Miesięczne archiwum: Październik 2013

Handel 1973

Średnia pensja netto, jaką otrzymujemy teraz w miejscu pracy, jest niemal równa tej, którą przynoszono do domu 40 lat temu, w 1973 roku. Jednak te niespełna 3 tysiące złotych to zupełnie inne pieniądze niż wtedy, w dekadzie Edwarda Gierka. Powspominajmy, jak i na co wydawano wtedy pieniądze? Lekko nie było, ale wiele osób wciąż z ogromnym sentymentem mówi o tamtych czasach, w których niemal 2/3 pensji trzeba było wydać w sklepach spożywczych.

Z towarów żywnościowych jedynie ówczesna cena chleba mogła konkurować z dzisiejszą. Ba, był on nawet o parę groszy tańszy. Reszta jednak nie pozostawiała złudzeń. Na przykład kilogram cukru kosztował 10,50 zł (dziś ok. 3,3 zł), najtańsze 250-gramowe masło 16 zł (dziś ok. 5 zł), a kilogram mąki 6,7 zł (dziś ok. 2 zł).

Kawa, herbata, czekolada były wówczas towarami… luksusowymi. By kupić 100-gramową paczkę kawy Super trzeba było wydać 40 zł (dziś to około 3 zł). Paczka herbaty, i to raczej z tych tańszych, o tej samej wadze kosztowała 20 zł (dziś ok. 3,5 zł), a tabliczka mlecznej czekolady 25 zł  (dziś 2,5 zł).

Jednak najbardziej portfele pustoszyły sklepy mięsno-wędliniarskie. Schab kosztował wtedy prawie 60 zł, tyle samo kiełbasa toruńska, a szynka (która zresztą z upływem lat nie tylko drożała, ale coraz rzadziej bywała w sklepach) była po 90 zł. Wspomnieć trzeba też o kurczakach, które były aż po 54 zł za kilogram (dziś 7-8 zł).

Władysław Morawski

Władysław Morawski

Podobnie było w sklepach z artykułami przemysłowymi. Pralka automatyczna to 40 lat temu wydatek 10,5 tysiąca złotych, a za telewizor kolorowy dość kiepskiej jakości trzeba było dać prawie 20 tys. zł. Z kolei będący przebojem czterościeżkowy magnetofon Grundig kosztował prawie 4 tys. zł. Co więcej, sporo, bo ponad 150 złotych, kosztowała również dobrej jakości taśma magnetofonowa. Tę ostatnią pozycję można odnieść do kosztującej dziś grosze czystej płyty CD.

Co było tańsze? Na pewno komunikacja miejska (1 – 1,5 zł), gaz i centralne ogrzewanie, bilety do kina czy teatru oraz papierosy, których jakość pozostawiała jednak wiele do życzenia. Te dobre kupowano więc w Pewexie (a dolar był po ok. 80 zł). Wtedy już jednak tanio nie było, bo paczka chesterfieldów kosztowała 20-25 centów.

Jeżeli macie jakieś fajne wspomnienia z tamtych lat, podzielcie się nimi. Działo się przecież wtedy sporo…

[b]CZYTAJ KONIECZNIE
[a]http://www.dziennikzachodni.pl/blogi/stanislawbartosik;Blog Stanisława Bartosika: Wspomnienia 50-latków[/a][/b]