Archiwa tagu: Prezes Boniek w roli Pelagii

Kabaret „Tey” w swoim kultowym programie „Z tyłu sklepu” miał skecz, w którym pani Pelagia opowiadała o produkcji bombek (w asortymencie od A do N). Gdy odgrywający ją Bohdan Smoleń dowiadywał się, że wywiad jest prowadzony dla wieczornego dziennika, zaczynał wyliczankę z pamiętnym hasłem „O, to bez kozery powiem pińćset!”. Scenka ta – wciąż aktualna, o czym można się przekonać oglądając współczesne Wiadomości – zyskała w ostatnich dniach nowy wymiar.

W roli Pelagii wystąpił tym razem Zbigniew Boniek. Prezes PZPN, podekscytowany awansem biało-czerwonych do ćwierćfinału ME oraz związanym z francuskim turniejem pokaźnym transferem eurowaluty do kasy narodowej federacji, oświadczył, że nic nie stoi na przeszkodzie, by w turnieju występowało jeszcze więcej zespołów. Dokładniej 32. Biorąc pod uwagę progres: do 1976 na Euro grały cztery zespoły, do 1992 osiem, do 2012 szesnaście, a w bieżącym już dwadzieścia cztery, propozycja Bońka stanowi idealną puentę odświeżonego skeczu. I to w pełnej obsadzie, bo schedę po reporterze, czyli Zenonie Laskowiku, mógłby przejąć chwilowo bezrobotny niezrównany scenarzysta Michel Platini.

Francuz znalazłby się w ten sposób na właściwym miejscu, bo zabawnych pomysłów ma co najmniej tyle ile zer na czeku, jaki otrzymał od Seppa Blattera, a który był gwoździem do trumny, w jakiej spoczęła uefowska prezydencka kariera. Wystarczy przypomnieć flagowe koncepcje Platiniego – rozbudowywanie do granic zanudzenia Ligi Mistrzów, irracjonalną logistyczną międzynarodówkę, jaką będą kolejne mistrzostwa Europy, czy Ligę Narodów, która zastąpi mecze towarzyskie – aby wyrobić sobie opinię o jego rozmachu, a właściwie rozcieńczania elitarności najważniejszych wydarzeń w imię równości i braterstwa.

Może to zresztą szkoda, że afera czekowa zesłała Platiniego do Cassis, bo moglibyśmy doczekać rewolucji na jeszcze większą skalę. Na przykład otwartej licytacji finansowej zamiast boiskowych eliminacji. Emocje byłyby porównywalne co najmniej do kwalifikacyjnej sesji w Formule 1.