Archiwa tagu: Monty python i piłka

Kto nie widział, niech żałuje. Stacja Sundance Chan-nel od czasu do czasu, tuż przed północą,  pokazuje zapis z występu członków legendarnej grupy Monty Pythona. Zaawansowani wiekowo panowie, których do wejścia na scenę londyńskiej O2 zmusiły problemy finansowe związane z produkcją musicalu Spamalot (wszyscy), rozwodem (John Cleese) czy spłatą hipoteki (Terry Jones), pokazali, że wciąż są w wielkiej formie i najlepiej czują się w oparach absurdu.
Dziesięć spektakli  granych przy nadkompletach widzów, z pewnością część tych kłopotów rozwiązało, ale i zapewne kosztowało artystów sporo sił. Nie wiem, gdzie piątka Pythonów (a może nawet szóstka, bo przecież na wywiad dla HBO przynieśli ze sobą urnę twierdząc, że zawiera prochy Grahama Chapmana) wybierze się na wakacje, ale sądzę, że powinniśmy zaprosić ich do nas.
Już tylko miniona kolejka ekstraklasy dostarczyłaby im dużej dawki  inspiracji. Weźmy mecz w Zabrzu: czy da się logicznie wytłumaczyć fakt,  że oba zespoły prowadzili trenerzy bez matury, ale jeden mógł pracować z reprezentacją, a drugi musi udawać, że jest tylko dyrektorem sportowym? Albo echa spotkania w  Krakowie: Ruch protestuje przeciwko skrupulatnemu sprawdzaniu kibiców, a przecież to jego fani popisali się dwa tygodnie temu instalując ładunki na trybunach przed WDŚ. No a I liga i maskotka GieKSy zmieniająca na zegarze wynik z 1:0 na 5:0?
Przy takich farsach nawet skecz o martwej papudze brzmi jak wykład z logiki.