Miesięczne archiwum: Luty 2018

Wacław Furmanek na co dzień szefuje uzdrowisku w Wysowej-Zdroju w powiecie gorlickim (jest prezesem zarządu firmy Uzdrowisko Wysowa S.A.) i choć to wydaje się dziwne, jest także… generałem górniczym. ­ Tak, i mam górniczy mundur. A jestem już, z racji pełnionej funkcji i stażu generałem trzeciego stopnia. Obchodzimy tu także Barbórkę – mówi prezes i wyjaśnia, że uzdrowisko znajduje się na obszarze górniczym, a lecznicze wody mineralne, które tu są pozyskiwane, to kopaliny, stąd te górnicze związki.

Czytaj dalej

Z czego słynne są Gorlice? Mieszkańcy wymieniają jednym tchem: to tutaj w 1854 roku zapalono pierwszą na świecie uliczną lampę naftową, oraz ponad pół wieku później rozegrano jedną z najwazniejszych bitew pierwszej wojny światowej, która do historii przeszła pod nazwą bitwa gorlicka. Obydwa te wydarzenia wykorzystywane są przez miasto promocyjnie. Ostatnio głośniej było o bitwie gorlickiej, ale i był ku temu powód: okrągła, stuletnia rocznica (2 maja 2015 roku). Na tę rocznicę przygotowano wielką rekonstrukcję bitwy sprzed 100 lat (choć trzeba zaznaczyć, że rekonstrukcje bitwy odbywają się w okolicy Gorlic cyklicznie – każdego roku, a na ostatni weekend kwietnia 2018 także zaplanowano przedsięwzięcie wg specjalnie napisanego scenariusza – tym razem ma upamiętniać 100-lecie odzyskania niepodległości). Odrestaurowano także liczne cmentarze wojenne, które powstały w Małopolsce Zachodniej w związku z Wielką Wojną. Dziś tworzą historyczny szlak cmentarzy wojennych, licznie odwiedzany przez turystów.

Ostatnio Gorlice postanowiły wykorzystać także potencjał związany z mieszkającym tu Ignacym Łukasiewiczem, najsłynniejszym bodaj obywatelem miasta. To farmaceuta i wynalazca, a każde dziecko w szkole uczy się, że Łukasiewicz to twórca lampy naftowej. Łukasiewicz przeniósł się do Gorlic ze Lwowa, tu udoskonalał swój wynalazek, i to w okolicach Gorlic powstały pierwsze szyby naftowe. Na wiele lat przed Ameryką czy zatoką Perską to okolice Gorlic były naftową potęgą, i to tutaj wyrastały naftowe fortuny. Bogacili się nie tylko przemysłowcy, ale i rodziny chłopskie, spośród których rekrutowali się wiertacze. Dobrze zarabiali i byli werbowani przez „łowców głów” (wg przekazów taki werbunek odbywał się najczęściej w karczmie, gdzie najłatwiej było skusić rozochoconego alkoholem amatora jeszcze lepszego zarobku) do prac wiertniczych w całym świecie. Historie dziadków i pradziadków, którzy szli do karczmy, a potem odzywali się po kilku tygodniach lub miesiącach np. z Egiptu można usłyszeć dziś od wielu mieszkańców Sękowej czy innych wsi w okolicach Gorlic. Opowiadają też, że często te duże pieniądze i obligacje, zarobione na tych kontraktach przepadły podczas wielkiego kryzysu końca lat dwudziestych…

This slideshow requires JavaScript.

Do tej naftowej przeszłości nawiązuje obecna strategia promocji Gorlic. Nie przypadkiem hasło promocyjne to: „Gorlice miasto światła”. A do ławeczki z Łukasiewiczem (przed ratuszem), jego popiersia, sali poświęconej przemysłowi naftowemu w miejscowym muzeum PTTK, repliki najstarszej lampy ulicznej, murala czy prywatnego skansenu mają dołączyć kolejne działania. (na zdjęciu głównym pokaz laserów na gorlickim rynku – też wpisuje się w strategię promocji miasta, „miasta światła).

O Gorlicach czytaj też: Gorlice podczas Wielkiej Wojny

Karnawał na Maderze. Funchal, 10 lutego 2018 roku. Parada zaczyna się o godz. 21, idzie nabrzeżem – od mniej więcej miejsca gdzie stoi pomnik Christiano Ronaldo (bożyszcze wyspy) do stacji kolejki na Monte. W sumie około kilometra. Widzowie ustawiają się już od 19, żeby mieć dobre miejsce w pierwszym rzędzie przy barierce. Trybuny z miejscami siedzącymi są tylko dla vipów. ale pogoda nie przeszkadza: jest ciepły bezwietrzny wieczór. A już się zastanawiałam, jak to będzie, kiedy zaledwie trzy dni wcześniej, w środę 7 lutego zerwała się wichura która łamała gałęzie, unieruchomiła kolejkę, zatrzymała statki wycieczkowe w porcie i kazała pozamykć szlaki turystyczne w górach. Ale podobno na Maderze tak już jest: pogoda potrafi zmienić się kilka razy w ciągu dnia.

Na karnawał przyjeżdżają tu goście z całego świata. Tutejsza parada należy do najsłynniejszych w świecie. Już wiem dlaczego. Setki uczestników, barwne kostiumy – to robi wrażenie. A najbardziej – że w paradzie na Maderze idą starzy i młodzi, grubi i chudzi…

Sobotnia parada z udziałem około tysiąca tancerzy i tancerek z kilkunastu szkół samby to tylko część, ale najbardziej spektakularna, karnawałowych uroczystości. I wcześniej, i później, aż do Popielca na całęj wyspie (choć głównie w stolicy, w Funchal) odbywają się różne eventy. Np. w poniedziałek wieczorem (12 lutego), na głównej ulicy miasta popisywali się tancerze jednej ze szkół samby, dzień później miała miejsce parada dziecięca, parady szły w Santanie…

Mówią, że oprócz sylwestra (największe na świecie, wpisane do księgi rekordów Guinnessa fajerwerki), karnawał to drugie tak spektakularne wydarzenie na wyspie.

O Maderze czytaj także: Madera: Lewada Rabacal

A o całkiem innym karnawale w Bazylei czytaj tutaj: Fasnacht