonki z całego świata.


Jednym z ciekawszych właścicieli Buchlovic jest także hrabia Zygmunt Berchtold, który w roku 1848, podczas rewolucji Wiosny Ludów opowiedział się przeciw Habsburgom i został skazany na dożywotni areszt domowy (pierwotnie groziła mu kara śmierci, ale łaskę u cesarza wybłagała mu podobno żona). Hrabia spędził resztę swojego życia na zamku Buchlov i w Buchlovicach, gdzie zmarł w 1869 roku. Została po nim ogromna biblioteka na zamku w Buchlovie.

Zamek w Buchlovie także można zwiedzać. Jest oddalony kilka kilometrów od miasteczka Buchlovice, żeby do niego dotrzeć przejeżdża się przez przepiękny o każdej porze bukowy las. I tam także usłyszeć można wiele opowieści o dawnych panach – Petrzwaldskich i Berchtoldach, o lipie zasadzonej podobno korzeniami do góry i innych zdarzeniach z historii tej części Moraw.

I choć obydwie siedziby dzieli tak niewiele kilometrów to widać, jak dzielą je epoki: z jednej strony ponure średniowieczne rycerskie zamczysko w Buchlovie, z drugiej – elegancki arystokratyczny pałac w Buchlovicach.

W 2017 roku Czesi szczególnie promują i polecają turystycznie swoje zabytki barokowe. Wizyta w Buchlovicach idealnie wpisuje się w ten trend.

Buchlovice

This slideshow requires JavaScript.

Buchlov

This slideshow requires JavaScript.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*