Spokojnie, spokojnie. Wcale nie uważam, że piłkarz Bayernu Monachium (fakt, że klubu niespecjalnie sympatycznego) nie zasługuje na to, by nosić koszulkę z godłem narodowym. Ba, dzięki niemu także Wasi wysłannicy na Euro budzą sympatię w  każdej brasserii, gdzie wznosi się na ich cześć okrzyki „Vive la Pologne” na  zmianę właśnie  z „Vive Lewy”. Mieszkańcy La Baule nie mają już bowiem żadnych wątpliwości, że kapitan polskiej reprezentacji to ikona  nie tylko nadwiślańskiego futbolu. Absolutnie największa i  najjaśniejsza, deklasująca dotychczasowych liderów, czyli Ludovica Obraniaka i Lukasa Podolskiego.

Tytułowe żądanie to po prostu  fragment obrazka z treningu kadry Adama Nawałki. Właśnie takie życzenie mruczał pod nosem jeden z zagranicznych kamerzystów, a gdy w cudowny sposób zostało spełnione, aż jęknął z podziwu. – Ależ on jest fit… –  ekscytował się później z  niekłamanym zachwytem w głosie i w  oczach inspirator niniejszego tekstu.

W przeciwieństwie do jego preferencji – które zapewne podziela między innymi pani Anna, prezentująca się zresztą  jeszcze bardziej fit – dla polskich kibiców  najważniejszy będzie jednak Lewandowski w koszulce. Zwłaszcza tej, w której w meczu z  Irlandczykami grozi  poważny sprawdzian wytrzymałości materiału, z jakiego została uszyta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*