Ofensywa marketingowa kiboli w  pełni. Tylko w ostatnich tygodniach przeprowadzili kilkanaście udanych akcji promocyjnych: najpierw odbierali piłkarzom koszulki, potem zorganizowali widowisko pirotechniczne na  Stadionie Narodowym, a w miniony weekend wywiesili w Warszawie  transparent zawierający groźby traktowane w  normalnym kraju jako karalne oraz urządzili uliczne polowanie na kobiety i dzieci w szalikach Górnika Zabrze.

Na tle tego rozmachu razi w oczy bezradność drugiej strony barykady. Ochroniarze przepuszczają na trybuny tony pirotechniki, kluby udają, że nie widzą przechowywanych w ich budynkach gigantycznych sektorówek, organizatorzy meczów rozglądają się wokół ze zdumieniem sugerując, że nie mają z tymi meczami nic wspólnego, policjanci atakowanym ludziom mówią w oczy: takie już wasze kibolskie życie, a politycy rządzącej opcji mają nie lada problem, bo sami wypuścili dżina z  butelki otaczając  zadymiarzy patriotyczno-religijną aureolą, gdy ci wypowiedzieli na trybunach wojnę rządowi Donalda Tuska.

W podobną pułapkę wszedł z własnej woli Zbigniew Boniek. Od początku swoich rządów w PZPN pozycjonuje się na partnera kibicowskich środowisk, promując na  przykład legalizację rac. Ba, już po żenującym spektaklu w finale Pucharu Polski, szef związku w rozmowie z Polsatem Sport oświadczył, że takie akcesoria są… przejawem inności i niezależności polskich kibiców. W sumie trudno się z tym nie zgodzić – zaprawdę trzeba być bardzo „innym”, by zniszczyć jeden z najważniejszych meczów sezonu, a w dodatku odebrać w nim wszelkie szanse własnej drużynie (bo narażenie „swojego” klubu na grzywny nie jest ewenementem). Także „niezależność” zdaje się dobrym określeniem na  lekceważenie prawa i poczucie bezkarności. Ale czy o to chodziło prezesowi PZPN?

O ryzykownej grze Bońka pisałem już TUTAJ

A przecież kluczem jest właśnie prawo, jego przestrzeganie i nieuchronność kary. Jasne, że patologii nie da się wyeliminować całkowicie, ale przy strategii „zero tolerancji” można ją zepchnąć na wąski margines, podczas gdy podając jej rękę ryzykuje się utratą wszystkich palców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*