Czy Boniek też gra w Niebieskiego Wieloryba?

Kategorie: Bez kategorii

Tagi: , , , , ,

Żeby była jasność – na istnienie tej „gry” właściwie nie ma żadnych dowodów i coraz więcej wskazuje na to, że to zwykły fejk (czyli fałszywy news), uwiarygadniany przez bezrefleksyjnie powtarzające go media. Tym niemniej hasło „Niebieski wieloryb” robi ostatnio zawrotną karierę, a związane z nim zasady znalazły odzwierciedlenie nawet w polskiej 
piłce.

Przypomnę w skrócie – ta rzekoma nihilistyczna gra ma prowadzić do autodestrukcji jej uczestnika poprzez wykonywanie coraz drastyczniejszych zadań z samookaleczeniami włącznie. I tu właśnie wkracza futbol. Masowe zadawanie sobie bólu i dokonywanie krzywd stało się tej wiosny powszechnie obowiązujące. W Ekstraklasie najlepszym przykładem był remis Lecha z Łęczną (przy okazji potwierdzający opinię, że liczba widzów na trybunach nie ma najmniejszego, a już na pewno pozytywnego znaczenia dla postawy zespołu i wyniku meczu), natomiast na jej zapleczu najbardziej zaawansowany w „wielorybie” jest GKS Katowice. Zespół Jerzego Brzęczka od pierwszej tegorocznej kolejki wyrządza sobie szkody raz za razem w sposób, który trudno wytłumaczyć racjonalnie.

Zabawa grupowa to jednak tylko jeden z wariantów, znacznie popularniejszy jest wszak system wyzwań indywidualnych. Takich, jakie podjął na przykład Grzegorz Krychowiak. Pomocnik reprezentacji Polski od momentu przeprowadzki do Paryża robi wszystko, aby doprowadzić do katastrofy. Najpierw zaczął się dziwnie ubierać (wiem, wiem, de gustibus…), potem udawał, że zapomniał, jak się gra w piłkę, a na koniec naraził się wszystkim kolegom (już raczej byłym) w szatni PSG.

W nurt autodestrukcji wpisał się też prezes PZPN Zbigniew Boniek, który na Twitterze „ćwierknął” pod adresem Karoliny Hytrek-Prosieckiej, dyrektora ds. komunikacji i PR w spółce Ekstraklasa SA: „Bez przesady, ja gdy z @Piechocinski rozmawiamy o piłce to nam baba niepotrzebna”. Wywołał tym gigantyczną feministyczną burzę i fatalnie zaszkodził swojemu wizerunkowi. No cóż, „Niebieski wieloryb” wpłynął najwyraźniej na naprawdę szerokie wody…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*