Archiwa kategorii: Turystyka industrialna

KOVOZOO. Adres: Stare Mesto (Staré Město ), ulica Brneńska, Czechy. Właściwie to przemysłowe przedmieścia. Jestem w samym środku dużego zakładu przemysłowego – kiedyś była tu cukrownia. Na początku mam wrażenie chaosu: wokół jeżdżą ciężarowe auta, budynki mnie otaczające to pozostałość po dawnej epoce, wyglądają trochę jak magazyny. Po katach stosy złomu, jakieś wraki. Ale przecież przyjechałam tu na wycieczkę! To ma być atrakcja turystyczna?!

Czytaj dalej

Szychta na poziomie 355 w kopalni Guido. Nowa atrakcja dla turystów, amatorów klimatów industrialnych. No, może nie dla wszystkich, bo kopalnia zastrzega sobie, że trzeba być pełnoletnim i być w dobrej kondycji zdrowotnej. W dodatku przed zjazdem trzeba podpisać oświadczenie, że nie ma przeciwskazań medycznych do tego typu eskapady.

Czytaj dalej

Kofola, organy, potęga włókiennicza, sanktuarium Cwilin, zabytki architektury sakralnej i wille przemysłowców, Larischowie, Niemcy Sudeccy, powojenne wysiedlenia – to najważniejsze słowa klucze, które charakteryzują Karniów (funkcjonuje też nazwa Krnów, a w Czechach to po prostu Krnov, znany też pod niemiecką nazwą Jägerndorf), niewielkie, niespełna 25-tysięczne miasto ślaskie niedaleko granicy polsko-czeskiej.

Czytaj dalej

Kiedy przejeźdźa się autostradą przez czeską Ostravę na południe Europy, nie sposób nie zauważyć wielkiego kompleksu przemysłowego po lewej stronie. To Witkowice (Dolni Vitkovice), do lat 90. Jedna z największych hut w Czechach, jeden z największych kompleksów przemysłowych z hutą, kopalnią, elektrownią, a obecnie jeden z najlepszych przykładów, jak można zagospodarować z sensem obiekty poprzemysłowe.

Czytaj dalej

Wzgórze Landek koło Ostravy. Ściślej: część Ostravy, Petřkovice na wzgórzu Landek. Kiedyś była tu kopalnia, teraz jest muzeum – muzeum górnictwa Landek Park. A w hali gdzie winda zwożąca turystów na dół (choć ten zjazd do kopalni to iluzja, całe muzeum ulokowano 5 metrów pod ziemią) cały rząd „ostatnich wagoników”. Jeden nie robiłby wrażenia, ale cały rząd…

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Wiele razy już w Dzienniku Zachodnim opisywaliśmy te ostatnie wagoniki, ostatni węgiel wywożony ze śląskich kopalni. Jechał dziennikarz, fotoreporter, górnicy ustawiali się do pamiątkowej fotografii. Kopalnia za kopalnią zamykana. Przez ostatnie dwadzieścia parę lat nazbierało się tego sporo. Ale gdzie podziały się te ostatnie wagoniki?

Ktoś coś wie?

Tak mi się przypomniało, kiedy zobaczyłam te wagoniki w muzeum w Czechach…