Wbrew powszechnej opinii, sztuka epistolografii (wyjaśnienie dla gimbazy: chodzi o pisanie listów) ma się dobrze, a na Śląsku wręcz kwitnie. Znaczący wkład w jej reaktywację wnosi właśnie światek futbolowy.

Górnik Zabrze pisze do Piasta Gliwice, MORiS Chorzów do Ruchu, Ruch do Rakowa Częstochowa, policja do organizatorów rozgrywek, wojewoda do zarządców stadionów, zarządcy do firm remontowych. A wszystko to z okazji radosnej twórczości kolorowo ubranej młodzieży, prowadzącej weekendowe badania nad lotnością krzesełek, pojemnością przenośnych toalet i najnowszymi trendami w zakresie malarstwa ściennego…

Niestety, ten ironiczny wstęp prowadzi do poważnej puenty: za wszystkie te zabawy płacą nie winowajcy, a podatnicy. Wzajemne wystawianie sobie rachunków nie sięga bowiem do źródeł problemu. Czy ktoś z Państwa słyszał w ostatnich latach, by kluby pozwały o odszkodowania samych kibiców? Albo agencje ochrony, które nie są w stanie skutecznie działać ani na bramkach wejściowych, ani na trybunach, jeśli mają do czynienia z kimś innym niż dziennikarze lub fotoreporterzy? Czy ktoś kiedyś wyjaśnił, jakim cudem na trybuny trafiają sektorówki z zakazanymi treściami? Przecież tych płacht już na pewno nie da się przemycić w kieszeniach czy kanapkach… I czy kibice płacą za pomieszczenia lub magazyny zajmowane przez nich na miejskich stadionach?

Symbolicznym uosobieniem tej bezradności może zostać spiker Piasta Gliwice. Jego apele o kulturalny doping podczas niedawnego meczu z Sandecją, który toczył się w wyjątkowo – nawet jak na polskie ligowe standardy – ohydnej fali bluzgów płynących z tak zwanego „gniazda”, odnosiły skutek odwrotny do zamierzonego, ba, wręcz potęgowały inwencję zapiewajłów. Informacja o liczbie kibiców, którzy na stadion przy Okrzei przyszli po raz pierwszy, brzmiała w tym kontekście żałośnie, bo przecież było oczywiste (co potwierdza malejąca frekwencja), że jeszcze więcej osób przyszło po raz ostatni. Także w tym przypadku można mieć pewność, że nikt za takie straty (niesprzedane bilety, fatalna reklama) nie poniesie konsekwencji, o zakazie wnoszenia sprzętu nagłaśniającego nie wspominając…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*