Miesięczne archiwum: Marzec 2014

Rolling Stones

Kilka dni temu pojawiła się informacja jakoby legendarny zespół The Rolling Stones miał zagrać 4 czerwca w Warszawie, uświetniając tym samym obchody 25. rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów w Polsce. Wygląda jednak na to, że na drodze do szczęścia stanął nam Izrael.

W piątek, 21 marca kupiłam „Rzeczpospolitą”. Przyznam, że tylko ze względu na jeden tekst. Elektryzująco zajawiony na czołówce: Rolling Stones zagrają w Warszawie? „No cudownie” – pomyślałam, wspominając jak zazdrościłam mojemu koledze ubiegłorocznego koncertu Stonesów w słynnym Hyde Parku.
Gazeta poinformowała, że Kancelaria Prezydenta chce zaprosić ten legendarny band na stołeczny Stadion Narodowy, by uczcić rocznicę 4 czerwca. Koncert darmowy, z wejściówkami, które można było otrzymać w drodze losowania.
Piękny plan, w którym „jedynym” problemem okazały się fundusze. A raczej ich niewystarczająca ilość, bo występ Micka Jaggera i spółki to koszt około kilku milionów euro. Światełkiem w tunelu miał być uśmiech w stronę sponsorów, najbogatszych polskich firm.

Wygląda jednak na to, że naszą gorączkę oczekiwania na potwierdzenie dobrych wieści ugasiła nieoficjalna wprawdzie, ale jednak publicznie ogłoszona wiadomość, że 4 czerwca The Rolling Stones zawita do Tel Awiwu. Wiadomością żyją już izraelskie media.
Pierwsze spekulacje pojawiły się już w niedzielę (23.03). Brytyjski dziennik „Daily Mirror” poinformował, że The Rolling Stones ma już ustawione kolejne daty tegorocznej trasy „14 on Fire”, zorganizowanej z okazji jubileuszu 50-lecia grupy.
Na liście poza Tel Awiwem znalazły się m.in.: Oslo (26.05),  Lizbona (29.05), czy Wiedeń (16 czerwca).
Oficjalnego potwierdzenia kolejnych koncertów póki co brak, co można tłumaczyć tragedią jaka spotkała Micka Jaggera (jego długoletnia partnerka L’Wren Scott kilka dni dni temu popełniła samobójstwo. Zespół odwołał najbliższe występy).

Muzycy w końcu wrócą do koncertowania. Czy w tym roku zagrają też w Polsce? Ja czekam na taki news w „blokach startowych”. I z pewnością nie jestem w tym oczekiwaniu jedyna.