Archiwa tagu: Za czym tęskni Badia

Piast Gliwice toczy twardą walkę ze środowiskiem kibolskim, które w poprzednim sezonie zadymą na meczu z Górnikiem Zabrze naraziło klub na straty wizerunkowe, finansowe i sportowe (kolejność dowolna). Stanowcze działania klubu, siłą rzeczy częściowo oparte na zasadzie „gdzie dwa rąbią tam wióry lecą”, oczywiście nie spodobały się ich adresatom i w efekcie wybuchł otwarty konflikt. Rezultatem próby sił są między innymi świecący pustkami młyn oraz wokół stadionowe incydenty mające odstraszyć normalnych kibiców od wejścia na trybuny.

Po sobotnim zwycięstwie nad Górnikiem Gerard Badia, kapitan Piasta, wypowiedział zaskakujące słowa. Uznał mianowicie, że jego szefowie powinni poszukać kompromisu, by szalikowcy wrócili na swój sektor. Jego zdaniem dobrze grający zespół przy kibicach grałby jeszcze efektowniej.

Warto więc przyjrzeć się statystykom. W obecnym sezonie, bez młyna, średnia widzów na Okrzei wynosi 4.927 osób na każdym występie ekipy Waldemara Fornalika. W poprzednich rozgrywkach, z wulgarnym „gniazdowym” w roli wodzireja, osiągnęła 4.416. Wyraźnie więc widać, że polityka klubu przyniosła minimalnie, ale zawsze większe, wpływy do kasy, a w dodatku nie przeszkadza piłkarzom osiągającym bez porównania lepsze wyniki niż w sezonie 2017/18. Można oczywiście uznać, że ten drugi element ma wpływ na pierwszy, ale tę tezę trudno zweryfikować, biorąc pod uwagę, że frekwencja na Piaście nawet w najlepszych momentach oscylowała w dolnych stanach ekstraklasy. Równie dobrze można podkreślić, że obecna struktura widzów nie naraża klubu na kary, więc wynik netto przychodów z dnia meczowego i tak ma szansę okazać się najwyższym w najnowszej historii gliwickiej piłki.

Badia, rozemocjonowany derbowymi wrażeniami, zapewne nie zamierzał świadomie podgrzewać atmosfery i wspierać fanatyków, ale słowa poszły w świat. A przecież właśnie Hiszpan powinien szczególnie dobrze pamiętać wydarzenia, które sprawiły, że cały wielki boiskowy wysiłek poszedł na marne.