Czy to jeszcze piłka czy też już kabaret? Takie pytanie można sobie zadawać po tej kolejce I ligi oglądając w akcji piłkarzy Górnika Zabrze, Zagłębia Sosnowiec i GKS-u Katowice, a także słuchając ich szkoleniowców, którzy pomeczowe wypowiedzi wyraźnie mylą ze skeczami.

Dwa tygodnie temu mój redakcyjny kolega Jacek Sroka obwołał ekipę Ruchu Chorzów Rycerzami Wiosny. Jego tezę zweryfikują tak naprawdę dopiero następne rundy spotkań, z poniedziałkowymi derbami włącznie, za to mnie przyszło na myśl coś z bieguna przeciwnego: czy ktoś kiedyś zastosował określenie Błazny Wiosny?

A właśnie w takim kierunku zmierzają wspomniane wcześniej trzy drużyny z naszego regionu, które do Lotto Ekstraklasy próbują wjechać na wstecznym biegu. Porażek Zagłębia i Górnika z dwiema najsłabszymi dużynami ligi nie wolno minimalizować określeniem „wpadki” – to po prostu wstyd i kompromitacja, natomiast katowiczanie pracują na historyczny antysukces systematycznie, tracąc punkty z kim popadnie.

W oparach absurdu zaczynają się poruszać także trenerzy. Doprawdy trudno zrozumieć ich pochwały dla zawodników za to, że w przegranych meczach wykazali ambicję i zaangażowanie, a zabrakło jedynie szczęścia. Szanowni panowie – szczęścia to może braknąć w losowaniu totolotka, na murawie brakuje przede wszystkim umiejętności. Natomiast ambicja i zaangażowanie wchodzą w zakres podstawowych piłkarskich obowiązków i dziękowanie za nie ma tyle samo sensu, co podziękowanie wyżej podpisanemu, że chciało mu się ten tekst napisać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*