Punkt widzenia zależy od punktu leżenia

Kategorie: Bez kategorii

Tagi: , , , , ,

Żeby sprawa była jasna. Obecny system rozgrywek z punktem zwrotnym w  postaci dzielenia na pół dorobku zgromadzonego po  30. kolejkach, nie przypada mi do gustu. To przede wszystkim premiowanie słabszych i zrównywanie szans w dół, czyli swoisty sportowy komunizm.

To moja prywatna opinia, ale wiem, że nie odosobniona. Zresztą przy okazji rozmów z  trenerami i prezesami klubów odnoszę wrażenie, że z obecnym regulaminem jest jak z  PSL-em czy kiedyś Samoobroną: nikt się nie przyznaje, że za nimi głosował, a wyniki mówią coś innego.

W miarę postępów każdego sezonu coraz wyraźniej widać powody tego  ukrytego koniunkturalizmu. To świadomość, że ten najbardziej niesprawiedliwy punkt może okazać się ostatnią deską ratunku, gdy powinie się noga. I właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia w Górniku Zabrze.

Dwanaście miesięcy temu, zbliżając się do półmetka rozgrywek, na Roosevelta zgodnym chórem mówiono, że oddanie połowy dorobku to rabunek w biały dzień. Że nie po  to piłkarze wygrywają kolejne mecze, by w rundzie finałowej zaczynać właściwie wszystko od nowa, zwłaszcza w grupie spadkowej, gdzie zespoły z górnej jej części zamiast świętego spokoju znów stają oko w oko z Grozą. Po roku ten sam Górnik krytykę systemu schowa do      kieszeni. Gdy się leży blisko dna świat wygląda całkiem inaczej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*