Czy polscy kibice zostawili swoją „kulturę” w domu?

Kategorie: Bez kategorii

Tagi: , , , , ,

Race. To słowo jest w ostatnich dniach odmieniane we Francji przez wszystkie przypadki. Dla służb porządkowych stały się bowiem synonimem bezradności. Większej nawet niż tej, jaka towarzyszyła kibolskim awanturom na  ulicach i trybunach.

Francuskie media pytają wprost: dlaczego zawiódł system, który miał uniemożliwić wniesienie na stadiony jakiejkolwiek pirotechniki? Tymczasem, patrząc z zewnątrz, odpowiedź wydaje się oczywista. Tak naprawdę podczas Euro postawiono na działania odstraszające. Policjanci w pełnym rynsztunku i uzbrojeni po  zęby, mają przede wszystkim zniechęcać do prób podejmowania jakichkolwiek działań przez terrorystów. Nie wywierają jednak większego wrażenia na  kibicach, którzy w takiej eskorcie regularnie podróżują na mecze, zwłaszcza we wschodniej i bałkańskiej części kontynentu. I tu jest właśnie raca pogrzebana. Francuzi nie wpadli na przykład na to, by przyjechać na szkolenie na przykład do  Polski, gdzie stadionowe racowiska są na  porządku dziennym, a prezes piłkarskiego związku uważa je wręcz za  element kibicowskiej kultury.

Co jednak ciekawe:  we Francji biało-czerwoni fani są najwyraźniej wyjątkowo „niekulturalni”, bo tylko raz, przed meczem z  Niemcami, odpalili jedną jedyną racę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*