Archiwa tagu: Jacek Dębski

Kto wybrał te drużyny do  tego meczu? – to zdanie przeszło już do kanonu niekompetencji. Wpadek Joanny Muchy było zresztą więcej. W słynnym wywiadzie w RMF FM na pytanie Konrada Piaseckiego odparła, że w jej resorcie są już opracowywane problemy dotyczące… trzeciej ligi hokeja na lodzie. Najładniejsza z ministrów Donalda Tuska potwierdziła w ten sposób opinię, że „odcinek sportu” nie jest traktowany poważnie nawet wtedy, gdy rząd konstruuje premier potrafiący odróżnić bramkarza od trenera.

W najnowszej historiiRzeczypospolitej twarz ludzi rządzących szeroko pojętą kulturą fizyczną nie zawsze miała jednak wyraz zabawny. Bywało też wręcz przeciwnie. Jackowi Dębskiemu nie można było przecież odmówić znajomości tematu, kibic, czasami wręcz kibol, miał jednak drugie życie. W cieniu, a dokładniej w półświatku. Interesy z gangsterami, niejasne powiązania ze służbami specjalnymi  i fascynacja tajemniczą „Inką” 12 kwietnia 2001 doprowadziły go pod lufę płatnego zabójcy.

Formalnie ministrów sportu mieliśmy do środy siedmiu. Wcześniej obowiązywała ranga prezesowska, tworzono urzędy, splatano je z ministerstwem edukacji, przeobrażano, a w  efekcie do dziś nie stworzono jasnego ośrodka decyzyjnego, bo znaczną część władzy wciąż ma Polski Komitet Olimpijski. Historię, bardzo krótko zresztą, zaczął pisać Marek Belka, zajęty działalnością na znacznie szerszą skalę niż boiska i parkiety. Za to po  nim na scenę – właściwie dosłownie – wszedł były zawodnik. Jedną z pierwszych decyzji Tomasza Lipca-ministra było odwołanie z funkcji przewodniczącego Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie Jerzego Smorawińskiego, który kilkanaście lat wcześniej oskarżył Tomasza Lipca-chodziarza o używanie niedozwolonych środków wspomagających. Tymczasem wkrótce wybuchła afera z  korupcją w Centralnych Ośrodkach Sportu, premier Jarosław Kaczyński przyjął dymisję Lipca, a ostatnim odcinkiem jego kariery był wyrok 3,5 roku więzienia.

Kolejna w tym zadziwiającym korowodzie, Elżbieta Jakubiak, nawet nie ukrywała, że sport niespecjalnie leży w  sferze jej zainteresowań. Numer cztery, Mirosław Drzewiecki, też miał szersze horyzonty i zakończył przygodę aferą hazardową. Dopiero Adam Giersz wydawał się właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Miał jednak pecha – Tusk przeprowadził lifting swojego gabinetu i wymienił go na  wspomnianą Joannę Muchę, czego zresztą w miarę upływu czasu najwyraźniej żałował.

Inspiracją dla tego felietonu była oczywiście środowa dymisja Andrzeja Biernata. Co prawda nie miała bezpośredniego związku z działaniami w ministerstwie (nagrano jego rozmowy z biznesmenami Janem Kulczykiem i Michałem Sołowowem), ale jednak pożegnanie wypada kiepsko. Warto zresztą na marginesie przypomnieć, że afera taśmowa wątek sportowy też posiada. Andrzej Parafianowicz, były wiceminister finansów, w rozmowie ze Sławomirem Nowakiem w kontekście problemów podatkowych wspomina: – Całą reprezentację Polski w siatkówkę tak wyciągnęliśmy za uszy. Chłopaki po kolei bały się, dopłaciły… I cisza znowu, wszystko załatwione. (cytat za  „Wprost”).

O tym, kto będzie nowym ministrem sportu, przekonamy się wkrótce, może zresztą już wiadomo, bo tekst ten powstał w czwartek rano. Czy będziemy świadkami kolejnej odsłony zadziwiającej serii niefortunnych zdarzeń? A może po  prostu ten fotel, stojący w kancelarii premiera w ostatnim rzędzie pod względem prestiżu, przynosi pecha?  No cóż, bez względu na  wszystko, warto pamiętać, że zawsze można wpaść z deszczu pod  rynnę. Chrapkę na ten stołek mieli przecież m.in. Jan Tomaszewski i Ryszard Czarnecki.