KA111010MB_001

Na szczególną uwagę zasługuje spory fragment oryginalnego, wrześniowego farbomaskowania schronu, składającego się z 4 kolorów.
Foto: ARC
Kolejnymi, po kościele św. Wawrzyńca, ważnymi obiektami na chorzowskiej górze Redena są: betonowy zbiornik wody pitnej i wojskowy schron, który dzięki pasjonatom stanowi ważny punkt na mapie zabytków miasta.


Na początek ciekawostka związana ze zbiornikiem. Gdy ponad pół wieku temu stawiałem na górze Redena pierwsze kroki na nartach (z wzniesienia pod zbiornikiem prowadził najazd na  małą skocznię narciarską) i łyżwach, na płocie okalającym zbiornik były znaki „zakaz fotografowania”. Podobne były na wiele chorzowskich obiektach, bo przecież w tamtych czasach „wróg” był wszędzie. Ale to nie wszystko. Gdy zapadał zmrok wokół zbiornika pojawiali się tajniacy i milicjanci, którzy przeganiali stamtąd dzieci i młodzież. Widać nawet kilkulatki były zagrożeniem dla ludowej władzy.

Ze zbiornikiem wiąże się też jeden z pierwszych tekstów dziennikarskich jakie pisałem podczas studenckich praktyk. Byłem tam w środku lata i zapamiętałem przede wszystkim przyjemny chłód panujący w środku. Oczywiście, jako że był to obiekt strategiczny, na wejście potrzebna była zgoda nie tylko szefa zbiornika, ale także siedzącego w Urzędzie Miasta przedstawiciela wojska.
Ze zbiornika, który magazynuje kilkadziesiąt tysięcy metrów sześciennych wody dostarczanej z Dziećkowic i Kozłowej Góry, zaopatrywany jest Chorzów oraz Osiedle Tysiąclecie. Zgromadzony tam zapas wody wystarcza mieszkańcom na około 4 dni.

 

schron dowodzenia redena 2012 grudzień

Podczas uroczystości otwarcia schronu po rekonstrukcji w 2012 roku
Foto: ARC
Przejdzmy teraz do historii schronu wybudowanego na rok przed wybuchem II wojny światowej. We wrześniu 1939 roku w czasie ataku Niemiec na Polskę, był on siedzibą dowódcy wojsk polskich stacjonujących na Górnym Śląsku, generała Jana Sadowskiego. W czasie wojny obiekt był wykorzystywany przez Niemców jako schron przeciwlotniczy, po wojnie wejście do niego zostało zamurowane, a w latach 90. – zasypane.
W grudniu 2012 roku, m.in. dzięki Stowarzyszeniu na rzecz Zabytków Fortyfikacji „Pro Fortalicium”, po trwającej kilka lat rekonstrukcji, schron został udostępniony zwiedzającym. Dodam, że to jedyny tego typu obiekt w Polsce.
Gdy w latach 60. minionego wieku bywałem dość częstym gościem na górze Redena, obiekt był całkowicie zniszczony. Dla jednych był toaletą, dla innych miejscem, w którym paliło się pierwsze papierosy i piło pierwsze wino, a dla bezdomnych także miejscem noclegowym.
Teraz można oglądać jak wyglądał ponad 75 lat temu. Bywa, że podczas roku szkolnego jest miejscem, w którym odbywają się lekcje historii.

[b]CZYTAJ KONIECZNIE

http://blogi.dziennikzachodni.pl/wp-login.php?loggedout=true

Komentarze (6):

  1. Achim

    Z calym szacunkiem i sympatia, ale to tylko namiastka historii tego miejsca. I to tylko z polskiej perspektywy, wybiórcza i fest zdeformowana.

    „Bywa, że podczas roku szkolnego jest miejscem, w którym odbywają się lekcje historii.”
    I chyba juz wiem, jak ta „nauka” „historii” wyglada.

    – Pewnie tak jak ta propagandowa wystawa nazistów zaraz po „wkroczeniu” do Chorzowa:
    w jednej komnacie urzadzono prezentacje, jak to” Polacken” rozrabiali, i spedzano ludnosc, przede wszystkim uczniów, tez tych w mundurkach hajotów (wtedy jeszcze u nas niewielu, bo calkiem nowa „zabawa”), w tym mojego ojca. No to wiem.

      1. Achim

        Dzieki za odpowiedz. Pozdrowienia.

        „w jednej komnacie urzadzono prezentacje”
        w jednej ‚komnacie’ tego bunkru

        „Przecież inaczej np. czas okupacji widzieli Niemcy mieszkający na polskich ziemiach, a inaczej Polacy.”
        Czy nadal mowa o Górnym Slasku ? Bo jesli tak, to niezbyt zgrabne te okreslenia……

  2. Achim

    „Co prawda, od niedawna czynione są próby obiektywnego spojrzenia na przeszłość”
    Wiemy, wiemy. Przeciez Wasza ‚redaktor’ Semik na tym polu dzialania sie baaardzo stara. DD

    A tukej jesze, na gibko, tako malo „rosinka” (1910) :
    http://www.ebay.de/itm/2990-AK-Oberschlesien-Koenigshuette-Etablissement-Stadtpark-Redenberg-1910-/371107122576?pt=Ansichtskarte_Zubeh%C3%B6r&hash=item5667b54d90&nma=true&si=NRyXTdxldROSegcJmai9dVSAXFw%253D&orig_cvip=true&rt=nc&_trksid=p2047675.l2557

      1. Achim

        W jednym pomieszczeniu (Stube) bunkru (lub, jak Pan napisal: obiektu) – o którym tu mowa.
        Ojciec opowiadal mi, ze dzieciaki, slyszac „Ausstellung”, oczekiwaly wtedy wiecej i byly troche rozczarowane.
        No – ale napewno bylo tam kilka „eksponatów grozy” (np. maski gazowe), material propagandowy i jakies oficjalne „zyczliwe dusze” tlumaczace im „prawde”. Uklony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*