S

Ostatnio miałem okazję przez dwa tygodnie korzystać z najlepszego phabletu Samsunga, czyli Galaxy Note 3. Jako właściciel Note II, byłem szczególnie ciekaw, jak bardzo „user experience” różni się w przypadku podobnych urządzeń, które jednak dzieli rok od rynkowego debiutu. Stąd recenzja „trójki” będzie jednocześnie czymś w rodzaju testu porównawczego z Galaxy Note II.

Na początek drobna uwaga: Note 3 dotarł do mnie dzień po tym, jak Samsung udostępnił w naszym kraju Androida 4.4 KitKat dla tego urządzenia. Nic więc dziwnego, że wkrótce po uruchomieniu system poinformował mnie o dostępnej aktualizacji (383,26 MB). Nowy OS ma numer 4.4.2 i siłą rzeczy trudno wszystkie systemowe niuanse porównywać z Androidem 4.3 w Galaxy Note II, ale oczywiście i takich nie zabraknie.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to fakt, że Note 3 jest smuklejszy, obudowa nie ma charakterystycznych zaokrągleń SGN II i zgodnie z marketingową strategią Samsunga przypomina Galaxy S z tego samego roku, czyli w tym przypadku SGS 4. Poza tym nowy Note jest nieco wyższy od „dwójki”, lecz niewiele. W sumie: Samsung umieścił trochę większy ekran (5,7 cala w SGN 3 wobec 5,5 w SGN II) w podobnej obudowie, tyle że smuklejszej i znacznie lżejszej. Dodatkowo tylna klapka imitująca skórę (wraz z charakterystycznymi „obszyciami”) jest nie tylko elegancka, ale przede wszystkim wykonana z tworzywa, które nie wyślizguje się z dłoni – w przeciwieństwie do poliwęglanu Hyperglaze w Note II. Uwagę w Note 3 zwraca również charakterystyczny port USB 3.0 (zwiększający szybkość transferu plików między phabletem a komputerem).

Obudowa obudową, jednak w tak dużych urządzeniach najważniejszy jest ekran. I tu Note 3 nie ma sobie równych, bo to po prostu najlepszy AMOLED na rynku, który śmiało konkurować może z ekranami IPS. Wprawdzie zastosowano w nim matrycę PenTile Diamond z dwoma (a nie trzema, jak w przypadku matryc RGB) subpikselami, jednak rozdzielczość 1920 x 1080 oznacza wystarczające zagęszczenie pikseli (388 ppi). Co ważne, ekran jest bardzo jasny – wynik 400 nitów jest dużo lepszy niż w przypadku Note II… To rezultat nieosiągalny wcześniej dla AMOLED-ów; podobną jasnością charakteryzowały się do tej pory tylko panele IPS. Ekran w Note 3 ma na dodatek mniejsze zapotrzebowanie na energię niż ten w Note II i chroniony jest hartowanym szkłem Gorilla trzeciej generacji. A przypomnę, że ekran Galaxy Note II nie jest ukryty za Gorilla Glass (pełna lista wspieranych urządzeń jest na stronie producenta, firmy Corning). Dodatkową ochronę ekranu w SGN 3 zapewniają też nieco wyższe ramki – nie ma więc obaw, że kładąc urządzenie na biurku porysujemy ekran.

Wydajność? Najlepszy procesor na rynku, czyli Snapdragon 800, do tego 3 GB pamięci podręcznej już „na papierze” rozwiewają wszelkie wątpliwości. Note 3 nie laguje. Nie zna nawet takiego pojęcia. Praca nie staje się wolniejsza nawet wówczas, gdy mamy na pulpicie kilka pootwieranych aplikacji. Z pewnym zdziwieniem zauważyłem jednak, że podczas grania Snapdragon nagrzewa się szybciej i mocniej od Exynosa w Note II. Małe zwycięstwo starszego urządzenia? Nie do końca. Snapdragon oznacza bowiem LTE, Exynos tylko 3G. Z drugiej strony na wydajność SGN II, zwłaszcza po aktualizacji, też nie mogę narzekać. Note 3 jest jednak dowodem na to, że zapowiadane ośmiordzeniowe procesory są potrzebne wyłącznie jako chwyt marketingowy. I podobnie jak ekrany 2K ocierają się już o absurd. Łączność, szybki transfer danych, czy nagrywanie/odtwarzanie wideo w wysokich rozdzielczościach, nie mówiąc już o aplikacjach – z tym wszystkim bez problemu radzi sobie SGN 3.

Czas na kolejny bardzo ważny element phabletów Samsunga, czyli rysik i współpracujące z nim oprogramowanie. Rysiki z Note 3 i Note II są dość podobne. Różnica polega na tym, że ten w „trójce” jest bardziej miękki, sprawia wrażenie, jakbyśmy używali prawdziwego pióra. Takie rozwiązanie ma jednak i wady – miękka końcówka rysika znacznie szybciej się zużywa, dlatego w pudełku (oprócz urządzenia, kabla USB, ładowarki, słuchawek i dokumentacji) możemy znaleźć pięć zapasowych sztuk wraz z metalowymi „szczypcami”, które ułatwią wymianę. Oprogramowanie? Zostało nieco uproszczone. To nie jest jednak zarzut. Wprawdzie przyzwyczaiłem się do Notesu S w Note II, ale S Note w „trójce” jest bardziej przejrzysty, do tego osobną aplikację ma „Notatka z akcji”. Prawdziwym ułatwieniem jest jednak „Polecenie wskazywane”. Wyjmując rysik, albo przytrzymując go nad ekranem z wciśniętym przyciskiem wywołujemy małe menu z ikonkami pięciu akcji. To „Notatka z akcji”, „Album z wycinkami”, „Pisanie po ekranie”, „Szukacz” oraz „Okno rysika”. „Polecenie wskazywane” bardzo ułatwia pracę i wielka szkoda, że to rozwiązanie nie zostało zaimplementowane w Note II.

Screenshot_2014-01-25-19-51-07 (720x1280) Screenshot_2014-01-25-19-51-32 (720x1280) Screenshot_2014-01-25-19-51-52 Screenshot_2014-01-25-19-52-12 Screenshot_2014-01-25-19-52-28 Screenshot_2014-01-25-19-52-53 Screenshot_2014-01-25-19-55-10 Screenshot_2014-01-25-19-53-31 (720x1280) Screenshot_2014-01-25-19-56-41 Screenshot_2014-01-25-22-55-41 (720x1280) Screenshot_2014-01-25-22-56-03 (720x1280) Screenshot_2014-01-25-22-56-40 (720x1280) Screenshot_2014-01-25-22-58-15 (720x1280) Screenshot_2014-01-25-22-58-38 (720x1280) Screenshot_2014-01-25-23-00-15 (720x1280) Screenshot_2014-01-25-23-03-00 (720x1280) Screenshot_2014-01-25-23-04-51 (720x1280) Screenshot_2014-01-25-23-08-56 (720x1280)

W oprogramowaniu widać zresztą największą przewagę Note 3 nad „dwójką”. Mnóstwo mniejszych i większych smaczków. Przykład? Wysuwany z krawędzi ekranu pasek z aplikacjami – dzięki niemu możemy korzystać na ekranie z dwóch aplikacji jednocześnie – nie jest już niczym szczególnym w nowych smartfonach i tabletach Samsunga. Tyle tylko, że w Note 3 możemy na pasku łączyć aplikacje w pary. Wystarczy jeden ruch i otwierają się na ekranie np. Twitter i przeglądarka. Albo poczta i Chat On. Bardzo funkcjonalne. Jest również kilka wybranych aplikacji, z których możemy korzystać równocześnie na ekranie – otwierają się w formie małych okien. To kalkulator, zegar, telefon, wiadomości, kontakty czy YouTube. W każdej chwili możemy je zminimalizować: są na ekranie nadal, ale zmniejszone do okrągłych ikonek. Software`owe różnice między Note drugiej i trzeciej generacji widać na każdym kroku. Aplikacja muzyka w „trójce” zyskała nowe funkcje, nie mówiąc już o aparacie, którym możemy robić już nawet zdjęcia sferyczne. Aparat w Note 3 jest zresztą jednym z najlepszych na rynku, pozwalającym nagrywać wideo w 4K…

Na koniec krótko o baterii. Tu remis. Note 3, podobnie jak „dwójka” wytrzymywał do 30 godzin pracy na jednym ładowaniu. Jak dla mnie to wynik satysfakcjonujący.

Galaxy Note 3 to świetny smartfon, w którym trudno znaleźć jakieś wady. Jestem przyzwyczajony do TouchWiza, to niezwykle funkcjonalna nakładka, jednak zdecydowanie wymaga już wizualnego odświeżenia. I tak też się stanie, ponieważ Samsung pracuje już nad nowym interfejsem, który najprawdopodobniej zobaczymy wiosną wraz z Galaxy S 5. Rozmiary Note 3 to jednocześnie zaleta i wada, bo nie każdy preferuje tak duże urządzenia. Z drugiej strony Note 3 jest niezwykle wydajny, ma bardzo dobry aparat i baterię, dzięki której nie trzeba w ciągu dnia rozglądać się za ładowarką. To dziś jeden z najlepszych (o ile nie najlepszy) smartfonów na rynku.

Specyfikacja technicznaW wersji LTE procesor Qualcomm Snapdragon 800 (czterordzeniowy Krait 400, 2,3 GHz), grafika: Adreno 330, ekran: 5,7 cala Full HD Super AMOLED (1920 x 1080 p) Pamięć: 32 (64) GB pamięci wewnętrznej i slot na kartę microSD (do 64GB), 3 GB pamięci RAM, aparat: czujnik BSI o rozdzielczości 13 Mpix, autofokus, Smart Stabilization, dioda LED, nagrywanie: UHD 30 kl./s, Smooth motion (FHD 60 kl./s), Slow motion (HD 120 kl./s), tryby: Drama Shot, Sound & Shot, Animated Photo, Eraser, Best Photo, Best Face, Beauty Face, HDR (High Dynamic Range), Panorama, Sports, Golf, Surround shot, Live effect, przedni aparat: czujnik BSI o rozdzielczości 2 megapikseli z funkcją Smart Stabilizationnagrywanie w standardzie Full HD z prędkością 30 kl./s, dodatkowo: Dual Camera (Dual Shot/Dual Recording/Dual Video Call), łączność: LTE, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, GPS/GLONASS, NFC, Bluetooth 4.0 (LE), IR LED (zdalne sterowanie), MHL 2.0, czujniki: akcelerometr, czujnik geomagnetyczny, żyroskop, dioda RGB, czujnik odległości, barometr, termometr i higrometr, czujnik Halla, rysik S Pen: Air Command, Action Memo, Scrapbook, S Finder, Pen Window, Multi Window, Direct Pen Input. Wymiary: 151,2 x 79,2 x 8,3 mm. Waga: 168 g. Bateria: litowo-jonowa 3200 mAh.

Twitter: @G_Lisiecki

Komentarze (8):

  1. Avatar
    Andrzej

    Hm, Samsung UI to dosyć kontrowersyjna sprawa. Jednak czysty android z Nexus 5 bardziej mnie przekonuje. Rozmiar także. Są pewne granice wyścigu zbrojeń jeżeli o wymiary chodzi.

  2. Avatar
    Andrzej

    Każdy ma swoje gusta czy upodobania i ja to rozumiem. Jak dla mnie to rozmiar iPhone byłby wystarczający 😉 Gdyby tam producenci w stronę nowych ogniw poszli… Łezka w oku się kręci za starą Nokią i szukaniem ładowarki po kilkunastu dniach 🙂

  3. Avatar
    Andrzej

    Tak, jednak wątpliwe czy do tego dojdzie, marketingowo słabo by to mogło wyglądać 😉 Zbudowany jestem czasem na włączonym ekranie w nowym Nexus 7 Wi-Fi. 8-9 h. Gdyby standby z iPad jeszcze uzyskali.
    Nexus 5 przetestować muszę solidniej, krótko go posiadam. Czekałem na polską edycję.
    No cóż, może kiedyś się doczekamy tygodnia standardowej pracy i ładowania w 30 minut 😉

  4. Avatar
    Andrzej

    Mam go dopiero tydzień, więc trudno powiedzieć. Zależy czy ma się wszystkie opcje lokalicyjne włączone i sposób w jaki się go użytkuje.
    Porównując do N4 nie jest najgorzej, przy podobnych ustawieniach. Może testowali na pierwszej wersji KitKat ? Na KOT49H jakiegoś strasznego drenowania nie zauważyłem. Aplikacji mam kilkanaście, raczej laptopa do bardziej zaawansowanych działań niż przeglądanie stron, zawodowe portale społecznościowe, poczta, rozmowy wykorzystuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*