20150904_161640

Mimo finansowych problemów HTC, co roku premiera flagowca z serii One jest dużym wydarzeniem. Nic dziwnego – w 2013 roku zaskakująco innowacyjny One M7 potrafił odmienić mobilny rynek. Czy jednak po dwóch latach flagowa seria HTC znów wniosła powiew świeżości do świata technologii?

Ponad dwa lata temu HTC wprowadziło na rynek model One (M7), który okazał się dla tajwańskiej firmy wizerunkowym strzałem w dziesiątkę. M7 był pierwszym flagowcem, którego obudowa wykonana była z jednego kawałka metalu, a wzornictwo i możliwości urządzenia (między innymi głośniki BoomSound) zostały szybko docenione – spośród wielu nagród i wyróżnień najważniejsze pochodziło od GSM Association: HTC One M7 został smartfonem roku 2013 odbierając palmę pierwszeństwa Samsungowi. W dwa miesiące po rynkowym debiucie sprzedało się 5 mln sztuk M7, co było najlepszym wynikiem w historii HTC. Niestety, firmie z Taipei nie udało się wykorzystać sukcesu M7. Wprawdzie zeszłoroczny One M8 był jeszcze lepiej wykonany, ale eksperyment z zastosowaniem technologii Ultrapixel (aparat miał matrycę tylko 4 Mpix) nie okazał się udany, choć przecież sam aparat nie był zły. W tym roku pojawił się kolejny model z serii One – oznaczony jako M9.

Tym razem Tajwańczycy nie zrezygnowali całkiem z technologii Ultrapixel – zastosowali ją bowiem w przednim aparacie, ale główny aparat w M9 posiada 20-megapikselową matrycę. Użytkownik ma teraz znacznie większe możliwości, na przykład przy kadrowaniu zdjęć. Generalnie aparat spisuje się bardzo dobrze, zdjęcia są ostre, szczegółowe, choć może nie zawsze kolory wyglądają naturalnie – zdarza się, że sprawiają wrażenie nieco „wyblakłych”. Tradycyjnie już soft daje sporo opcji, a praktyczny minimalizm interfejsu – znany już zresztą z poprzednich modeli – najwyraźniej podoba się także konkurencji. Trzeba jednak dodać, że – w porównaniu z poprzednikiem – aparat gorzej radzi sobie w trudnych warunkach oświetleniowych.

Bryła smartfonu nadal jest metalowa, choć sprawia wrażenie, jakby była wykonana z dwóch części – w mojej ocenie to M8 wyglądał jednak lepiej. Oczywiście trudno zarzucić cokolwiek obudowie M9, jednak w roku 2015 wymagania wobec wzornictwa mobilnych urządzeń są znacznie wyższe niż dwa lata temu. Krótko mówiąc – wykonanie najnowszego flagowca HTC nie jest już takim atutem, jak w przypadku M7 czy M8. Mimo to precyzyjne wykonanie robi wrażenie, a M9 nadal wygląda dobrze, choć może nie w złotej wersji, którą otrzymałem do testów – ale to akurat rzecz gustu. I na koniec: tak, HTC One M9 jest dość ciężki, ale 157 gramów nazwałbym w tym przypadku raczej ciężarem jakościowym.

Czas na kolejne plusy: 32 GB pamięci wbudowanej (dla użytkownika pozostaje około 21 GB) i slot na kartę microSD. Tak, zdecydowanie trzeba to docenić, szczególnie w sytuacji, gdy konkurencja ogranicza swoje flagowe urządzenia rezygnując z kart pamięci. Brawo.

Ekran to wciąż Super LCD 3, dokładnie taki sam, jak w zeszłorocznym modelu – o rozdzielczości 1080 p, pokryty Gorilla Glass 4, ale to wciąż dobry panel – z naturalnym odwzorowaniem kolorów, odpowiednim kontrastem i kątami widzenia. No, może nieco zbyt ciemny w trybie „auto”. Inna rzecz, że konkurencja poszła w tym roku znacznie dalej – wprawdzie 441 ppi to wciąż bardzo dobra wartość, ale na rynku królują już przecież wyświetlacze 2K, a wkrótce nawet i 4K. W tej sytuacji – bez względu na to, jak przyzwoity to panel – zdanie „stary ekran w nowym modelu” brzmi tak, jakby HTC starało się tu po prostu zaoszczędzić. Czyli: nie najlepiej. Na dodatek po cenie urządzenia raczej tego nie widać.

Snapdragon 810 – wiadomo – osiem rdzeni, czyli dwa zestawy po cztery – zwykle pracują tylko słabsze, a kiedy trzeba, uruchamiany jest zestaw mocniejszy. O wydajności tego układu nikogo nie trzeba przekonywać. Niestety, wraz z wydajnością wzrosła także temperatura pracy, dlatego M9 od czasu do czasu – gdy procesor jest mocno obciążony – potrafi się mocno nagrzać. Ogólnie jednak, w codziennej pracy, problemów nie było, a 3 GB pamięci RAM dodatkowo czyniły obsługę urządzenia łatwą i płynną.

Głośniki BoomSound to w przypadku HTC znak jakości. Jest i wsparcie Dolby i wirtualny dźwięk przestrzenny. Głośniki sprawiają, że gry nabierają nowego wymiaru, a oglądanie filmów w One M9 to duża przyjemność. Oczywiście, nie ma róży bez kolców – smartfon z „tylko” 5-calowym ekranem jest wyraźnie większy od innych pięciocalowców, no, ale coś za coś. Rozmiary smartfonu nie są zresztą dla mnie problemem, a głośniki BoomSound to wielki atut serii One, a szczególnie M9.

Do nakładki HTC – Sense mam wielki sentyment jeszcze z „zamierzchłych” czasów, gdy powstawała. Miałem wówczas HTC Touch Pro 2 działający na starym Windows Mobile, a Tajwańczycy mieli mnóstwo dobrych pomysłów. Dziś Sense to wciąż schludna, dobrze wyglądająca i użyteczna nakładka, sprawiająca, że smartfony HTC często wyglądają po prostu lepiej od konkurencji. W najnowszej odsłonie pojawił się widżet Home, który korzysta z lokalizacji i „podpowiada” aplikacje. Są także i gesty, na przykład podwójne puknięcie wybudzające ekran. Chociaż to akurat wymyśliła Nokia, a potem zaczęło stosować LG…

HTC w M9 zastosowało pojemniejszy akumulator niż w przypadku M8. Przy pojemności baterii 2840 mAh nie musimy się raczej martwić o to, czy urządzenie, nawet intensywnie używane, wytrzyma dzień z dala od gniazdka, chociaż – muszę to napisać – M8 był tu wyraźnie lepszy.

Bez dwóch zdań, One M9 to świetny smartfon, ale czy innowacyjny jak poprzednicy? W porównaniu z M8 nie wnosi zbyt wiele – tak, jest nowy aparat, są ulepszone głośniki BoomSound, ale mając przed sobą M8 i M9 musiałbym się poważnie zastanowić nad wyborem. I to jest chyba największy problem nowego flagowca HTC.

Przykładowe zdjęcia:

Specyfikacja techniczna. Ekran Super LCD 3 o przekątnej 5 cali i rozdzielczości 1920 x 1080 p, 16 mln kolorów. Procesor: 64-bitowy Qualcomm Snapdragon 810 MSM8994, ośmiordzeniowy (ARM Cortex-A57 2,0 GHz, ARM Cortex-A53 1,5 GHz). Procesor graficzny: Adreno 430. Pamięć: 3 GB RAM, 32 GB pamięci wbudowanej plus slot na microSD do 128 GB. Aparat główny: 20 Mpix (5376 x 3752 p), autofocus, podwójna dioda LED, nagrywanie wideo: 2160 p/30 klatek na sekundę, 1080 p/60 klatek na sekundę, 720 p/120 klatek na sekundę, HDR, stereo. Aparat z przodu: 4 Mpix, nagrywanie wideo 1080 p/30 klatek na sekundę, HDR. Czujniki: zbliżeniowy, akcelerometr, żyroskop, kompas. Porty: microUSB 2.0, microSD, audiojack 3,5 mm, nanoSIM, port podczerwieni. Łączność: LTE-A Cat. 6, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.1, NFC, DLNA, MHL, GPS, A-GPS, Glonass. Radio FM z RDS. Akumulator: 2840 mAh. Wymiary: 144,6 x 69,7 x 9,6 mm. Waga: 157 gramów. System: Android Lollipop 5.1.

Twitter: @G_Lisiecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*