20130925_142809

Dynamiczny rozwój internetowych serwisów fotograficznych sprawił, że producenci wprowadzili na rynek nowe, „fotograficzne” smartfony, umożliwiające dzielenie się coraz lepszej jakości zdjęciami „tu i teraz”. Najnowsze tego typu urządzenia to Nokia Lumia 1020 czy Sony Xperia Z1. Jeszcze bardziej ekstremalnym przykładem smartfonu z rozbudowanym modułem aparatu fotograficznego jest Samsung Galaxy S4 Zoom. A co, gdyby tak odwrócić proporcje? Powstałby aparat z systemem operacyjnym – Samsung wpadł na to już czas jakiś temu, dlatego na rynku pojawiła się Galaxy Camera.

Urządzenie jest skierowane przede wszystkim do tych, którzy robią po prostu pamiątkowe fotki – z wakacji, wycieczek, imprez czy rodzinnych uroczystości i często wrzucają je na portale społecznościowe. Aparat testowałem przez dwa tygodnie, zabrałem go na dwie górskie wycieczki i wiecie co? Sprawdził się.

Na początek trochę podstawowych danych. Aparat: 16 Mpix, obiektyw: 23 mm, f/2.8, 21x zoom optyczny, do tego lampa ksenonowa. Urządzenie „napędza” znany ze smartfonów Samsunga czterordzeniowy Exynos 4412 (o taktowaniu 1,4 GHz), układ graficzny był już także wcześniej stosowany – to Mali 400MP. Pamięć RAM: 1 GB, pamięć wewnętrzna: 8 GB (plus slot na karty microSD do 64 GB). Galaxy Camera ma moduły 3G (HSPA+, karty microSIM), wi-fi (a/b/g/n), Bluetooth 4.0, jest też aGPS (GLONASS). Szacunek budzi duży ekran o przekątnej 4,8 cala, Super Clear LCD o rozdzielczości HD (1280×720). Co ciekawe, na pudełku widnieje napis: Super AMOLED, trochę niżej zaś – graficzna informacja, że to jednak Super Clear LCD… No cóż, to na pewno LCD. Pojemność akumulatora: 1650 mAh, wymiary 128,7×70,8×19,1 mm, waga: 300 g. Urządzenie trafiło na rynek z Androidem Jelly Bean w wersji 4.1.1, teraz – po małej aktualizacji – system na numer 4.1.2. Podobnie jak w smartfonach Samsung dodał swoją nakładkę na system, czyli TouchWiz.

Aparat ma też głośnik, niezbędny przy nagrywaniu filmów mikrofon (pamiętajmy jednak: z Galaxy Camery nie można dzwonić), słuchawkowe wejście 3,5 mm oraz port microHDMI. Urządzenie zbudowane jest z dobrej jakości plastiku, pewne zastrzeżenia budzić może jedynie uchwyt – grip ma wprawdzie gumowaną nakładkę, jednak wydaje się, że powinien być większy. Zwłaszcza, że aparat nie jest mały i waży całkiem sporo.

Specyfikacja podpowiada, że największymi zaletami Galaxy Camery są 21-krotny zoom oraz ekran. I tak też jest w rzeczywistości. Wystarczająco jasny LCD o przekątnej niemal 5 cali w roli wizjera sprawdza się świetnie, nie wspominając nawet o korzystaniu z aplikacji. Trudno jednak, żeby było inaczej. Tej wielkości ekrany mają przecież topowe smartfony. A zoom? Bije na głowę sporą grupę kompaktów. Niewątpliwą zaletą jest też szybki autofocus.

Miłym zaskoczeniem okazała się bateria. Testując Galaxy Camerę eksploatowałem sprzęt intensywnie, bo byłem ciekaw, ile wytrzyma akumulator. Za każdym razem po wykonaniu ponad 300 zdjęć poziom naładowania baterii spadał nieco poniżej 30 procent. Jak dla mnie – wynik bardzo dobry. Nie było obaw, że akumulator rozładuje się w ciągu dnia, na przykład podczas wycieczki.

W ustawieniach mamy do wyboru tryby Auto, Smart (Najlepsza twarz, Najlepsze zdjęcie, Tryb seryjny, Najlepsza twarz, Pejzaż, Macro, Zatrzymaj akcję, Nasycone barwy, Panorama, Wodospad, Sylwetka, Zachód słońca, Noc, Fajerwerki, Smuga światła) oraz ustawienia zaawansowane: P (auto +), A (priorytet przesłony), S (priorytet migawki), Filmowanie, M (ręczny). Z jakości zdjęć byłem zadowolony, niestety, pewnym rozczarowaniem okazał się tryb Panorama. Poszczególne kadry zostały połączone właściwie, jednak rozległa panorama w rozdzielczości 5744×880 ma tylko 1,1 MB. Przy powiększeniu nawet na ekranie urządzenia piksele są ogromne. Szkoda. Galaxy Camera nagrywa za to bardzo dobre filmy – w jakości Full HD, 30 klatek na sekundę.

Wielkim atutem jest społecznościowa strona Galaxy Camery, czyli możliwość natychmiastowego wysyłania zdjęć, zwłaszcza że Instagram jest zainstalowany  jako „natywna” aplikacja. Samsung zadbał też o programy do prostej obróbki zdjęć i filmów. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by zainstalować z Google Play bardziej zaawansowane narzędzia, na przykład niezwykle popularny i darmowy Snapseed czy płatny Photoshop Touch.

Kiedy urządzenie pojawiło się na rynku kosztowało niemal 2,5 tys. złotych i właśnie cena rodem z półki lustrzanek była największym minusem Galaxy Camery. Teraz jednak urządzenie można już kupić za niespełna 1,2 tys. zł i to jest cena odpowiadająca możliwościom aparatu Samsunga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*