Planty dziś

Tak chorzowskie „planty” wyglądają dzisiaj

Foto: Stanisław Bartosik

 

W moich wędrówkach po Chorzowie, który już nie istnieje, ważne jest miejsce nazywane przez nas plantami. To nic innego jak znajdujący się w latach mojej młodości na początku ulicy Wolności plac zabaw. Obecnie na jego miejscu stoją McDoland’s (niebawem ponoć ma być zamknięty) i pawilon handlowy nazywany powszechnie „Hutnikiem”.

wolnosci synagoga

Tak to miejsce wyglądało przed II wojną światową…

Foto: Śląska Biblioteka Cyfrowa

Warto przypomnieć, że historia tego ważnego dla mnie miejsca zaczyna się o wiele wcześniej. Już w XIX wieku stała w tam synagoga. Oddano ją do użytku we wrześniu 1875 roku. Przetrwała do września 1939 roku, kiedy to po wejściu do miasta hitlerowców została spalona. Na jej miejscu w czasie wojny powstał zbiornik przeciwpożarowy. Po wojnie przez krótki czas był tam parking samochodowy, a także znajdowało się tam targowisko. Ale dla mnie i wielu moich kolegów było to przede wszystkim miejsce zabaw. Do historii przeszły rozgrywane tam przy świetle ulicznych lamp mecze piłkarskie, którym zwykle przyglądali się taksówkarze z pobliskiego postoju (lub klienci czekający na taksówki). To tam swoje umiejętności szlifowali późniejsi pierwszo- i drugoligowcy: Bogdan Włodarczyk, Andrzej Mierzwiak, Andrzej Ligenza czy Andrzej Przybyłka). Wszyscy chodziliśmy do tej samej szkoły podstawowej (jedynka i siódemka mieściły sie w tym samym budynku) i wiadomo było, że jak na szkolnym boisku jest już pusto, to na plantach zawsze znajdą się chętni do grania. I graliśmy zwykle tak długo, dopóki nie pojawiali się zaniepokojeni rodzice i zabierali któregoś z nas do domu. Wtedy z pewnym żalem mecz przerywano, ale następnego dnia w tym samych składach rozgrywano go do końca.

Plac nie pustoszał także w zimie, gdyż urządzane tam było lodowisko. W jego powstaniu spore zasługi mieli okoliczni gospodarze domów, którzy nie żałowali wody i wieczorami obficie je zlewali. Zimy były wtedy o wiele bardziej mroźne niż teraz więc, kto miał łyżwy i mieszkał w okolicy, to właśnie tam stawiał swoje pierwsze hokejowe kroki. Jednak mecze hokejowe nie cieszyły się już tak dużym powodzeniem jak piłkarskie.

Planty

… a tak po zniszczeniu synagogi przez hitlerowców

Foto: Internet

A skoro wcześniej wspomniałem o chorzowskiej synagodze to warto również napisać o żydowskim cmentarzu, który znajdował się w okolicy ulicy Krzywej. Takich pięknych kasztanów jak tam nie było w żadnym innym miejscu w Chorzowie. Może wynikało to z tego, że był on zamknięty, a wchodziło sie tam przez „dziurę w płocie”. Zlikwidowano go ostatecznie w 1973 roku. Na jego miejscu, tuż obok nowowybudowanych bloków mieszkalnych powstał Park pod Kasztanami, a o cmentarzu przypomina stojący w nim pomnik poświęcony pamięci żydowskiej społeczności Chorzowa.

Komentarze (3):

  1. glacabaca

    „Na jej miejscu w czasie wojny powstał zbiornik przeciwpożarowy”
    Parking byl nie tylko po stawie i po wojenie, ale tez po zburzeniu, a jeszcze przed stawem – staly tam sluzbowe limuzyny anzistowskiej administracji. Wiem, o czym godom, bo zarazki obok na Maitzenstraße (nb przedtem i potem propagandowa „Jagielonska”, podczas gdy Maitzen byl nasz) miyszkalo kilku krewnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*