Albania to turystyczny hit  wakacji 2017. Polacy w tym roku tłumnie pojechali do Albanii. Stało się to głównie za sprawą biur turystycznych, które odkryły tę „nowość”. Ci turyści, klienci biur zatrzymywali się głównie na wybrzeżu – Od Dures na północy po Sarandę na południu. Jak tam jest? Jak wszędzie w takich turystycznych miejscach. No, może jednak małe sprostowanie – właściwie to taki standard turecki albo tunezyjski sprzed kilkunastu lat, w hotelu i na jego terenie czysto, a tuż obok tony śmieci…

Ale wszystko zależy od tego, czego się po Albanii oczekuje. Dla tych, co chcą czegoś innego niż hotel, plaża, bar (swoją drogą, nawet w najgorzej wyglądającym dają bardzo dobrą kawę), czy deptak – proponuję Albanię jeszcze nie skażoną komercją. Na początek Permet.

Permet to miasteczko w południowej Albanii, nie skażone jeszcze masową turystyką, a ci co tam jadą, kierują się kilkanaście kilometrów dajej, w kierunku kanionu Lengarica i gorących źródeł.

Ja dotarłam do gorących żródeł koło Permet trasą z Tepelene, która wiedzie wzdłuż malowniczej Vjosy. To jeden z piękniejszych widoków Albanii.

A same źródła termalne? Podobno w sezonie mnóstwo tu turystów (głównie Albańczyków). Wierzę. Byłam tam w samym końcu września, po południu – i okazało się, że całkiem sporo tu gości. Oprócz nas kilkoro Szwajcarów (tak, Alpy dla nich okazują się już zbyt zwyczajne i komercyjne!), oczywiście Albańczycy i… Polacy.

Charakterystyczny punkt, rozpoznawalny z daleka to stary, zrujnowany osmański kamienny most.  Żeby dostać się do kamiennych baseników z ciepłą wodą, można nim przejść na drugą stronę rzeki. Wita nas też charakterystyczny zapach siarkowy, wydobywający się ze źródeł. Można zafundować sobie kąpiel w błotku, albo w „normalnej”, ciepłej wodzie.

Wybrednych uprzedzam: przebieranie się na brzegu albo na parkingu w aucie, toaleta tylko dla odważnych, parking to kawałek ubitego nierównego placu albo nieużytki w pobliżu. W sezonie pewnie są czynne fast foody,  „infrastruktura” w okolicy na to wskazuje. Wskazane buty do kąpieli, bo dno baseników bardzo watpliwe.

Po lewej, basenik termalny. Permet

Ale czy warto? Warto! Jeżeli chce się zobaczyć kawałek naprawdę autentycznej Albanii, do tego przepiękne krajobrazy, warto przejechać się trasą z tepelne do permet i dalej, w kierunku źródeł.

A do tego z tego miejsca prowadzi bardzo malownicza piesza trasa (wymagająca, częściowo trzeba brodzić w wodzie) przez wąwóz Lengarica.

I na koniec: Vjosa to jedna z najbardziej malowniczych rzek bałkańskich. Taka jest moja opinia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*