Wasze pieniądze, Wasz prezes – radnym Chorzowa pod rozwagę

Kategorie: Bez kategorii

Tagi: , , , , , , ,

Ruch brzydko się chwyta. Prywatny klub chce przetrwać za pieniądze miejskie, a docelowo grać na stadionie zbudowanym z pieniędzy wojewódzkich. Czyli: ja nie mam nic, ty nie masz nic, ale mamy klub w ekstraklasie.

Od razu nasuwa się też wiele pytań, na które odpowiedź jest konieczna przed podniesieniem ręki w głosowaniu.
– Dlaczego na opartą na  „chwilówkach” politykę finansową, nieuchronnie prowadzącą do krachu, nie reagował przedstawiciel miasta w zarządzie Ruchu?
– Dlaczego klub informacji o  domaganiu się pożyczki nie przekazał na „otwartej” konferencji prasowej z udziałem pozasportowych lokalnych mediów, uważnie patrzących władzy na ręce, zwłaszcza przy wydawaniu pieniędzy?
– Jakim cudem 18 mln rozwiąże wszystkie problemy, skoro krótkoterminowe zobowiązania przekraczają 43 mln?
– Czy zostanie przeprowadzony audyt pozwalający stwierdzić, że pożyczka  zmieni sytuację Ruchu w innym kontekście niż tylko licencyjny?
– W jaki sposób klub zamierza spłacić 18 mln zł?
– Dlaczego nie sprzedano czołowych piłkarzy, by zmniejszyć żądaną kwotę pomocy publicznej?
– Na jakiej podstawie prezes Dariusz Smagorowicz odrzuca możliwość zmian w strukturach klubu? Czy bankrut może stawiać warunki?!

Co więc zrobić z  tym fantem? Mam pomysł: miasto pożyczając 18 mln złotych powinno wziąć pod zastaw akcje należące do Smagorowicza i  jego firmy, na czas spłaty długu ustanowić w Ruchu własnego prezesa, i w  ten sposób przejąć realną całkowitą kontrolę nad wydawaniem tej góry obywatelskich pieniędzy. Nie wyobrażam bowiem sobie, że można ją powierzyć człowiekowi, który świadomie od lat prowadził klub do przepaści opierając jego funkcjonowanie na krótkoterminowych chwilówkach (ekonomia niezwykła nawet jak na polską piłkę), który bagatelizował rosnące długi w kolejnych raportach giełdowych, który zdaje się zaskoczony tym, że ktoś wreszcie postanowił się o pieniądze upomnieć, i który utratę punktu w tabeli skwitował stwierdzeniem, że można się było tego spodziewać.

Komentarze (1):

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*