W Ruchu Chorzów jest już prawie jak w Legii Warszawa! Ta teza dotyczy jednak nie stanu finansów, o których wiele mówi zdjęcie podpisującego umowę z Zagłębiem Lubin Kamila Mazka, na którym przypadkowo ujawniono aneks o zrzeczeniu się przez piłkarza wszystkich zaległości, jakie mieli wobec niego Niebiescy, a mechanizmów walki o realną władzę w klubie.

Dla przypomnienia – w Legii właściciele weszli w klincz, w którym okładają się ciosami podbródkowymi i zamachowymi w tył głowy, a na rozgrzanych do czerwoności trybunach nie ma sektorów neutralnych. O wszystkim miał zadecydować tak zwany shoot-out czyli mówiąc po polsku przetarg. Kto dałby więcej ten spłaciłby rywala i przejął rządy.Co prawda ostatnie wieści mówią, że do finansowej strzelaniny w stolicy jednak nie dojdzie, ale ponieważ w przyrodzie nic nie ginie, taka rozgrywka toczy się właśnie na Cichej.

Tajemnicą poliszynela jest bowiem fakt, że Aleksander Kurczyk wyzwał na portfelowy pojedynek Janusza Patermana, który właśnie po raz drugi został prezesem klubu. I to szef RN powiedział „czekam” sprawdzając, co akcyjny spadkobierca Dariusza Smagorowicza (a to może mieć dla zrozumienia całej sytuacji kluczowe znaczenie) ma naprawdę w kieszeniach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*