Nokia wraca do gry. Co na to Sony?

Kategorie: Smartfony

Tagi: , , , , , , ,

Wydarzeniem tygodnia w świecie mobilnych technologii była konferencja prasowa Nokii w Nowym Jorku. Finowie, zgodnie z oczekiwaniami, zaprezentowali swój tegoroczny „number one”, czyli Lumię 1020, fotograficzny supersmartfon, dzięki któremu Nokia ma rozpocząć odzyskiwanie straconych pozycji na rynku.

Nokia-Lumia-1020

Grafika: Nokia

Liczbę 41 Finowie pokazywali przez ostatnie tygodnie, gdzie się tylko dało, między innymi w kontrolowanych „przeciekach”, czy na nowojorskich zaproszeniach. Od początku wiadomo było jednak o co chodzi – gigantyczną matrycę 41 mpix Nokia zastosowała już w zeszłorocznym modelu, 808 PureView, ostatnim smartfonie z Symbianem. Nokia 808 robi świetne zdjęcia, więc nikt nie miał wątpliwości, że Finowie chcą w Nowym Jorku pokazać nowego króla mobilnej fotografii. Już nie tylko z bezstratnym zoomem cyfrowym, ale i trzykrotnym zoomem optycznym.

Co ciekawe, w Lumii 1020 zastosowano wprawdzie 2 GB pamięci RAM (to już tegoroczny standard), ale „tylko” dwurdzeniowy procesor: nie najnowszy już przecież Qualcomm Snapdragon S4. To kolejny dowód na to, że coraz mocniejsze, cztero- a nawet ośmiordzeniowe układy stosowane w high-endowych smartfonach z Androidem to w głównej mierze „wyścig zbrojeń”, chwyt marketingowy pozwalający sprzedać jeszcze więcej urządzeń. W Lumii 1020 najwyraźniej dwurdzeniowy procesor wystarczy, by obsłużyć tak zawansowany aparat, nie mówiąc już o dobrze zoptymalizowanym systemie.

I tu dochodzimy do największego problemu Lumii 1020. Nokia zazwyczaj nie miała problemów z wysokiej jakości hardware`m (obudowa, ekran czy aparat), gorzej wypada system, czyli Windows Phone 8. Sytuacja poprawia się powoli – najważniejsze aplikacje, znane z innych platform, pojawiają się wreszcie w WPStore, co powinno ułatwić użytkownikom „systemową migrację”. Niedawno zapowiedziano aplikacje Vine i Flipboard dla WP 8, choć wciąż brakuje np. niezwykle popularnego Instagramu. W sklepie Microsoftu nie sposób też znaleźć np. Gmaila, a rozmowy z Google do łatwych nie należą.

Z pewnością WPStore z topowymi aplikacjami bardzo pomógłby Lumii 1020, jednak wydaje się, że urządzenie z tak dobrym aparatem ma szanse stać się smartfonem roku i przełamać w końcu hegemonię Samsunga (dwa kolejne tytuły: dla Galaxy S II i Galaxy S III). Tym bardziej, że Koreańczycy pokażą w tym roku jeszcze tylko jedno topowe urządzenie i to w innej „kategorii” – tabletofonów, czyli Galaxy Note III. Zagrozić Lumii 1020 może więc jeszcze tylko Sony, ze swoim zapowiadanym na jesień smartfonem o kodowej nazwie Honami. Czy jednak funkcje znane z serii aparatów CyberShot, matryca 20 mpix czy – jak się coraz częściej mówi – nagrywanie w 4K (rozdzielczość 4096×2304) staną się składowymi sukcesu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*