Kto jest większym piłkarskim oszustem: Joel Veltman, piłkarz Ajaxu, który udawał, że chce przerwać grę ze względu na kontuzję kolegi a tymczasem przeprowadził ofensywną akcję, czy Arkadiusz Malarz, bramkarz Legii, który w meczu z tymże Ajaxem udawał (skutecznie), że złapał piłkę przed linią bramkową? Takie pytanie zadałem na Twitterze w sondzie, którą procentowo 58:42 „wygrał” Holender.

Ta prowokacja miała cel… edukacyjny. Zapewne wszyscy przecież pamiętają, jak to Legia i jej sympatycy prowadzili akcję pod hasłem „Let win football”, powtarzając, że w piłce najważniejsze powinny być gole, a tymczasem mistrzowie Polski, choć strzelili ich więcej, zostali pozbawieni gry w Lidze Mistrzów, bo na boisku przez kilkanaście minut wystąpił nieuprawniony piłkarz. Teraz klub i jego fani milczą, i ani myślą apelować, by Ajaxowi oddano to, co mu się należy, czyli gola w 1/16 Lidze Europy.

Fałsz i obłuda niestety nie są w polskiej piłce niczym nowym. Co więcej, można odnieść wrażenie, że stają się absolutną normą. Na przykład Spółka Ekstraklasa udaje, że w lutym jest wiosna, a komentatorzy Canal+, że mecze, które komentują, stoją na poziomie uzasadniającym wykupienie abonamentu w ich stacji. Wczoraj poszli jeszcze dalej i w czasie transmisji ze spotkania Cracovii z Pogonią udawali, że na trybunach nie dzieje się nic nadzwyczajnego, a tymczasem trwała tam zadyma.

Panowie – czasy, gdy można było liczyć, że jeśli czegoś nie widać, to tego nie ma, naprawdę są już historią…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*