Archiwa tagu: Czechy

Portmoneum w Litomyślu. Fot. Destinační společnost Českomoravské pomezí”.

Portmoneum to jedno z najoryginalniejszych miejsc w Litomyślu (Wschodnie Czechy, kraj pardubicki). I choć do miasta przyjeżdża się głównie dla jego zabytków wpisanych na listę UNESCO (zamek i kompleks zamkowy), to niepozorne Portmoneum (adres: ul. Terézy Novákovéj 75)  zdecydowanie należy zobaczyć.

Nazwa Portmoneum pochodzi od nazwiska właściciela domu – Josefa Portmana, ale to nie on jest głównym bohaterem tego miejsca, ale Josef Vachal, bardzo ciekawy czeski artysta.

Dwa pomieszczenia w domu przy ul. Terézy Novákovéj w latach 1920 -1924 zostały bardzo oryginalnie ozdobione przez Josefa Vachala. Właściwie w całości – ściany, sufity, meble – pokryte malowidłami. Bardzo dziwnymi i oryginalnymi. Można tu znaleźć m.in. motywy chrześcijańskie ale także hinduistyczne czy  buddyjskie. Widać zainteresowanie autora okultyzmem. Ekspresjonistyczne ostre kolory, mnogość motywów, w tym duchy, demony, diabły, duża powierzchnia obrazów – potrzeba dużo czasu, żeby pośród chaotycznych na pierwszy ogląd  elementów odnaleźć sens całości, odczytać symbolikę.

Josef Vachal w ten oryginalny sposób udekorował dwa pomieszczenia, ale w Portmoneum znajdziemy również wystawę poświęconą innym dziełom artysty, pamiątki, zdjęcia, obrazy i książki. Poznamy historię tego miejsca i znajomości Vachala z Portmanem.

Kim był Josef Vachal?

To grafik, rzeźbiarz, malarz i ilustrator książek (1884-1969) Kiedy zaczynał tworzyć, w najlepsze rozwijała się secesja i ten nurt znajdziemy także pośród prac  Vachala. Potem zafascynował się ekspresjonizmem. Kiedy weszłam do pomieszczeń Portmoneum , pomyślałam, że to co widzę ma coś wspólnego z malarstwem Teofila Ociepki, czołowego przedstawiciela śląskiej Grupy Janowskiej (okultysty). Istotnie, kiedy zaczęłam czytać o fascynacjach Vachala dowiedziałam się, że i jemu okultyzm był bliski. I jeszcze malarstwo naiwne.  Najważniejsze prace Vachala pochodzą z okresu pomiędzy pierwszą a drugą wojną światową (Czesi nazywają te lata okresem pierwszej republiki). Po drugiej wojnie artysta żył w zapomnieniu. Odkryto go ponownie po roku 1989. W roku 1993 powstało muzeum mu poświęcone – Portmoneum.

Z wykształcenia był księgarzem ( 4 lata terminował  w praskiej księgarni Waitzmanna, wtedy, na przełomie wieków, popularnej). Potem m.in. uczył się w malarskiej i graficznej szkole Aloisa Kalvody, także w Pradze.  Był związany z artystyczną grupą Sursum. Pierwszą wojnę spędził jako żołnierz na froncie.

Jako artysta był ilustratorem książek, eksperymentował z kolorowym drzeworytem (te prace można obejrzeć w Portmoneum), ale jego twórczość przypomina się także w muzeum lalek teatralnych w Chrudimiu (miasto niedaleko Pardubic), więc lalkarstwem też się zajmował…

Kim był Josef Portman (1893 – 1968)?

To urzędnik, drukarz, bibliofil i kolekcjoner sztuki. Zafascynowany twórczością Vachala. Powierzył przyjacielowi  wykonanie fresków w swoim domu przy ul. Terézy Novákovéj 75.  Portman planował utworzenie muzeum Vachala (Vachaleum), ale po tym jak Vachal pozwolił sobie sportretować przyjaciela w książce „Krvavý román” (1924, sfilmowany w 1993 r. na domu nr 127 przy rynku w Litomyślu znajduje się kilkanaście sgraffiti ilustrujących dzieło), ich przyjaźń się zakończyła. Portman był tam przedstawiony w niezbyt pochlebny sposób.

W swojej drukarni drukował egzemplarze bibliofilskie.

Ulica J. Vachala Fot. Destinační společnost Českomoravské pomezí”.

Co po śmierci Portmana?

Kilka lat po śmierci Portmana, w 1975 r. w dom uderzył piorun, wybuchł pożar, a freski Vachala prawie całkowicie zostały zniszczone. W 1991 roku zaniedbaną nieruchomość kupił Ladislav Horacek, założyciel wydawnictwa Paseka, także wielki wielbiciel Josefa Vachala. Restauracja fresków Vachala była bardzo żmudna i skrupulatna.Zdejmowano je małymi fragmentami, zabezpieczano i uzupełniano zniszczone tynki, a następnie nakładano z powrotem. I tak, kawałek po kawałku, otworzono całość.  W 1993 roku muzeum jako Portmoneum udostępniono zwiedzającym.  

Po śmierci Ladislava Horáčka dom został kupiony w 2016 roku przez samorząd kraju Pardubice, obecnie administruje nim Muzeum Okręgowe  w Litomyślu.

A czym oprócz Portmoneum  zachwyci cię Litomyśl?

1. Renesansowy pałac Pernstejnów (na liście światowego dziedzictwa UNESCO)

2. Muzeum Bedrzicha Smetany (czołowy czeski kompozytor, autor m.in. „Sprzedanej narzeczonej” urodził się w Litomyślu)

3. Stała wystawa kilkudziesięciu rzeźb Olbrama Zoubka (1926 –2017), wybitnego czeskiego rzeźbiarza, autora m.in. pomnika ofiar komunizmu w Pradze

4. Odrestaurowany barokowy kościół Odnalezienia Krzyża Świętego, dawne klasztorne ogrody i inne zabudowania zakonu pijarów (w jednym z nich mieści się muzeum regionalne)

5. Rynek z podcieniowymi kamieniczkami

KOVOZOO. Adres: Stare Mesto (Staré Město ), ulica Brneńska, Czechy. Właściwie to przemysłowe przedmieścia. Jestem w samym środku dużego zakładu przemysłowego – kiedyś była tu cukrownia. Na początku mam wrażenie chaosu: wokół jeżdżą ciężarowe auta, budynki mnie otaczające to pozostałość po dawnej epoce, wyglądają trochę jak magazyny. Po katach stosy złomu, jakieś wraki. Ale przecież przyjechałam tu na wycieczkę! To ma być atrakcja turystyczna?!

Czytaj dalej

Kofola, organy, potęga włókiennicza, sanktuarium Cwilin, zabytki architektury sakralnej i wille przemysłowców, Larischowie, Niemcy Sudeccy, powojenne wysiedlenia – to najważniejsze słowa klucze, które charakteryzują Karniów (funkcjonuje też nazwa Krnów, a w Czechach to po prostu Krnov, znany też pod niemiecką nazwą Jägerndorf), niewielkie, niespełna 25-tysięczne miasto ślaskie niedaleko granicy polsko-czeskiej.

Czytaj dalej

Kiedy przejeźdźa się autostradą przez czeską Ostravę na południe Europy, nie sposób nie zauważyć wielkiego kompleksu przemysłowego po lewej stronie. To Witkowice (Dolni Vitkovice), do lat 90. Jedna z największych hut w Czechach, jeden z największych kompleksów przemysłowych z hutą, kopalnią, elektrownią, a obecnie jeden z najlepszych przykładów, jak można zagospodarować z sensem obiekty poprzemysłowe.

Czytaj dalej

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Nowy Jiczin, miasto kapeluszy i słynnego generała Landona
Na początek sprostowanie. Nowy Jiczin to nie miasteczko słynne z bajki o Rumcajsie, Cypisku i Hance. Tamten Jiczin znajduje się w Czeskim Raju, niedaleko przejścia granicznego w Kudowie. A Nowy Jiczin znajduje się zaledwie 130 km od Katowic, za Ostravą, półtorej godziny samochodem. A w świecie słynny jest ze swoich kapeluszy, w których podobno chodzi nawet królowa angielska.
W Nowym Jiczinie dumni są ze swoich kapeluszy i w samym centrum miasta, na Rynku niedaleko ratusza znajduje się muzeum, w którym można zobaczyć nie tylko wspaniałą historyczną kolekcję, ale i na interaktywnych ekranach prześledzić proces produkcji i historię jiczińskich kapeluszników. A na dole, w sklepie fabrycznym można kupić sobie nakrycie głowy (oferta i dla pań, i panów). Nowy Jiczin to bardzo ładne miasto, z pięknym rynkiem  i ciekawymi kamieniczkami. I ma jeszcze wiele atrakcji do zwiedzania. Ja poleciłabym coś dla miłosników militariów i historii. Mają tu muzeum poświęcone generałowi Laudonowi, naczelnemu dowódcy armii austro-węgierskiej, bohaterowi wielu wojen drugiej połowy XVIII wieku,  w tym austriacko-tureckiej. Jak usłyszałam w muzeum – nie przegrał żadnej bitwy. Laudon zmarł w Nowym Jiczinie, stąd w miasteczku tak wielkie uwielbienie dla tej postaci. Tutaj link do strony (także po polsku) o muzeum Landona
Nowy Jiczin to jedno z ładniejszych czeskich miasteczek, przed wojną zamieszkane w większości przez  Niemców sudeckich.