Francja to jednak dziki kraj. Nie wierzycie?

Kategorie: Bez kategorii

Tagi: , , , , ,

Dla polskich kibiców samochodowa podróż na  mistrzostwa Europy 2016 okazuje się nie lada testem wytrzymałości. Nie tylko z powodu długości jej trwania, urozmaiconej w dodatku przez wykopki na  niemieckich i francuskich autostradach, ale przede wszystkim ze względu na wymuszoną prohibicję w ostatnich etapach.

Miny napotkanych po drodze rodaków były bezcenne niczym w reklamie pewnej karty kredytowej. Bo czy mogli w najczarniejszych wizjach przypuszczać, że w krajach słynących z piwa i wina, poświęcający się dla Sprawy kibic znad Wisły może uschnąć z pragnienia? Okazało się bowiem, że na niemieckich stacjach benzynowych wprowadzono embargo na  sprzedaż napojów wysoko i niskowyskokowych w godzinach od północy do siódmej rano, a na francuskich w ogóle można kupić jedynie pewnego Blonda, tyle, że też pozbawionego jakichkolwiek procentów? A przecież wzięte na drogę zapasy kiedyś się kończą.

Opinii rodaków o takiej polityce, diametralnie innej od narodowej, gdzie tankowanie na stacjach niejedno ma imię, przytaczać zapewne nie trzeba. Ale jedna zapadła nam w pamięć szczególnie. Opakowana została w ciężkie westchnienie o następującej treści: – Francja to jednak dziki kraj…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*