Opaska pełna złota

Kategorie: Bez kategorii

Telewizyjny kontrakt stał się faktem. Po pieniądze za prawa do pokazywania jednego meczu w kolejce sięgnięto głęboko do kieszeni podatników, a cała kwota potwierdza, że piłka nożna jest najbardziej przepłaconą dziedziną życia, zwłaszcza biorąc pod uwagę jej rzeczywistą wartość wyznaczaną przez sukcesy międzynarodowe, średnią widzów na trybunach i jakość widowisk serwowanych przez piłkarzy.

Traf chciał, że umowa transmisyjna niemal zbiegła się w czasie z reformą ogłoszoną przez PZPN, a której sednem jest zniesienie limitu obcokrajowców oraz obowiązek wystawiania do gry młodzieżowca. Ten pierwszy punkt nie budzi we mnie większych emocji – otwarta zdrowa konkurencja, także ekonomiczna, może wyjść wszystkim na dobre. Ciekawsze kwestie wiążą się z młodzieżowcami. Zasadniczo uważam, że regulacje narzucające najczęściej przynoszą skutek odwrotny do oczekiwanego, a jakość obroni się sama (czyli w tym przypadku: zdolny młody piłkarz i tak zawsze znajdzie miejsce w zespole). Mleko jednak zostało już rozlane, więc warto skupić się przede wszystkim na zagrożeniach, jakie mogą się z tym faktem wiązać. Traf chciał, że w ciągu doby rozmawiałem z trzema prezesami klubów i wszyscy mieli podobną refleksję, więc trudno uznać ją za przypadek. Ich zdaniem, przepis doprowadzi nieuchronnie do dwóch skutków. Po pierwsze, ekstraklasowcy zostaną zmuszeni do wyciągania najzdolniejszej młodzieży z I i II ligi bez względu na to, czy piłkarze ci dojrzeli już do gry na najwyższym szczeblu, a po drugie – będą musieli tymże nastolatkom oferować bardzo wysokie uposażenia, bo wymuszona przepisami rywalizacja na rynku o nieliczne prawdziwe talenty będzie bezlitosna. Oczywiście, że w pewnej części przekłada się to de facto na rachunek za słabe szkolenie w samych klubach tak zwanej elity, tym niemniej zagrożenie doprowadzeniem do patologii jest realne. Jasne, że na takim scenariuszu skorzystają kluby z niższych lig, które za takiego piłkarza będą żądać wielokrotnie wyższej kwoty transferowej niż dotychczas, ale całość wygląda na nieprzemyślaną do końca.

Może więc warto rozważyć regulaminowe „bezpieczniki”? Na przykład maksymalną wysokość kontraktu dla piłkarza mającego prawo występu z młodzieżową opaską, tak, by o wyborze klubu decydowały przede wszystkim perspektywy, jakie wiążą się z danym pracodawcą? Chociażby po to, by łatwiej utrzymać takiego zawodnika z dala od zagrożeń, o których mogliście przeczytać w książce o Dawidzie Janczyku? Poza tym biorąc pod uwagę niedotrenowanie piłkarzy Ekstraklasy (cytat z prezesa PZPN), taka regulacja może stanowić początek prawdziwej i niezbędnej dla ozdrowienia piłki reformy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*