Archiwa tagu: Rafał Musioł komentarz

Ja p… – powiedział Kamil Grosicki w pewnym momencie meczu z Japonią i chociaż nie było tego słychać, to odczyt z ruchu warg pomocnika reprezentacji Polski nie wymagał specjalistycznych umiejętności. Piłkarz Hull City stał się w ten sposób żywym podsumowaniem tego, co Biało-Czerwoni pokazali na mistrzostwach świata.

Prawdziwym symbolem rosyjskiego turnieju w wykonaniu naszej kadry powinien być jednak Rafał Kurzawa. Najlepszy „asystent” Ekstraklasy, który do kraju wróci już jako były zawodnik Górnika Zabrze, dostał swoją szansę dopiero w trzecim meczu grupowym. I stał się dla Adama Nawałki wyrzutem sumienia. Nawet biorąc pod uwagę cały kontekst konfrontacji z Japończykami, pokazał, wraz z Łukaszem Fabiańskim, jak poważne błędy popełnił selekcjoner podejmując decyzje kadrowe przed spotkaniami z Senegalem i Kolumbią.

25-latek z Wieruszowa wszedł w mecz bez kompleksów, rzucił do Roberta Lewandowskiego więcej piłek niż kapitan kadry dostał w poprzednich występach, udowodnił, że rzut rożny też można wykonać precyzyjnie, i bez problemów, chociaż ze stratą dla gry zespołu, dawał się przesuwać z lewej na prawą stronę, by zrobić miejsce Grosickiemu. No i przede wszystkim swój czwarty, a biorąc pod uwagę realny czas gry drugi występ w reprezentacji (w co trudno było uwierzyć patrząc na spokój z jakim wyprowadzał akcje), podkreślił kapitalnym podaniem przy golu Jana Bednarka.

Nawałce najwyraźniej na mundialu zabrakło tak zwanego nosa, a może po prostu odwagi, która wygrała z przywiązaniem do nazwisk. Zespół, a wraz z nim wszyscy kibice, zapłacił za to najwyższą możliwą cenę. Niewykluczone jednak, że najcenniejszą lekcję na przyszłość zafundował nam właśnie piłkarz, którego wykreował w Zabrzu Marcin Brosz. Tyle tylko, że patrząc, jak Nawałka dokonuje kompromitującej zmiany i zastępuje Kurzawę Sławomirem Peszką, trzeba przyjąć do wiadomości, że wnioski z tej lekcji wyciągnie dopiero następca obecnego selekcjonera.

Z drugiej strony może to i dobrze, że Rafał Kurzawa nie wziął udziału w kończącym polski mundial kabarecie. Mógłby przecież nie wytrzymać nerwowo i przerwać żenujący spektakl, by umożliwić wejście na murawę Jakubowi Błaszczykowskiemu. A tego upokarzająca byłego kapitana „elita” obecnej reprezentacji mogłaby mu nie wybaczyć…