Archiwa tagu: Rosjanie igrzyska

Kurz już nieco opadł, więc warto spojrzeć na sprawę spokojniej i powiedzieć sobie jasno: wyrzucenie Rosjan z koreańskich igrzysk to decyzja drastyczna, ale słuszna. Niestety, mająca też pewną wadę. Pozostawia mianowicie szeroką furtkę dla spiskowej teorii dziejów. Bo niby dlaczego losu podmoskiewskiego państwowego kombinatu koksowniczego nie podzieliły podobne fabryki z innych części świata? MKOl zamiast rzeczywistej zmasowanej antydopingowej ofensywy, przeprowadził precyzyjnie wymierzony atak punktowy, co musi rodzić podejrzenie istnienia zakulisowych mechanizmów stricte politycznych. Warto zresztą pamiętać, że Komitet znaczną część tej nieczystej krwi (i innych płynów fizjologicznych) ma na własnych rękach, bo to on sam oddaje organizację igrzysk coraz mniej licznym szczęśliwcom, którzy nie muszą liczyć się z pieniędzmi i opinią swoich społeczeństw. A takie rozpasanie zazwyczaj łączy się z rozbratem z wartościami demokratycznymi i przymusem zamienienia rzeki pieniędzy na propagandowy sukces i to za wszelką, dosłownie i w przenośni, cenę.

Wracając do dopingowej plagi – jedynym rozsądnym i sprawiedliwym wyjściem byłoby wypalanie skażonych aren olimpijskich żywym ogniem, czyli dożywotnie zakazy startu w tej imprezie dla wszystkich złapanych na koksie chociażby raz. Warto też przemyśleć powołanie w ramach MKOl instytucji komornika, który miałby uprawnienia do działań związanych z realnym odzyskiwaniem od sportowych oszustów nienależnych im profitów oraz wymuszania na sponsorach powiązanych w jakikolwiek sposób z ruchem olimpijskim bezterminowego zerwania współpracy z przestępcami. W obecnym sportowym świecie nawet hańba nie boli przecież tak bardzo jak spustoszenie konta… Wprowadzenie takich rozwiązań doprowadziłoby oczywiście do serii procesów, w których podsądni przyjęliby linię obrony, zgodnie z którą koks wpychano w nich podstępnie pod postacią spreparowanych jabłek i marchewek. Zdecydowanie warto jednak podjąć takie ryzyko, ewentualnie ograniczyć jego skalę dzięki zastosowaniu mechanizmów rodem z FIFA, która samo założenie sprawy w sądzie powszechnym traktuje jako akt samowykreślenia delikwenta z futbolowej rodziny.

Podsumowując: utrzymanie obecnego stanu rzeczy, z jedną efektowną antyrosyjską salwą i z ignorowanym przez media oraz kibiców, opóźnionym o całe lata, wykreślaniem wyników i nazwisk z medalowych zestawień, oznaczać będzie jedynie rozwodnienie rosnącego problemu. I da kolejną pożywkę tym, którzy od dawna twierdzą, że władze ruchu olimpijskiego niczego nie robią bezinteresownie, a baron de Coubertin stał się już tylko przykurzonym synonimem naiwności.