Wysowa-Zdrój i Beskid Niski: uzdrowisko, wycieczka po zdrowie i relaks, ale także po lekcję historii

Kategorie: Europa, Historia, Podróże - historia, Podróże Polska

Tagi: , , , , ,

Wacław Furmanek na co dzień szefuje uzdrowisku w Wysowej-Zdroju w powiecie gorlickim (jest prezesem zarządu firmy Uzdrowisko Wysowa S.A.) i choć to wydaje się dziwne, jest także… generałem górniczym. ­ Tak, i mam górniczy mundur. A jestem już, z racji pełnionej funkcji i stażu generałem trzeciego stopnia. Obchodzimy tu także Barbórkę – mówi prezes i wyjaśnia, że uzdrowisko znajduje się na obszarze górniczym, a lecznicze wody mineralne, które tu są pozyskiwane, to kopaliny, stąd te górnicze związki.

Wysowa-Zdrój: sanatorium

Dla Ślązaków, którzy przyjeżdżają do Wysowej-Zdroju leczyć schorzenia żołądka, układu moczowego czy rehabilitować się po urazach to miła niespodzianka, kiedy w środku Beskidu Niskiego, niedaleko słowackiej granicy, pośród krajobrazu z malowniczymi cerkiewkami, znajdują kawałek tradycji przypominającej im rodzinny Górny Śląsk. A przyjeżdżają tu tłumnie, o czym świadczą i słowa prezesa Furmanka, który mówi że mieszkańcy woj. śląskiego stanowią jedną z najliczniejszych grup kuracjuszy, i tablice wywieszone w głównym holu „Biaweny”, jednego z dwóch domów sanatoryjnych Wysowej SA (ten drugi to Beskid). Obydwa ośrodki mają razem 320 miejsc w pokojach od jedno do czteroosobowych (wszystkie z łazienkami, a niektóre to wygodne studia z osobnym salonikiem i sypialnią) i przyjmują kuracjuszy przede wszystkim na podstawie skierowań z ZUS i NFZ, ale także są otwarci na klientów komercyjnych. O tym, że lubią tu przyjeżdżać świadczy to, że nawet ci ostatni muszą rezerwować terminy z wyprzedzeniem.

Wysowa-Zdrój: atrakcje

Po zabiegach sanatoryjnych czeka na nich pięknie utrzymany park zdrojowy (ciekawi historii mają tu szlak przemysłu uzdrowiskowego), pijalnia wód mineralnych, czy park wodny. Zachwyca urodą zabytkowa cerkiew prawosławna i drewniany kościółek katolicki z lat 30. ubiegłego wieku, ale wewnątrz kryjący barokowy ołtarz i XIX-wieczne rzeźby.

Niewielka Wysowa kusi nieskażonym powietrzem, przepięknymi krajobrazami, ciszą i spokojem które coraz trudniej znaleźć w komercjalizujących się coraz bardziej innych regionach kraju. ­ Chyba tylko na tutejszych szlakach górskich można przez kilka godzin nie spotkać innego turysty – mówią ci, którzy lubią tę formę wypoczynku i dodają, że Wysowa-Zdrój to idealna baza wypadowa dla turystyki. Miejscowość leży w gminie Uście Gorlickie. Mnóstwo tu szlaków pieszych, rowerowych i konnych (a dla amatorów tych ostatnich cenna jest informacja, że na terenie gminy, w Regietowie, znajduje się największa w Europie Stadnina Koni huculskich).

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

W okolicy znajduje się kilkanaście cerkwi ze szlaku małopolskiej architektury drewnianej ( w tym dwie – w Brunarach i Kwiatoniu – wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO), są historyczne cmentarze z czasów Wielkiej Wojny, ślad po krwawej bitwie gorlickiej z maja 1915 roku i poprzedzającej ją wiele miesięcy wojnie pozycyjnej, utrzymującej w tej okolicy linię frontu (o cmentarzach i bitwie gorlickiej piszę także tutaj:

Gorlice podczas Wielkiej Wojny

i Cmentarze wojenne w Małopolsce.

Można wybrać się na górę Jawor, uważaną przez wyznawców prawosławia oraz przez grekokatolików za świętą, w związku z objawieniami maryjnymi, jakie miały tam miejsce w okresie międzywojennym. Każdego roku w święto Piotra i Pawła idą tam pielgrzymki wiernych, by modlić się na górze w sanktuarium pod wezwaniem Opieki Najświętszej Marii Panny (Pokrow ), dawniej Matki Bożej Dobrej Drogi. To jedno z najświętszych miejsc dla Łemków. Właśnie kultura łemkowska jest tym, co także przyciąga tu turystów. W miejscowych karczmach (często przerobionych z łemkowskich chat, nazywanych tutaj chyżami) czeka łemkowska, góralska albo pogórzańska kuchnia, a gospodarstwa agroturystyczne kuszą specjałami o egzotycznie brzmiących nazwach (np. mastyło, kiszeniaki, adzymki czy zupa lewasz).

Jedyna trudność to skomunikowanie z autostradą. Powiat gorlicki ciągle leży „daleko od szosy”. Ale może – przewrotnie- to nie wada ale zaleta? Bo kiedy już dotrze się na miejsce, można być pewnym, że znajdziemy tu nie tylko nieskażoną naturę, ale i nie zostaniemy zadeptani przez tłumy niedzielnych turystów…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*