S

Pojawienie się na rynku kolejnej generacji Galaxy S jest już wydarzeniem porównywalnym z prezentacją nowego iPhone`a. Samsung konsekwentnie buduje markę swoich flagowców, nic więc dziwnego, że na piątą odsłonę galaktycznego smartfona czekali nie tylko fani koreańskich urządzeń. Jaki jest więc Galaxy S5?

Już prezentacji Galaxy S5 towarzyszyły spore kontrowersje. Internetowe przecieki sprawiły bowiem, że już wcześniej wiedzieliśmy, jak będzie wyglądał nowy flagowiec Samsunga, a perforowany tył urządzenia spotkał się z dużą krytyką. Design SGS5 wyśmiewała konkurencja – Jason Mackenzie z amerykańskiego oddziału HTC na Twitterze porównał perforowaną klapkę złotej wersji Galaxy S5 do… plastra. Krytyka była tak silna, że – jak poinformował Reuters – zdymisjonowany został Chang Dong-hoon, szef zespołu projektowego Samsunga, odpowiedzialny za wygląd urządzeń. Zastąpił go Lee Min-hyouk.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Paradoksalnie, Galaxy S5 „na żywo” wygląda dużo lepiej niż na zdjęciach. Do frontu urządzenia nie można mieć żadnych zastrzeżeń, natomiast dzięki perforowanemu tworzywu z tyłu smartfon pewnie leży w dłoni. Co więcej, tył urządzenia nie rysuje się, trudno go też zabrudzić. Z drugiej strony perforowana klapka sprawia, że „Piątka” wygląda jak urządzenie z serii Active, nie zaś jak flagowy model. Oczywiście, SGS5 ma w sobie coś z telefonu do pracy w trudnych warunkach (zabrałem go zresztą na górską wycieczkę), jest bowiem odporny na wodę i kurz (norma IP67), jednak wydaje się, że Samsung mógł mimo wszystko poszukać lepszego kompromisu między możliwościami i wyglądem. Szczególnie, że HTC i Sony wysoko podniosły poprzeczkę projektując design swoich flagowych smartfonów. Będąc jednak sprawiedliwym – podczas testów perforowany tył urządzenia nie tylko nie był dla mnie problemem, ale okazał się w codziennym użytkowaniu bardzo wygodny.

Porównanie z Galaxy Note 3:

Piąta generacja Galaxy S przynosi nie tylko zmieniony wygląd w porównaniu z zeszłorocznym modelem, ale także kilka nowości. Z tyłu, na obudowie – pod aparatem znajdziemy pulsometr, z przodu natomiast – na przycisku Home – czytnik linii papilarnych, dzięki któremu możemy odblokować ekran („skonfigurować” można kilka palców), czy autoryzować płatności w systemie PayPal. Czytnik działa, choć czasem zdarzały się problemy – ekran, po nieudanych próbach, musiałem odblokowywać wcześniej ustawionym, dodatkowym hasłem. Koniec końców pozostałem więc przy kodzie PIN. Zaślepka na dole urządzenia skrywa – tak jak w przypadku Galaxy Note 3 – przyspieszający przesyłanie danych port microUSB 3.0, jednak kabel w zestawie jest kompatybilny z interfejsem microUSB 2.0.

Było o blokadzie ekranu, czas na sam ekran. Mówiąc krótko: jest świetny. To oczywiście Super AMOLED w najnowszej odsłonie o przekątnej 5,1 cala i rozdzielczości Full HD, co oznacza zagęszczenie pikseli na poziomie 432 ppi. Kąty widzenia, jasność i odwzorowanie kolorów – znakomite. To jeden z najlepszych ekranów na rynku – o ile nie najlepszy. Jest kilka trybów, w których możemy używać ekranu – dostosowanie wyświetlania, tryb dynamiczny, standardowy, profesjonalne zdjęcie oraz kino. Na dodatek ekran (chroniony przez Gorilla Glass 3) zużywa mniej energii od paneli w poprzednich modelach. I co ważne, panel można – aktywując odpowiednią opcję – obsługiwać w rękawiczkach. Ekran to wielki atut nowego flagowca Samsunga. Galaxy S5 „napędzany” jest przez układ Qualcomma; to bardzo wydajny Snapdragon 801. Wspiera go 2 GB pamięci RAM. To dość zaskakujące, ponieważ Samsung zdecydował się na umieszczenie 3 GB RAM w starszym o kilka miesięcy Note 3, a konkurencja także zaczęła stosować większą pamięć podręczną. Z drugiej strony podczas codziennego użytkowania nie pamiętałem o „braku” 1 GB RAM. Smartfon działa bowiem wystarczająco płynnie i szybko.

Wielkim atutem urządzeń Samsunga jest oprogramowanie. Topowe urządzenia z serii Galaxy są wręcz przeładowane różnymi funkcjami, z których jednak większość jest zdecydowanie przydatna. Najpierw krótko o nakładce – nowy TouchWiz przypadł mi do gustu. Jest bardziej płaski od poprzednich wersji, co zresztą jest ogólną tendencją na mobilnym rynku. Widżet pogodowy zmienił się na lepsze, a ekrany nie są teraz „zapętlone”. Z lewej strony głównego pulpitu wysunąć można oparte na Flipboardzie Moje Czasopismo (w Note 3 wysuwane jest z dołu). Jest oczywiście znany z poprzednich urządzeń tryb wielu okien, a także świetny S Health. Pojawił się Tryb dziecięcy – można wyselekcjonować odpowiednie aplikacje, zanim damy dziecku smartfon do zabawy. Dobrym pomysłem jest przybornik – „pływające” po ekranie menu skrótów do przydatnych aplikacji – domyślnie są to aparat, przeglądarka, dyktafon, notatnik i kalkulator, ale można ustawić sobie inny zestaw. SGS5 oczywiście obsługuje LTE, jednak nowością jest funkcja Przyspieszenia pobierania – gdy ją uruchomimy duże pliki pobierane są jednocześnie przez Wi-Fi oraz LTE.

Bateria? Jest całkiem spora i działa długo. Na dodatek Samsung i tutaj zadbał także o odpowiednie oprogramowanie. Jest tryb oszczędzania energii, pojawił się też tryb bardzo niskiego zużycia energii pozwalający działać urządzeniu nawet wówczas, gdy bateria jest niemal rozładowana. Działające aplikacje ograniczone są do minimum (funkcja telefonu, aplikacja wiadomości i przeglądarka oraz trzy wybrane przez nas), gdy gaśnie ekran wyłącza się transmisja danych oraz Wi-Fi i Bluetooth, a cały system zmienia kolory na czarny i biały. Czyli: kolejna przydatna funkcja. Zostałem też mile zaskoczony szybkością ładowania; nawet gdy rozładowałem akumulator do mniej niż 10 proc. ładowanie zajęło niespełna dwie godziny.

Na koniec: aparat. Samsung tym razem zastosował technologię ISOCELL, co oznacza mniej zaszumione, ostrzejsze zdjęcia. Sensory ISOCELL są mniejsze od stosowanych w poprzednich modelach smartfonów sensorów BSI, na dodatek każdy piksel w matrycy odbiera więcej światła. Samsung chwali się ponadto szybkim (hybrydowym) AutoFocusem, który… rzeczywiście jest szybki. Sam interfejs aparatu został uproszczony, natomiast na ekranie głównym możemy umieścić trzy najczęściej używane funkcje. Bardzo przydatne. Trybów jest znacznie mniej niż np. w Galaxy S4, ale kolejne można doinstalować. Zdjęcia zrobione SGS5 są bardzo dobre. Urządzenie może nagrywać wideo w 4K (Ultra HD) – ich jakość jest po prostu znakomita.

Przykładowe zdjęcia (normalne i HDR):

HDR:

20140628_114641 (1280x960) 20140628_121619 (1280x960) 20140628_133731 (1280x960)

Podsumowując: Galaxy S5 to absolutna smartfonowa czołówka. Problematyczne kwestie? Plastikowa obudowa, tylko 2 GB pamięci podręcznej i wciąż wysoka cena. Reszta – to same plusy. Rewelacyjny ekran, wydajna bateria, bardzo dobry aparat, a także odporność na wodę i kurz, pulsometr, skaner linii papilarnych, wreszcie rozbudowany TouchWiz z wieloma przydatnymi funkcjami.

Specyfikacja techniczna. Ekran Super AMOLED o przekątnej 5,1 cala i rozdzielczości Full HD (1920 x 1080 p). Procesor Qualcomm MSM8974AC (Snapdragon 801: cztery rdzenie Krait 400, 2,5 GHz), procesor graficzny Adreno 330. LTE Cat.4 (150/50Mb/s). 2 GB RAM, 16/32 GB pamięci wbudowanej (slot na kartę microSD do 64 GB). Aparat: 16 Mpix z tyłu z diodą LED (1 /2,6”, przysłona f/2.2., AF, selektywne ustawianie ostrości, wideo Ultra HD/30 klatek na sekundę, HDR, stabilizacja wideo), 2 Mpix z przodu (soczewka szerokokątna). Łączność: Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.0, ANT+, NFC, microUSB 3.0, port podczerwieni. AGPS + GLONASS. Czujniki: akcelerometr, żyroskop, czujnik odległości, kompas, barometr, czujnik pola magnetycznego, dioda RGB, czujniki gestów, czytnik linii papilarnych, pulsometr. Bateria: 2800 mAh. Wymiary: 142 x 72,5 x 8,1 mm. Waga: 145 gramów. Odporny na wodę i kurz: norma IP67. System: Android 4.4.2 KitKat.

Twitter: @G_Lisiecki

Komentarze (4):

  1. Avatar
    AG

    Wszystko ok …. ale jest za duży a przez nieporęczny. No chyba, że maniacy ping-ponga wykorzystają tą funkcjonalność 😉

  2. Avatar
    AG

    Wyobraziłem sobie urządzenie rozmiarów Note’a i ” krótkie batki”. Oj, raczej nie dla mnie.
    Nexus 5 jest dla za duży zdecydowanie ale jedną ręką jeszcze potrafię go obsługiwać. Nie mogę tego natomiast powiedzieć o M8, którym się bawiłem. Kiedyś myślałem nawet nad powrotem do iPhone’a ale szybko mi przeszło. Usługi Google’a najlepiej działają na natywnym oprogramowanie. Btw. wgrałem Android L na N5 i N7 – dobrze trafiłem z wyborem sprzętu i naprawdę gdy wyjdzie wersja finalna to będzie mocny konkurent do iOS pod względem szybkości i wydajności. ART jednak daje dużo, od KitKat używam i jestem zadowolony. Pzdr

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*