Polscy ligowcy przed telewizorami walczą o wakacje

Kategorie: Bez kategorii

Cluj i Ferencvaros. Wiecie, że od tych dwóch klubów zależy los polskich pucharowiczów w przyszłym sezonie? Ekstraklasowcy sami go oddali w ręce Rumunów i Węgrów po raz kolejny kompromitując się w przedsionkach europejskiego futbolu.

Zabawa polega na tym, że polska klubowa piłka tkwi na 28 miejscu w kontynentalnym rankingu i może jedynie przyglądać się rywalom, którzy próbują nas z tej pozycji zrzucić. A wtedy reprezentanci dumnej Ekstraklasy w 2021 roku zaczynaliby eliminacje do – wymyślonej na pocieszenie dla słabeuszy i drużyn nie mieszczących się w czołówkach poważnych lig – Europa Conference, jeszcze wcześniej niż wynika to z obecnego rozstawienia.

Na wyprzedzenie Polski szansę mają dwie wspomniane na wstępie nacje. O ile Węgrzy aby osiągnąć cel musieliby wprowadzić w obecnych rozgrywkach Ferncvaros aż do półfinału Ligi Europy (żeby w ogóle wyjść z grupy Węgrzy 12 grudnia muszą wygrać na wyjeździe z zajmującym drugą pozycję Łudogorcem Razgrad) to Cluj stanowi zagrożenie bardzo realne. Rumuni, aby minąć Polskę,potrzebują w tym sezonie jeszcze dwóch wygranych meczów. Oznacza to więc przede wszystkim konieczność awansu do 1/16 LE. Obecnie zespół prowadzony przez Dana Petrescu jest drugi i do szczęścia potrzebuje co najmniej remisu w starciu u siebie z pewnym awansu Celticem lub w przypadku własnej porażki braku wyjazdowego zwycięstwa Lazio na Stade Rennes.

Krótko mówiąc: polscy piłkarze leżąc na kanapach przed telewizorami, w których trwa walka w poważnych pucharach, wciąż walczą o kilkanaście dni letnich wakacji. Tyle, że ich sytuacja w kolejnym roku będzie niemal tragiczna – ranking obejmujący rozgrywki 2016/17-2020/21 plasuje naszą ligę już na 31 miejscu. Węgrzy w nim dyszą nam w ucho, a za nami tylko taki potęgi, jak Liechtenstein, Litwa i Luksemburg. Jeśli w przyszłym roku nie nastąpi cud i pucharowi delegaci z Ekstraklasy nie pokonają kilku rywali wówczas uderzenie w dno, które zostanie przebite, zabrzmi niczym huk gromu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*