Współczesny świat przeraża. Kilkadziesiąt dni przed rozpoczęciem Euro 2016 informacje sportowe, prezentacje koszulek, w jakich będą po francuskich murawach biegać gwiazdy mistrzostw, zgrupowania i mecze towarzyskie znalazły się w cieniu wieści frontowych. Można nawet odnieść wrażenie, że sami organizatorzy marzą już tylko o tym, by ten turniej mieć za sobą.

Sprawa wygląda śmiertelnie poważnie. Bezradność służb w obliczu terroryzmu, zwłaszcza indywidualnego, powodowanego nieprzewidywalnym impulsem, niepowiązanego w struktury i sieci, to koszmar na jawie. Koszmar, z którego zdaje sobie sprawę UEFA. W zalewie kiepskich wieści dla mnie najbardziej wstrząsająco zabrzmiała deklaracja Martina Kallena, dyrektora turnieju. Ta, w  której kilka tygodni temu dopuścił możliwość, że mecze będą odbywały się przy  pustych trybunach, a nawet w innych miastach niż wynika to z „drabinki”.

Patrząc chłodno (trochę o to trudno, bo będę jednym z dziennikarzy obsługujących Euro) – jakie jednak wyjście uznać za optymalne? Rezygnację z turnieju? Rezygnację z generujących tłum, a zatem i zagrożenia, tradycyjnych Stref Kibica? Zamienienie miast, ulic i stadionów w twierdze, z nieustającymi rewizjami i kontrolami? Cena bezpieczeństwa już od wielu lat jest bardzo wysoka zarówno dosłownie, jak i w przenośni. I zapewne nie ma takiej, której nie bylibyśmy zdolni zapłacić. Jednak po raz pierwszy w historii sport tak daleko schodzi na dalszy plan. Bo najważniejsze pytanie dotyczy  nagle nie tego, kto zostanie mistrzem, a tego, jak uniknąć tragedii podczas imprezy, której nieodłącznym elementem są tysiące wielokulturowych kibiców, przemieszczających się za swoimi drużynami wszerz i w poprzek wielkiego kraju.

Cztery lata temu mistrzostwa organizowały Polska i Ukraina. Przypomnijcie sobie obawy, jakie towarzyszyły tej imprezie po obu stronach granicy. Spędziłem wówczas miesiąc we Lwowie, Kijowie i Doniecku, ale poczucie zagrożenia nie było odczuwalne. Już wiadomo, że Francja takiego komfortu mieć nie będzie. Zbyt wiele osób piłkę chce zamienić w bombę.

Komentarze (3):

  1. WiecejMeskosci

    Z jednej strony, trzeba żyć normalnie, bo dojdzie do tego, ze będziemy bali się wyjść do sklepu po zakupy, ale z drugiej zagrożenie atakiem terrorystów może nastąpić praktycznie wszędzie. Miejmy nadzieje, że władze odpowiedzialne za bezpieczeństwo zrobią wszystko co w ich silach aby obyło się bez jakichkolwiek nieprzyjemnych zdarzeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*