Archiwa tagu: Mucha i Sara Bernhardt

Ile muzeów może znajdować się w niespełna 24-tysięcznym mieście?

Niewielki Chrudim we wschodnich Czechach (kraj pardubicki) ma ich trzy, i to ze zbiorami o znaczeniu ponadregionalnym.

1. Marionetki

W renesansowym domu mydlarza (jeden z najpiękniejszych budynków w mieście) znajduje się muzeum lalek ( po czesku: Muzeum loutkářských kultur ). Nie, nie tych którymi bawiły się dziewczynki. To muzeum lalek teatralnych. Kukiełek, pacynek, ale przede wszystkim marionetek. I można tu dowiedzieć się niesamowitych historii o dziejach tej dziedziny teatru. Muzeum w Chrudimiu otwarto w roku 1972 roku. Liczy około 50 tys. eksponatów. Powstało na bazie zbiorów prof. Jana Malika (1904–1980), jednego z czołowych czeskich lalkarzy, wieloletniego dyrektora i twórcy Centralnego Teatru Lalek w Pradze, reformatora tej dziedziny sztuki.

W muzeum w Chrudimiu znajdziemy tu nie tylko historyczne i współczesne marionetki czeskie, ale także z innych stron świata: dużą kolekcję stanowią lalki indonezyjskie, chińskie, hinduskie, wietnamskie a nawet z Birmy. To muzeum to prawdziwa gratka nie tylko dla artystów lalkarzy i historyków teatru, ale właściwie dla wszystkich – dużych i małych.

Krótka historia wędrownych teatrów lalkowych

W Czechach bardzo popularne były wędrowne, lalkowe trupy teatralne, które przemieszczały się od miasta do miasta. W Czechach i na Morawach już w końcu XVIII wieku znanych było kilka rodzin takich wędrownych artystów lalkarzy, z czego najsłynniejsza była familia Kopecky. A pierwszym znanym lalkarzem był Jirzi Brat, urodzony w 1724 roku w Studnicy koło Nachodu. Rodzinny biznes był zwykle dziedziczony, artyści nomadzi wędrowali razem z całym dobytkiem, specjalnymi konnymi karawanami, które jednocześnie były sypialniami i scenami teatralnymi, wyposażonymi w dekoracje. Grali na miejskich placach, na jarmarkach, w karczmach i parkach.

W muzeum w Chrudimiu znajduje się mnóstwo starych drewnianych marionetek, które niejeden sezon w podróży przeżyły i niejedno widziały. To prawdziwe dzieła sztuki, a operowanie nimi wymaga dużego kunsztu. Poruszane za pomocą sznurków tańczyły, walczyły, jeździły konno – robiły to wszystko, czego wymagał scenariusz.

A repertuar? Każda prawie trupa grała obowiązkowo „Doktora Fausta”, ale zwykle były to popularne sztuki o królach, złodziejach, romantyczne przygody. Jeden z zachowanych plakatów z początku XIX wieku (przechowywany w chrudimskim muzeum) reklamuje sztukę „Tragedia Genowefy, księżnej Brabancji”. Musiała to być popularna historia, bo jeszcze sto lat później, w 1915 roku sztukę pod bardzo podobnym tytułem, po polsku wydano w Krakowie.

Z czasem sztuka lalkarska „przeniosła się na salony”. W domach mieszczańskich popularne stały tzw. domowe teatrzyki, a wzory marionetek zaczęli projektować uznani artyści. I zmieniały się one, tak samo jak trendy w rzeźbie czy malarstwie. W latach 20. powstało międzynarodowe stowarzyszenie teatrów marionetek. W roku 1928 w samej Republice Czeskiej zagrano 2600 lalkowych przedstawień!

Załamanie przyszło w czasie wojny, najpierw kiedy Niemcy zamknęli sale Sokoła (a tam działało wiele teatrzyków), potem kiedy w 1944 roku Niemcy zamknęli wszystkie teatry (oprócz dziecięcych). Co ciekawe: w tym czasie funkcjonowały ciągle jeszcze wędrowne koczownicze trupy: jest informacja że Niemcy zatrzymali konny karawan Tomasza Dubskiego, a jego syna wysłali do pracy przymusowej. W 1948 oficjalnie zakazano teatralnym nomadom (jakimi były wędrowne trupy) uprawiania tradycyjnego rzemiosła, ale samo lalkarstwo zostało umieszczone w oficjalnej edukacji: w roku 1952 roku w praskiej Akademii Sztuk Pięknych otwaro depertament lalkarski.

2. Mucha

W Muzeum regionalnym w Chrudimiu eksponowana jest stała wystawa prac jednego z najciekawszych czeskich artystów Alfonsa Muchy (1860 – 1939). Jego charakterystyczne, secesyjne obrazy znane są w całej Europie. W Chrudimiu znajduje się kilkadziesiąt prac jego autorstwa, w tym słynny plakat z roku 1894 reklamujący występ Sary Bernhardt w sztuce „Gismonda” w paryskim Théâtre de la Renaissance, który, jak usłyszałam od przewodniczki w muzeum, otworzył mu drzwi do intratnych zleceń i wprowadził do grona uznanych paryskich artystów.

Sara Bernhardt była wtedy niekwestionowaną gwiazdą teatralną i celebrytką, najbardziej rozchwytywaną aktorką w Europie i Ameryce, występowała nawet na Kubie.

Alfons Mucha związany był z Chrudimiem rodzinnie, stąd pochodziła jego żona, ale kolekcja w muzeum pojawiła się zanim jeszcze Alfons poznał swoją żonę. W roku 1897 w tym mieście miała miejsce wystawa jego prac i wiekszość została zakupiona właśnie wtedy.

Oprócz plakatów teatralnych znajdują się także reklamowe (Mucha otrzymywał intratne zlecenia na reklamowanie luksusowych towarów, m.in. czekolady, szampana czy brandy, papierosów, pokarmu dla niemowląt firmy Nestlé) dekoracyjne panoramy i kalendarze. Do tego informacje i zdjęcia poświęcone artyście i jego związkom z Chrudimiem.

Zlecenie, które zmieniło życie Alfonsa Muchy. Plakacista i Sara Bernhardt.

W Boże Narodzenie, 26 grudnia 1894 roku do wydawnictwa Lemercier, drukujacego plakaty teatralne zadzwoniono z teatru de la Renaissance z zamówieniem na nowy plakat spektaklu „Gismonda” z Sarą Bernhardt. Sztuka, autorstwa Wiktora Sardou była hitem teatru (granym od kilku miesięcy). Sara Bernardt zdecydowała się na plakat reklamujący wznowienie spektaklu po przerwie świątecznej. Musiał być gotowy do 1 stycznia 1895 r. Ze względu na święta żaden ze stałych artystów wydawnictwa nie był dostępny. Oprócz nieznanego jeszcze Alfonsa Muchy.

Plakat Muchy miał około dwóch metrów wysokości, Sara Bernhardt była na nim wystylizowana, w kostiumie bizantyjskiej szlachcianki, Uwagę przyciągał ozdobny łuk w kształcie tęczy za głową, niemal jak aureola, który skupiał uwagę na jej twarzy. Ten element stał się cechą charakterystyczną prac Muchy, pojawiał się potem na wszystkich jego plakatach teatralnych. Prawdopodobnie z powodu braku czasu niektóre obszary tła pozostały puste, zamiast zwykłej dekoracji. Jedyną ozdobą były bizantyjskie mozaikowe kafelki za głową. Plakat wyróżniał się od typowych wtedy kolorowych prac delikatnym rysunkiem i pastelowymi kolorami. Kiedy pojawił się na ulicach Paryża wywołał sensację. Zadowolona Sara Bernhardt zamówiła cztery tysiące egzemplarzy plakatu w 1895 i 1896 roku, a Mucha otrzymał sześcioletni kontrakt . Projektowała potem plakaty do każdej kolejnej roli Sary Bernhardt, m.in. Dama kameliowa, Lorenzaccio, Medea, Tosca, Hamlet (uwaga! Sara Bernhardt była pierwszą kobietą, która zagrała rolę Hamleta, było to w 1899 roku). Oprócz plakatów projektował programy teatralne, zestawy, kostiumy i biżuterię dla gwiazdy. Co ciekawe – już wtedy pewną liczbę drukowanych plakatów z każdej sztuki Sara Bernhardt sprzedawała kolekcjonerom.

3. Barok

Trzecie ciekawe muzeum w Chrudimiu to zupełnie inne klimaty niż zwiewne, secesyjne kobiety Muchy czy historyczne marionetki. To najnowsze muzeum w mieście – Muzeum Rzeźb Barokowych, zlokalizowane w dawnym kościele kapucynów, pw. św. Józefa. Zaniedbany i zniszczony budynek świątyni w XXI wieku został odrestaurowany i zamieniony w muzeum. W nawie głównej znajduje się wystawa rzeźb, pochodzących głównie z terenu Wschodnich Czech, w podziemiach aktualna ekspozycja, związana ze stuleciem odzyskania niepodległości przez Czechosłowację (obecnie republika Czeska) w roku 1918. To historia miasta rok po roku – najważniejsze wydarzenia z lat 1918 – 2018. W podziemiach obejrzeć można także na zdjęciach jak wyglądał obiekt przed renowacją.