Archiwa tagu: Górnik Zabrze sponsor

W najbliższą środę Górnik Zabrze oficjalnie wróci na europejskie boisko. Tego dnia odbędzie się bowiem losowanie pierwszej rundy kwalifikacji Ligi Europy, będącej nagrodą za zajęcie w Lotto Ekstraklasie czwartego miejsca.
Słowo nagroda jest w tym przypadku bardzo adekwatne. Dla zespołu z Roosevelta wejście do pucharowego przedpokoju oznacza gwarantowane 220 tysięcy euro. Każda kolejna runda eliminacyjna to następny plus minus milion złotych. Nic więc dziwnego, że w Zabrzu trzymają kciuki także za to, by Górnik wylosował rywala z jak najniższej półki, a jednocześnie wymagającego jak najkrótszej (najtańszej) podróży. Tak, żeby za każdym razem, po odliczeniu niezbędnych kosztów, w kasie zostawało jak najwięcej gotówki. Zwłaszcza że bez względu na klasę przeciwnika, można się spodziewać, że kibice znów wypełnią trybuny do ostatniego miejsca.

Osiągnięte w niedawno zakończonym sezonie wyniki zespołu Marcina Brosza generalnie dały klubowi całkiem pokaźny dochód. Ekstraklasa przesłała na Roosevelta solidny przelew na 9.721.171 zł i 25 groszy, kolejne pół miliona złotówek zapłaci Legia za powrót Mateusza Wieteski, a co najmniej 900.000 dotrze do Zabrza z FIFA za mundialowe powołanie Rafała Kurzawy. Do pełni szczęścia zabrakło tylko gotówkowego transferu tego zawodnika.W sumie i tak jest jednak całkiem nieźle.

Warto jednak przypomnieć, że awans do Ekstraklasy, powołanie dla Kurzawy i wszystkie inne obecne profity poprzedziły drastyczne akcje ratunkowe prowadzone przez miasto w poprzednich latach. Za 35 mln złotych, pozyskanych z obligacji wyemitowanych w 2015 roku, klub musi spłacić bankowi do 2028 roku w ratach aż 48.315.575 zł (gwarantem jest miasto, będące jednocześnie właścicielem Górnika, więc de facto pieniądze będą pochodziły z budżetu gminy). W 2018 to 4,567 mln zł. Bieżący rok jest za to jeszcze wolny od spłat za gwarantowany przez miasto wykup akcji z 2017 na kwotę 32 mln zł. W tym jednak przypadku spłata – w sumie 46.410.000 – rozpocznie się w 2019 roku i potrwa do 2031.

O tym wszystkim – i o wielu pomniejszych balastach – zdecydowanie należy pamiętać, licząc obecne wpływy czternastokrotnych mistrzów Polski. Do zamiany klubu w normalnie prosperujące przedsiębiorstwo – o czym tak często mówi prezydent Małgorzata Mańka-Szulik – droga jest bowiem wciąż bardzo daleka i dopiero gra w fazie grupowej LE (gwarantowane 2,92 mln euro) plus duży zagraniczny transfer mogłyby ją realnie zacząć skracać.

Przede wszystkim w Zabrzu rzuca się jednak w oczy brak strategicznego sponsora. To właśnie najbardziej zaskakujący element w kontekście olbrzymiego postępu sportowo-wizerunkowego, jaki zrobił w minionych miesiącach Górnik. I przy okazji powstaje zasadnicze pytanie – czy wynika to z prawdziwego kiepskiego potencjału ligowej piłki? A może z posuchy sponsorskiej na Śląsku? Jest też opcja „C” – z nieskuteczności działań osób zarządzających Górnikiem, niepotrafiących „sprzedać” ani sukcesów boiskowych, ani potencjału związanego z tłumami kibiców. Która odpowiedź Waszym zdaniem jest prawdziwa?